Nie przewidujemy unieważnienia!

Marta i Paweł to młodzi, którzy zawsze uczestniczą we Mszy św. i często przystępują do Stołu Pańskiego. Są wykształceni, skromni i radośni. Niedawno przyszli, by wypełnić protokół rozmowy przedmałżeńskiej. Jedno z pytań tam zawartych dotyczy tego, czy narzeczeni dopuszczają rozwód w sytuacji, gdy pojawią się trudności w małżeństwie. Wszyscy mówią: nie. Marta i Paweł...
Czyta się kilka minut

Marta i Paweł to młodzi, którzy zawsze uczestniczą we Mszy św. i często przystępują do Stołu Pańskiego. Są wykształceni, skromni i radośni. Niedawno przyszli, by wypełnić protokół rozmowy przedmałżeńskiej. Jedno z pytań tam zawartych dotyczy tego, czy narzeczeni dopuszczają rozwód w sytuacji, gdy pojawią się trudności w małżeństwie. Wszyscy mówią: nie. Marta i Paweł do owego „nie” dodali... „także nie przewidujemy unieważnienia naszego małżeństwa”. Lekko zdumiony kontynuowałem stawianie kolejnych pytań.*

Wielki Post jest czasem pokuty i nawrócenia, pasyjnych nabożeństw, ale także dość powszechnie organizowanych kursów przedmałżeńskich. Zasadniczo prowadzą je ludzie świeccy. Omawiają wiele zagadnień związanych z problematyką małżeńską. Podczas tych spotkań nie porusza się kwestii związanej z rozwodem bądź sytuacji świadczącej o tym, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte. I tak powinno być. Jeśli ktoś się przygotowuje do zawarcia małżeństwa sakramentalnego, to niepotrzebne są mu informacje o tym, że miłość się kończy... Życie jednak bywa nieprzewidywalne. Zdarza się, że niekiedy w sercu ktoś mówi: i że cię nie opuszczę... do czasu. O ile przed dziesiątkami lat przygotowanie do małżeństwa było bardzo krótkie i niewymagające, o tyle dziś powinno być coraz dłuższe. Narzeczeni to często osoby życiowo nie do końca dojrzałe i odpowiedzialne. Niekiedy wprost niezdolne, by złożyć drugiej osobie obietnicę na całe życie, np. że miłość do żony, męża będzie trwała aż do śmierci. Niekiedy przychodzą do mnie młodzi prosić o udzielenie ślubu kościelnego, znając się zaledwie kilka miesięcy. Bywa, że dopiero co osiągnęli wiek uprawniający do podjęcia samodzielnej decyzji o ślubie. Gdy dziewczyna jest w stanie błogosławionym, z reguły odradzam wzięcie ślubu. Niestety, według prawa muszę się zgodzić na przygotowanie i pobłogosławienie takiej pary. W USA jest inaczej...

Ojciec Święty Jan Paweł II w „Familiaris consortio” napisał: „Przygotowanie do małżeństwa należy pojmować i urzeczywistniać jako proces stopniowy i ciągły”. Jakkolwiek spojrzymy na obecną formę przygotowania do małżeństwa, wymaga ona jeszcze udoskonalenia, wydłużenia i pogłębienia. Z jednej strony, by wypełnić zalecenie dokumentu papieskiego, z drugiej, by nie było takich małżeństw, jak np. Ilony i Wiktora. Zapowiadało się na najbardziej szczęśliwe i wzorcowe. Niestety, rozpadło się po... trzech tygodniach.

Małżeństwo Marty i Pawła zapowiada się na związek bardzo szczęśliwy. Czy tak będzie? Napiszę o tym za 25 lat, jeśli oczywiście będę jeszcze w stanie posługiwać się piórem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2007