Kościół nie należy do nas

Możemy w nim pracować, troszczyć się o niego i brać za niego odpowiedzialność. Ale właścicielem Winnicy pozostaje Chrystus.
Czyta się kilka minut
il. Agnieszka Robakowska
il. Agnieszka Robakowska

Jeśli winnicę z przypowieści o przewrotnych rolnikach odczytamy jako obraz Kościoła, powinniśmy zapytać, jak zarządzamy dobrem, które powierzył nam Gospodarz. Czy czasami nie znajdujemy się w gronie rolników, którzy próbują zawłaszczyć dla siebie dobro, które do nich nie należy, i sięgają po przemoc, by utrzymać nad nim władzę? To trudne pytanie, bo najchętniej widzielibyśmy siebie na miejscu pozytywnych bohaterów tej przypowieści. Pokusa zawłaszczenia Kościoła dotyczy jednak każdego, kto jest zaangażowany w Winnicy Pańskiej. Łatwo zapomnieć, że zostaliśmy obdarowani, i zacząć traktować dar jak własność.

Jezus nawiązuje tu do biblijnego obrazu winnicy jako obrazu ludu Bożego. Gospodarz zrobił wszystko, co było potrzebne, by przynosiła owoce: zadbał o nią, przygotował tłocznię i zbudował wieżę. Możemy zobaczyć w tym troskę Boga, który powierza człowiekowi dobro i daje mu wszystko, co potrzebne, aby mogło owocować. Co robią z tym darem rolnicy? Zaczynają zachowywać się tak, jakby stali się jego właścicielami. Sięgają po przemoc: ranią i zabijają posłańców gospodarza, a w końcu zabijają również jego syna. W tym miejscu przypowieść staje się ostrzeżeniem dla Kościoła. Bóg powierzył nam swoją Winnicę, ale nie uczynił nas jej właścicielami. Kościół pozostaje własnością Chrystusa. Możemy być w nim pracownikami, ale nigdy jego właścicielami.

Bóg nie porzuca jednak swojej Winnicy. Wciąż posyła swoich wysłanników. Bywa, że ich nie rozpoznajemy, bo są ludźmi, którzy okazują się dla nas niewygodni. Czasami ważny głos prawdy przychodzi przez ludzi, których lekceważymy, którymi pogardzamy albo wobec których odczuwamy gniew. Prorockiego głosu nie rozpoznaje się po samej niewygodzie, lecz po jego zgodności z Ewangelią i prawdą. Zdarza się, że odrzucamy Bożych wysłanników nie tylko przez otwartą wrogość. Jednych „zabijamy” obojętnością, innych złymi słowami, odrzuceniem lub lekceważeniem. Stajemy się częścią tego okrucieństwa także wtedy, gdy milczymy i z biernością przyglądamy się przemocy.

Zło, którego nie powstrzymujemy, zatacza coraz szersze kręgi. Człowiek owładnięty pragnieniem zawłaszczenia zaczyna traktować dar jak swoją własność. Dotyczy to również wiary i Kościoła. Możemy podporządkowywać Boże przykazania własnym oczekiwaniom, manipulować słowem Ewangelii dla osiągnięcia własnych celów albo wybierać z niej tylko to, co potwierdza nasze przekonania. Wtedy Winnica przestaje być miejscem służby, a staje się przestrzenią walki o wpływy, prestiż i władzę.

A jednak Bóg nie porzuca swojej Winnicy i nie odwraca się od człowieka. Jak mówił papież Franciszek, „rozczarowanie Boga z powodu niegodziwego postępowania ludzi nie jest ostatnim słowem. W tym jest wielka nowość chrześcijaństwa – Bóg, choć jest rozczarowany naszymi uchybieniami i grzechami, dotrzymuje swego słowa, nie rezygnuje, a przede wszystkim nie mści się!”. Bóg pozwala, by człowiek ponosił konsekwencje swoich czynów, ale nie odpowiada zemstą. Nie odbiera swojej miłości temu, kto ją odrzuca. Dlatego ostatnie słowo przypowieści nie należy do rolników, lecz do Boga. „Kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym”. Tym kamieniem jest Chrystus – Syn odrzucony i zabity, którego Bóg wskrzesił. To On pozostaje Panem Winnicy, a my jesteśmy tymi, którym została powierzona.

Może więc najważniejsze pytanie nie brzmi: „Kim są ci źli rolnicy?”, lecz: „Czy ja pamiętam, że Winnica nie należy do mnie?”. Czy potrafię przyjąć, że jestem obdarowany? Czy umiem przynosić Bogu owoce tego, co od Niego otrzymałem? Winnica została nam powierzona nie po to, byśmy ją posiedli, lecz byśmy o nią dbali i przynosili owoce.


Słowa Ewangelii według św. Mateusza

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?». Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Mt 21, 33–43

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Nie moja Winnica