(...) Prasa katolicka z takim zachwytem rozpisuje się o spotkaniu na Lednicy. Szkoda, że nikt jakoś nie chce napisać o wielu pijanych (...), o bałaganie, jaki ci ludzie zostawili, o awanturach, jakie wywoływali. Wcale nie było tam tak pięknie, jak sugerują źródła katolickie! Byłem tam i wiele widziałem! A poza tym chcę zapytać, jaki jest sens tych spotkań? Tej młodzieży później i tak w kościele nie widać. Na Lednicę jadą, bo jest taka okazja, atrakcja i tak dalej, ale nie nawracają się i odchodzą później od Kościoła. Może lepiej, żeby księża zajęli się pracą w parafiach?
Drogi Panie Romanie! Cieszę się, że Pana negatywna opinia o Lednicy powstała na podstawie własnego doświadczenia, a nie dzięki wrogiej Kościołowi prasie. Jestem natomiast mocno zdumiony tym, że tak wiele dostrzegł Pan tych ciemnych stron spotkania. Widzi Pan - jak człowiek wyruszy w drogę, to może, idąc, patrzeć tylko sobie pod nogi. Wtedy jednak zauważy tylko kurz, dziury w drodze, śmieci, kałuże, błoto. Może jednak podnieść głowę, rozejrzeć się i podziwiać piękno mijanego krajobrazu oraz uroki świata. Odnoszę wrażenie, że skupił się Pan zbyt mocno na wyłapywaniu zła, a nie dostrzegł Pan dobra. Albo po prostu nie napisał Pan o tym w swoim liście.
W każdym ludzkim zbiorowisku, na każdej nawet najpiękniejszej uroczystości, zawsze znajdą się tacy, co zarobią na złą opinię. Lednica nie była i nie będzie tu wyjątkiem. Przyjeżdża tam bardzo różna młodzież, a nie aniołki w ludzkiej skórze. Zawsze kilku z nich zrobi coś złego i przykrego. Upiją się, zrobią awanturę, naśmiecą. Nie może to jednak przekreślać wartości tego wszystkiego, co się tam dzieje. Jestem pewien, że w ostatecznym rozrachunku na lednickim spotkaniu jest o wiele, wiele więcej dobra, niż zła.
Jestem też zaskoczony Pana spostrzeżeniami z innego powodu. Moim zdaniem w tym roku organizatorzy jeszcze mocniej zadbali choćby o trzeźwość młodzieży. Ja osobiście nie widziałem podpitych. A byłem w skrajnym sektorze, gdzie tego typu rzeczy mogły bardziej rzucać się w oczy. Wydaje mi się, że spotkał Pana wyjątkowy zbieg okoliczności, albo w ogóle jest Pan do Lednicy nastawiony niechętnie. Być może nawet był Pan na spotkaniu, by znaleźć argumenty przeciw niemu.
Pyta Pan też o owoce spotkania. Każdy dobry rolnik i ogrodnik wie, że na plony trzeba poczekać. Owoce w ludzkich sercach dojrzewają jeszcze wolniej. Ziarno rzucone na Lednicy na pewno przyniesie plony. Już przynosi, ale w miarę upływu czasu będzie ich pewnie więcej. Poza tym najważniejsze, czyli nawrócenie, bliższa więź z Bogiem, powstaje w głębi serca. Tego zmierzyć, zważyć i ocenić nie sposób. Proszę jednak wierzyć, że Pan Bóg da wzrost lednickim ziarnom.
Tak już prawie na zakończenie pragnę zaznaczyć, że ja nie jestem entuzjastą lednickich spotkań. Jestem nieco starszy od tych tłumów młodzieży i moje osobiste potrzeby religijne są inne. Ale jadę tam z nimi, bo wiem, że to im się przyda. Człowiek potrzebuje bowiem takiego świętowania, takiego niezwykłego przeżycia, nastroju i klimatu, które młodym daje Lednica. Doświadczenie wspólnoty między ludźmi wielokrotnie przeradza się w autentyczne doświadczenie Boga. Napełnia serce i pozostaje do końca życia jako spotkanie z Chrystusem, które odmieniło życie. Dlatego właśnie jednym z elementów pracy z młodzieżą w parafiach jest wyjazd na Lednicę.
Oczywiście nie wolno na tym poprzestać. Bardzo ważna jest dalsza praca formacyjna z młodymi. Najpierw jednak musi być coś, co im pomoże doświadczyć Bożej obecności. Do tego właśnie przydaje się nam Lednica.
Pragnę prosić Pana o modlitwę. Niech Pan prosi Boga o dar dostrzegania we wszystkim dobra. Na pewno pomoże to Panu zrozumieć spotkania lednickie oraz poprawi jakość Pana osobistego życia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.








