Ledwie przebrzmiały echa referendum w sprawie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, a już mamy do czynienia z ofensywą środowisk laickich w kwestiach związanych tak z aborcją, jak i w ogóle obecnością wartości chrześcijańskich w życiu publicznym. W Polsce feministki i część środowiska SLD domaga się rewizji prawa zakazującego aborcji na żądanie. W instytucjach europejskich gorąco dyskutowana jest sprawa preambuły do konstytucji europejskiej, a konkretnie odwołania w niej do religijnych, chrześcijańskich korzeni obecnej cywilizacji.
W obu przypadkach w natarciu są przeciwnicy myślenia religijnego i w gruncie rzeczy przeciwnicy chrześcijaństwa. Ostatnim kontrowersyjnym przykładem tej ofensywy jest wizyta w Polsce pływającej kliniki aborcyjnej, prowadzonej przez skrajne organizacje feministyczne z Holandii. Sprawa stała się głośna m.in. dzięki temu, że media nie miały się czym zająć w czasie długiego weekendu, ale nie łudźmy się - takie awantury będą się zdarzały i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Dla środowisk przeciwnych wstępowaniu Polski do UE ostatnie wypadki są dowodem na to, że antychrześcijańskie tendencje z Europy Zachodniej zagrażają teraz realnie polskiej tradycji i polskiemu Kościołowi, że SLD wykorzystało instrumentalnie Kościół do poparcia integracji europejskiej, a teraz cynicznie wraca do swoich starych nawyków walki z religią.
Uważam, że to myślenie prowadzące donikąd. Owszem, SLD zachowuje się cynicznie i sprawy kontrowersyjne światopoglądowo nie były eksponowane właśnie w nadziei na to, że przychylność Kościoła pozwoli przejść referendum z dobrym wynikiem. I co z tego?
Niechęć do Kościoła jest głęboko wrośnięta w partię postkomunistów i jeśli ktokolwiek łudził się, że jest inaczej, to może mieć pretensje tylko sam do siebie. Było sprawą oczywistą, że spór o aborcję i obecność religii w życiu publicznym wróci prędzej czy później. Jeśli ktokolwiek był przekonany, że te kwestie są zamknięte i załatwione, mylił się.
Problem polega na tym, że taka dyskusja jest przed nami. Wszyscy, którym zależy na ochronie życia, wartości rodzinnych czy obecności chrześcijańskiej inspiracji w polityce muszą się nastawić na spór, który nigdy się nie zakończy. Spór, który będzie prowadzony na różnych poziomach, również na poziomie czystej demagogii. Spór, który w znacznej mierze będzie się rozgrywał w liberalnych mediach, dla których argumenty wygłaszane w języku Kościoła są zupełnie niezrozumiałe, a nawet śmieszne. Spór, w którym kluczowe znaczenie będzie miało przekonanie młodego pokolenia, że budowa społecznego i osobistego szczęścia nie jest możliwa bez poszanowania życia.
Środowiska chrześcijańskie są w takim sporze w trudnej sytuacji z kilku powodów. Po pierwsze są znacznie gorzej przygotowane do kontaktów z mediami, po drugie są słabo zorganizowane i znacznie biedniejsze niż ich przeciwnicy. Dotyczy to tak osób świeckich, jak i duchowieństwa. Brak ogólnopolskiego katolickiego dziennika, fiasko Radia Plus i Telewizji Puls, poziom Radia Maryja, to tylko najbardziej spektakularne przykłady nieprzygotowania polskiego Kościoła do medialnej debaty.
Laicyzacja Zachodniej Europy trwała wiele dziesięcioleci i przebiegała w atmosferze zimnej wojny religijnej. Nas to ominęło, bo komunistyczne państwo z jednej strony walczyło z Kościołem, ale z drugiej strony paradoksalnie umacniało jego pozycję jako czynnika narodowego i polskiego. Dziś sytuacja się zmieniła. Podziały ideowe się zamazały.
Nie uciekniemy od pytań, nie uciekniemy od kontrowersji. Nie uciekniemy od trudnych decyzji i niełatwych do zaakceptowania kompromisów. Dlatego tak wiele zależy od tego, jak będziemy do takiego sporu przygotowani.
Jak na razie nie jest z tym najlepiej. Byłoby dobrze, gdyby nadciągająca burza skłoniła nas nie tylko do wyrażania oburzenia, ale także do refleksji nad tym, jak ją przetrwać i jak zdobywać nowych zwolenników.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









