Ksiądz odpowiada

(...) Piszę ten list z bardzo mieszanymi uczuciami. Już tyle powiedziano na temat katastrofy w Katowicach. Moim zdaniem aż za dużo. Szczególnie denerwowały mnie te wszystkie pseudomądre wypowiedzi dziennikarzy typu: Czy można było tego uniknąć?. Zacząłem jednak zastanawiać się nad tym, że jeśli Pan Bóg rządzi i opiekuje się światem, a pozwala na tego typy katastrofy,...
Czyta się kilka minut

(...) Piszę ten list z bardzo mieszanymi uczuciami. Już tyle powiedziano na temat katastrofy w Katowicach. Moim zdaniem aż za dużo. Szczególnie denerwowały mnie te wszystkie pseudomądre wypowiedzi dziennikarzy typu: „Czy można było tego uniknąć?”. Zacząłem jednak zastanawiać się nad tym, że jeśli Pan Bóg rządzi i opiekuje się światem, a pozwala na tego typy katastrofy, to czy ludzie rzeczywiście mogą zmienić bieg wydarzeń? Jaki mamy wpływ na to, co się nam w życiu może zdarzyć?

Jacek

Przedstawiony przez Ciebie problem jest odwiecznym pytaniem ludzkości: na ile my możemy decydować za samych siebie, a na ile naszym życiem kierują siły nadprzyrodzone? O ile się nie mylę, to chyba zdecydowana większość religii traktowała to pytanie jako podstawę swej doktryny. Wspominam o tym dlatego, że ślady takiego zabobonnego myślenia ciągle pozostają w naszej świadomości i potrafią kształtować nasze postępowanie.

Istotną zasadą naszej wiary jest przekonanie o konieczności współpracy człowieka z łaską Bożą. Nie jest to współpraca łatwa. Wymaga z naszej strony ciągłego czuwania, ciągłej gotowości do odczytywania woli Bożej w naszym życiu. Mamy szukać równowagi między naszym działaniem a poddaniem się działaniu Pana Boga. I to zarówno w sprawach duchowych, jak i doczesnych.

Obserwujemy obecnie tendencję do przejmowania przez ludzi całkowitej odpowiedzialności za sprawy doczesne. Stąd też takie poszukiwanie tej ludzkiej, pośredniej lub bezpośredniej odpowiedzialności za katastrofę w Katowicach. Na pewno można mówić o zaniedbaniach w eksploatacji i konserwacji hali, o wadach materiałowych czy konstrukcyjnych, o nieodśnieżonym dachu, i tak dalej. Jest jednak element, który jest całkowicie poza ludzką odpowiedzialnością i kontrolą. Wszystkie te czynniki zadziałały akurat w tym miejscu i tym czasie w taki sposób. Tak więc najbardziej nawet dokładne i odpowiedzialne ludzkie plany i przemyślenia mogą się spotkać z taką kombinacją nieoczekiwanych zdarzeń, że wezmą w łeb wszelkie ludzkie plany. „Człowiek myśli, Pan Bóg kreśli”, mówimy w przysłowiu. Powinniśmy o tym pamiętać, by nie popadać w pychę, by się nam nie zaczęło wydawać, że ludzka autonomia jest całkowita.

Pan Bóg obdarza nas wolnością w naszym postępowaniu. Równocześnie jednak prosi, byśmy w naszych wyborach kierowali się zdrowym rozsądkiem, rozumem oraz pamięcią o Nim. Tam, gdzie ludzie żyją wiarą, gdzie nie ma pychy, gdzie nie próbuje się budować przysłowiowej wieży Babel, tam jest mniej nieszczęść. Bo niestety wiele z nich u swego początku ma ludzką pychę. W tej chwili najbardziej narzuca mi się przykład katastrofy „Titanica”. Można jej było uniknąć, ale zawiniła nadmierna ludzka pewność siebie.

Nasze życie jest darem od Boga. Dlatego powinniśmy nim mądrze, w zgodzie z wolą Bożą, kierować. „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga”. Myślę, że ta zasada dobrze określa, jaki wpływ mamy na to, co nam się w życiu może przydarzyć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2006