Dzień Wolności i Solidarności

Dobrze się stało, że przed rokiem Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił dzień 31 sierpnia Dniem Wolności i Solidarności. Warto utrwalać pamięć o wielkich wydarzeniach z przeszłości. Trzeba przypominać kolejnym pokoleniom o przemianach, które zmieniły oblicze Polski i Europy. To także okazja, aby z wdzięcznością pomyśleć o tych, którzy poświęcili swe życie walce o prawdę...
Czyta się kilka minut

Dobrze się stało, że przed rokiem Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił dzień 31 sierpnia Dniem Wolności i Solidarności. Warto utrwalać pamięć o wielkich wydarzeniach z przeszłości. Trzeba przypominać kolejnym pokoleniom o przemianach, które zmieniły oblicze Polski i Europy. To także okazja, aby z wdzięcznością pomyśleć o tych, którzy poświęcili swe życie walce o prawdę i sprawiedliwość. Jesteśmy dłużnikami tych ludzi. Dzięki nim żyjemy w przestrzeni wolności. Ten dzień jest ważny także dlatego, że robotnicy upomnieli się o prawa do publicznego wyznawania wiary. To robotnicy Wybrzeża umieścili postulat domagający się dostępu Kościoła do mediów. Stan wojenny oddalił na kilka lat marzenia Polaków o życiu w wolnym świecie. Popularne hasło tamtego okresu brzmiało: „Nie ma wolności bez solidarności”. To wskazywało na głębokie korzenie, jakie zapuściła ona w sercach Polaków. Po kilku latach musiał nastąpić przełom i pożegnanie z komunizmem. Trzeba było na nowo odczytać sens solidarności, już nie w walce z jasno określonym przeciwnikiem, ale w wychodzeniu z gospodarczego zastoju i cywilizacyjnego zapóźnienia. Okazało się, że jest to niełatwe zadanie. Po 10 latach od odzyskania niepodległości Jan Paweł II przypomniał w Gdańsku ważne słowa, że nie ma „solidarności bez miłości”. To otworzyło nowe perspektywy przed doświadczeniem solidarności, które przypomina nam dzisiaj o wsparcie dla słabych i porzuconych, zaprasza do bycia głosem ludzi zapomnianych. Wzywa do wielkodusznego przebaczenia tym, którzy sprzeniewierzyli się ideałom i całe lata żyli w zakłamaniu. Solidarność dzisiaj to przełamywanie partyjnych podziałów i interesów własnej grupy. To burzenie murów uprzedzeń i podejrzliwości wobec inaczej myślących, rezygnacja z tworzenia wrogów oraz wznoszenie się ponad urażone ambicje. Solidarność nie może stać się historycznym skansenem wspomnień. Powinna wciąż budzić się do nowego życia. Rocznicowe obchody wydarzeń sierpniowych sprzed 26 lat wielu ludzi napełniły niepokojem. Czy ideały „Solidarności” przetrwają? Wielka rocznica, którą Sejm podniósł do rangi święta, podzieliła polityków. Oby nie podzieliła społeczeństwa. Oby trwała w nas pamięć o wielkich dziełach Bożych, których byliśmy świadkami. Obyśmy okazali się godni chwalebnych wydarzeń sprzed lat. Zadanie nie zostało ukończone, dopóki jesteśmy w drodze.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2006