Logo Przewdonik Katolicki

Z głębi serca skrzywdzonego

Danuta Chodera
Fot.

Pełne gniewu i żądzy zemsty klątwy, złorzeczenia przeciwko wrogom i krzywdzicielom, psalmy złorzeczące: czy chrześcijanin może się nimi modlić? Czy pozwalają na to przykazania miłości nieprzyjaciół i przebaczania każdej krzywdy, do których wezwał nas Chrystus? Tradycja chrześcijańska już od pierwszych wieków uznała Psalmy za swoją księgę modlitwy i do dziś należą one...

Pełne gniewu i żądzy zemsty klątwy, złorzeczenia przeciwko wrogom i krzywdzicielom, psalmy złorzeczące: czy chrześcijanin może się nimi modlić? Czy pozwalają na to przykazania miłości nieprzyjaciół i przebaczania każdej krzywdy, do których wezwał nas Chrystus?



Tradycja chrześcijańska już od pierwszych wieków uznała Psalmy za swoją księgę modlitwy i do dziś należą one do tekstów biblijnych najczęściej używanych w różnych Kościołach chrześcijańskich. Psalmy wywarły istotny wpływ na kształtowanie się języka dialogu z Bogiem zarówno w modlitwie indywidualnej, jak i w liturgii Kościoła. Powstałe w różnych momentach burzliwej historii Izraela pieśni ukazują całe bogactwo i złożoność duchowych przeżyć człowieka wierzącego, stąd widoczne w nich falowanie dramatycznego napięcia, od uwielbienia Boga, przez indywidualne i zbiorowe lamentacje przepełnione skargą i błagalną prośbą o Bożą sprawiedliwość, modlitwy skruchy i żalu za grzechy, aż po psalmy prorocze, mesjańskie i eschatologiczne.
Wśród nich są też tak zwane psalmy złorzeczące, które stały się tematem III Ekumenicznego Święta Biblii. Spotkanie odbyło się w Poznaniu w dniach od 25 do 28 listopada br., a zorganizowała je Poznańska Grupa Ekumeniczna obejmująca Kościół Rzymskokatolicki, Ewangelicko-Metodystyczny, Ewangelicko-Augsburski, Polskokatolicki, Zielonoświątkowy oraz Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

Przynaglanie Stwórcy



Psalmy powstały z natchnienia Boga, ale zapisane zostały przez ludzi, autorów i redaktorów kolejnych wersji. Ponieważ doświadczenia ludzkie zmieniają się wraz z rozwojem cywilizacji, a Biblia jest żywą historią ludu Bożego, by je właściwie interpretować, trzeba uwzględnić kontekst historyczny i kulturowy, w którym powstały. Jak przekonuje ksiądz profesor Manfred Uglorz z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, inaczej spojrzymy na złorzeczenia, wiedząc, że domaganie się zemsty, przeklinanie wrogów było zjawiskiem powszechnym w kulturze ludów starożytnego Bliskiego Wschodu, i że Izraelici przypisywali złorzeczeniu i klątwie moc sprawczą równą błogosławieństwu. - Klątwa miała być zabezpieczeniem prawa i sprawiedliwości - wyjaśnia biblista.

Okrzyki ludzi autentycznie skrzywdzonych



Psalmista jako przedstawiciel narodu złączonego trwałym przymierzem z Bogiem w tak drastyczny sposób przynagla Stwórcę, by pomścił krzywdy sprawiedliwych dopiero w sytuacji ekstremalnej, gdy straci nadzieję na ludzką, ziemską sprawiedliwość, zauważa ksiądz dr Janusz Nawrot. - Złorzeczenia to okrzyki ludzi autentycznie krzywdzonych, którzy o nic więcej nie proszą Boga, tylko o to, by zaaplikował On krzywdzicielom biblijne prawo odwetu - dopowiada ksiądz profesor Michał Czajkowski, podkreślając zarazem konieczność uwzględnienia tła historycznego oraz ludzkiej natury.
Psalmy są świadectwem humanizacji prawa odwetu, zgodnie z którym domagano się takiej samej kary dla winowajców jak krzywdy doznane przez ofiarę (oko za oko, ząb za ząb), podczas gdy wcześniej obowiązywała pomsta siedmiokrotna.

Złorzeczenie - gniew czy bezradność człowieka



W tym kontekście nie powinny gorszyć wezwania typu: "Córo babilońska, pustoszycielko! Błogosławiony, kto ci odpłaci to, coś nam wyrządziła, Błogosławiony, kto pochwyci i roztrzaska niemowlęta twoje o skałę" (Ps 137), bądź: "Niechaj jego synowie będą sierotami, a jego żona niech zostanie wdową! Niech jego dzieci wciąż się tułają i żebrzą. Niech jego potomstwo ulegnie zatracie" (Ps 109).
W teologii Izraelitów, którzy mieli niezbyt precyzyjne wyobrażenie życia po śmierci, zawsze bardzo ważna była sprawiedliwość ziemska, stąd oczekiwanie, że Bóg okaże swą moc i ukarze krzywdziciela za życia pokrzywdzonego: "Sprawiedliwy raduje się, gdy widzi karę, gdy swoje stopy umyje we krwi bezbożnego. Zaiste jest Bóg, który sądzi na ziemi" (Ps 58).
Tak więc człowiek bezradny wobec bezmiaru krzywd, które na niego spadają, wobec wołającej o pomstę do nieba niesprawiedliwości, może posunąć się w bezsilnym gniewie do złorzeczenia czy klątwy. Jest to naturalna ludzka reakcja.

