ROZMAWIA MAŁGORZATA BILSKA
Kościół wchodzi w kolejny etap oceny standardów ochrony małoletnich i dorosłych, bo oni też doświadczają przemocy (nie tylko seksualnej, najczęstsza jest psychiczna, istnieje też fizyczna, ekonomiczna i duchowa). Zaczynacie ewaluację systemu ochrony, co jest wymogiem prawnym. Obejmie ona parafie. Na czym będzie polegać?
– Każda ewaluacja ma dwa elementy: sprawdzanie wprowadzonych rozwiązań z prawem oraz adekwatność prawa do potrzeb lokalnej społeczności. Za jakiś czas ma być w Polsce nowelizacja „ustawy Kamilka”. Planowana jest też zmiana prawa kościelnego, nad którą pracuje Papieska Komisja ds. Ochrony Małoletnich (nowe dokumenty są teraz konsultowane z watykańskimi dykasteriami). Na razie nic się nie zmieniło, więc ewaluacja pierwszego elementu odpadła. Koncentrujemy się na tym, czy dany dokument odpowiada realnym potrzebom i specyfice konkretnej parafii lub wspólnoty w zakresie ochrony małoletnich i dorosłych bezbronnych.
Aby system działał i był skuteczny, trzeba przeszkolić ludzi. Nie mamy możliwości zrobić szkoleń dla wszystkich parafii, których jest ponad 10 tys., więc szkolimy kaskadowo. Poprosiliśmy biskupów, żeby w każdej diecezji był zespół prewencji (nadal były takie, gdzie go nie powołano). Potem członkowie tego zespołu szkolą ludzi z parafii. To jest trudne, ale nie ma innej możliwości, aby ewaluacja była zrobiona w tej skali.
Działacie na fundamencie prawa zarówno państwa polskiego, jak i Kościoła?
– Tak. Ustawa nazwana od imienia ośmioletniego chłopca zabitego w domu przez ojczyma, z przyzwoleniem matki, „ustawą Kamilka”, reguluje przeciwdziałanie przemocy wobec dzieci do 18. roku życia. Obejmuje też instytucje kościelne. Ochrona przed krzywdą musi jednak brać też pod uwagę osoby dorosłe, zwłaszcza bezbronne, które są bardziej narażone na bycie ofiarą. Tu opieramy się o VELM (dokument Vos estis lux mundi) zawierający przepisy, których celem jest zapobieganie i zwalczanie przemocy seksualnej. Mówi on m.in. o bezpieczeństwie dorosłych, w sytuacji podatności na zranienie. Na temat okresowej ewaluacji sytemu ochrony przed krzywdzeniem wskazuje również Papieska Komisji ds. Ochrony Małoletnich, która od 2022 roku przygotowuje Universal Safeguarding Guidelines (w tłum. Powszechne Wytyczne ds. Ochrony), które m.in. ujednolicą standardy ochrony dzieci i osób bezradnych.
Czemu ewaluacja jest trudna?
– Są parafie, które liczą 800 osób, i są takie, które liczą ich kilkanaście tysięcy. W jednych duszpasterstwo jest rozbudowane, w innych nie. Aby mieć optymalne narzędzie ewaluacji, zrobiliśmy badanie pilotażowe w kilku parafiach. Przygotowaliśmy wzór minimum i drugi, pełny – w wersji maksimum. Prowadziliśmy szerokie, oddolne konsultacje z proboszczami, którzy nie zajmują się prewencją, i mam nadzieję, że narzędzie jest zrozumiałe. Po wakacjach przeprowadziliśmy szkolenia tych osób, które będą szkolić innych u siebie w diecezjach.
U części osób widać brak wrażliwości na przemoc, niemoralną i złą. Jak księża odebrali wymóg ewaluacji?
– Reakcje są różne. Powiem jednak na podstawie osobistych doświadczeń i wiedzy – jestem przekonana, że bez aktywności osób świeckich i sióstr zakonnych prewencja, czyli ochrona przed przemocą, w polskich parafiach nie ruszy. Dlatego zapraszamy zespoły diecezjalne i parafialne do współpracy.
Za ochronę w diecezji jest odpowiedzialny biskup ordynariusz. To nie znaczy, że ma robić to sam. On ma wyznaczyć do tego zadania kompetentnych ludzi, a potem nad nimi czuwać. W parafii to proboszcz ma wybrać kompetentne osoby – i czuwać nad tym, żeby ochrona była tu skuteczna. Tam, gdzie ksiądz jest otwarty na działania świeckich i sióstr zakonnych, system działa. Przy podejściu klerykalnym, kiedy proboszcz nie dopuszcza do aktywności innych, działać nie będzie.
Ewą Kusz
Terapeutka, wicedyrektorka Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie, członkini Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











