O tragedii, jaka wydarzyła się w kopalni „Halemba” w Rudzie Śląskiej, informowały chyba wszystkie media w Polsce. Przytaczano fakty, doszukiwano się przyczyn nieszczęścia, komentowano stan górnictwa. Temat ten poruszał również „Przewodnik” (nr 49), deklarując m.in. modlitwę i współczucie ofiarom i ich rodzinom. Wyszczególniono też największe katastrofy górnicze, jakie wydarzyły się w Polsce po 1945 r., jednocześnie słusznie zastrzegając, iż „tragedia nigdy nie jest «kolejna»”. Społeczeństwo i rząd RP deklarowały różnorodne wsparcie. I tak trzeba, i tak „trzymać”! To przecież wyraz jakiejś podstawowej ludzkiej solidarności, która nie powinna nigdy pozostać jedynie hasłem wymalowanym na transparentach.
Jednak w tej sytuacji rodzi się pytanie o to, kiedy ogłaszać żałobę narodową i przekazywać rządowe rezerwy finansowe na pomoc materialną i psychologiczną dla rodzin ofiar. Mówiąc wprost: ilu zabitych naraz jest w stanie nas poruszyć? Teraz zginęło 23 ludzi. A ilu ginie każdego dnia lub w świąteczne weekendy chociażby na polskich drogach? Co z ich rodzinami? Co z naszym współczuciem i pomocą dla nich? To trudne, życiowe pytania, ale człowiek myślący nie może pozostawić ich bez odpowiedzi.
61-245 Poznań lub listy@przk.pl
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