Niedoskonały jak ja



Tymczasem wielu chrześcijan zdaje się pomijać ludzki wymiar przekazu zawartego w Psalmach. - Naszym błędem, źródłem obcości i przyczyną zgorszenia złorzeczeniami w psalmach jest spoglądanie na psalmistę jako na model, gdy tymczasem został on nam dany za brata - uważa ksiądz Czajkowski. - Dla mnie psalmista to jest towarzysz mojej drogi i mojej modlitwy. Jest on tak niedoskonały jak ja: zmysłowy, grzeszny, pamiętliwy jak ja. I za takiego się uznaje. Ale jest też oczerniany, wiedziony przed ludzki trybunał i wtedy wyznaje swoją niewinność i nie życzy swoim oskarżycielom nieba.
I właśnie wtedy jako obrońcę wzywa Najwyższego, bo uderzenie w sprawiedliwego jest dlań tożsame z uderzeniem w samego Boga i ustanowione przez Niego prawa. Zdaniem poznańskiego biblisty księdza profesora Jana Kantego Pytla, dostrzec w tym można mądrość gniewu, o której pisała Anna Kamieńska: "Psalmista widzi niedobór sprawiedliwości i krzyczy, prosi, woła do Boga o wymiar sprawiedliwości, a czy Bóg ten krzyk wysłucha i to życzenie spełni, to jest Jego tajemnicą".
Pamiętać trzeba również o ewolucji pojęcia sprawiedliwości Bożej na kartach Starego i Nowego Testamentu - od kary za złe uczynki i nagrody za dobre zgodnie z literą Prawa w Starym Przymierzu, do przekraczającej Prawo zbawczej "sprawiedliwości miłosiernej" Chrystusa, która obejmuje wszystkich ludzi.

Modlić się czy cenzurować



Za złorzeczące uważa się właściwie tylko trzy spośród stu pięćdziesięciu psalmów: 58, 83 i 109. Z problemem złorzeczeń borykano się w Kościele od dawna. Jak przypomniał ksiądz Pytel, na ten temat debatowano między innymi podczas Soboru Watykańskiego II. Wówczas biskupi niemal jednogłośnie domagali się usunięcia psalmów złorzeczących z liturgii. I rzeczywiście w zreformowanej Liturgii Godzin, czyli brewiarzu, oraz w mszale, zostały one pominięte, a z innych psalmów usunięto fragmenty złorzeczące.
Cenzurowaniu Psałterza już wówczas był jednak przeciwny późniejszy kardynał i doradca papieża Pawła VI, wybitny teolog Yves Congar. Również bibliści dyskutujący w Poznaniu stanowczo opowiedzieli się przeciwko cenzurowaniu psalmów. - Niczego z Psałterza i z Biblii nie można wyrzucać - mówi ksiądz Michał Czajkowski. - Ale z drugiej strony, gdy chodzi o użytek liturgiczny, kiedy i tak nie czytamy całej Biblii, nic dziwnego, że opuszczamy pewne psalmy czy ich fragmenty, bo czynimy też tak z fragmentami innych Ksiąg - dopowiada ksiądz Michał Czajkowski. Nie jest to kaleczenie Biblii, tylko dopuszczalny wybór, bo jeśli ktoś chce, w każdej chwili może wziąć do ręki całe Pismo Święte czy cały Psałterz.

Właściwie skierować ostrze



Zdaniem biblistów, można bez obaw modlić się także psalmami "gniewnymi", bo przecież sam Chrystus modlił się całym Psałterzem, bez żadnej selekcji. Istotą modlitwy jest przecież stawanie przed Bogiem w prawdzie, także tej gorzkiej i bolesnej o ciemnych zakamarkach naszej duszy, a psalmista wyrażał prawdę o sobie, ujawniając zarazem wielką zażyłość ze Stwórcą.
Jak podkreśla ksiądz profesor Jan Kanty Pytel, psalmy te, podobnie jak złorzeczenia sprawiedliwego Hioba, świadczą o wielkim autentyzmie człowieka, o jego głębokiej psychologii. - Dlatego ja odnajduję siebie nawet w tych fragmentach, których nie powinienem aprobować - potwierdza ksiądz Czajkowski.
Choć pierwotnie złorzeczenia skierowane były przeciwko konkretnym wrogom psalmisty lub narodu wybranego, to chrześcijanin - zgodnie z sugestią prowadzącej dyskusję dr Ewy Krawieckiej - modląc się nimi, może skierować ich ostrze przeciwko złu i niesprawiedliwości zarówno w sobie, jak i w świecie.

Nasze słabości i ograniczenia



Święty Paweł zachęca: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj". Dlatego trzeba się ciągle zachęcać do odważnego stawania w prawdzie o nas samych, o naszych słabościach i ograniczeniach oraz do przezwyciężania tego, co nas oddziela od Boga i ludzi. Wszak i nam czasem z trudem przechodzą przez usta słowa: "I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki