Pozostała tylko modlitwa

– Ta modlitwa nie tyle ma na celu rozwiązanie problemu uchodźców, ile zmianę naszego sposobu myślenia i nastawienia do tych ludzi – mówi „Przewodnikowi” o swojej inicjatywie Mszy za uchodźców Janina Ochojska.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.

Nie mogła trafniej określić jej najważniejszego celu. Dlaczego? Bo doszliśmy do ściany, a każda rozmowa na ten temat kończy się, zanim na dobre się zacznie. Argumentem nie do zbicia jest kwestia naszego bezpieczeństwa. To sprawa, której absolutnie nie można pominąć, ale czy najważniejsza? Patrzę na okładkę najnowszego numeru tygodnika „Sieci” i widzę hasło: „Żadnych sztuczek z imigracją!”… Czy byłoby nam łatwo wygłaszać takie sądy, gdybyśmy mieli świadomość, że mówimy nie o anonimowej masie („nachodźcy”) czy globalnym problemie („imigracja”), a o ludziach takich jak my?
Najlepszym dowodem na pata, w jakim się znaleźliśmy, jest popłoch wywołany słowami Kornela Morawieckiego. Po tym, jak ojciec nowego premiera poparł pomysł korytarzy humanitarnych i przyjęcie migrantów w ramach systemu relokacji, na prawicy ogłoszono alarm i na wszelkie możliwe sposoby przypominano, że my w Polsce nikogo nie chcemy.
Mało to solidarna postawa zarówno wobec uchodźców (czyli ludzi, którzy uciekają przed zagrożeniem życia – odróżniajmy ich, proszę, od migrantów), jak i Grecji czy Włoch, które na swoich barkach dźwigają ciężar kryzysu migracyjnego (czy – gdyby doszło do eskalacji konfliktu w Donbasie, w wyniku czego do Polski dotarłaby fala uchodźców ze wschodniej Ukrainy – moglibyśmy oczekiwać, że ktoś pomógłby nam w takiej sytuacji?).
To prawda, że trzeba pomagać na miejscu, czym często chwali się nasz rząd, bo tam znajdują się przyczyny wędrówki ludów. Ale co zrobić, jeśli nie jesteśmy w mocy wyeliminować wojen, prześladowań, głodu, a pomoc w miejscach zniszczonych przez walki jest niewystarczająca? Co w sytuacji, kiedy ludzie potrzebujący pomocy już są w Europie? Dlatego rację ma Janina Ochojska, która apeluje o modlitwę. Mierzymy się z tak wielkim wyzwaniem, że chyba tylko ona może coś zmienić.
Piotr Jóźwik

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2018