Rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

Mówi się wprawdzie, że żyjemy w epoce obrazu, na co dzień doświadczamy jednak również tego, co można by nazwać nadmiarem słowa. A właściwie nadmiarem słowa bez znaczenia.



Stacje telewizyjne i radiowe, by nie stracić kontaktu z widzami lub słuchaczami (a tym samym pieniędzy), uciekają się do rozmaitych metod. Mamy więc mnóstwo konkursów, dziesiątki pytań z oczywistymi odpowiedziami,...
Czyta się kilka minut

Mówi się wprawdzie, że żyjemy w epoce obrazu, na co dzień doświadczamy jednak również tego, co można by nazwać nadmiarem słowa. A właściwie nadmiarem słowa bez znaczenia.

Stacje telewizyjne i radiowe, by nie stracić kontaktu z widzami lub słuchaczami (a tym samym pieniędzy), uciekają się do rozmaitych metod. Mamy więc mnóstwo konkursów, dziesiątki pytań z oczywistymi odpowiedziami, których "wysłuchuje" automatyczna sekretarka i różnego typu akcje sms-owe, które dla stacji nadających programy są źródłem całkiem pokaźnych zysków.

Jakby na przedłużeniu tego zjawiska w dobie wszechobecnych telefonów, zwłaszcza komórkowych, rozwinęła się moda na przesyłanie niewiele znaczących pozdrowień. Z jednej strony zachęcają do tego rozgłośnie radiowe oraz prowadzący programy rozrywkowe; z drugiej wysyła się miliony tzw. gotowców, które zalegają na specjalnych stronach internetowych w oczekiwaniu na tych, którzy sami nic wymyślić nie mogą.

W taki oto sposób słowo, które miało kiedyś treść i dużą wartość dla tego kto je otrzymywał, nabrało zupełnie innego znaczenia. Stało się jakby sznurkiem, za który pociągamy tylko po to, by dać znak życia i pamięci. Coraz trudniej jednak odkryć samą treść i wartość słowa, bo coraz mniej w nim tej głębokiej myśli, przy której trzeba się zatrzymać, by ją rozważyć i odkryć jej właściwe znaczenie.

W odniesieniu do dzisiejszej ewangelii można by powiedzieć: na szczęście Maryja nie dostała sms-a... Miała się nad czym zastanawiać. "Rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie", które nie było jednym z tysiąca. Bóg przemówił przez swojego anioła tylko i wyłącznie do Niej. Co więcej, w ogóle tylko jeden raz przemówił w ten sposób do człowieka.

W dobie zbiorowej informacji, banków danych i list wysyłkowych niech każde nasze słowo będzie wyrazem rzeczywistej relacji do drugiego człowieka. Niech będzie tym pozdrowieniem, które się rozważa i nosi w sercu jako dowód wybrania. Może właśnie w ten sposób uda się nam wyciągnąć kogoś z anonimowego tłumu, w którym czuje się zagubiony bądź zapomniany.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2004