Marcin
Czas Wielkiego Postu jest wspaniałą okazją do odnowienia gorliwości w korzystaniu z sakramentu pojednania. Mobilizują nas do tego także drugie i trzecie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.”.
Może się zdarzyć, że z różnych powodów nie zawsze korzystamy z sakramentu pokuty w sposób właściwy. Czasem zbyt pobieżnie i rutynowo dokonujemy rachunku sumienia, czasem nie podejmujemy dostatecznie mocnego i konkretnego postanowienia poprawy. Zdarza się także, że nie żałujemy w sposób autentycznie szczery lub z powodu niepotrzebnego wstydu nie mówimy prawdy spowiednikowi. Świadome i dobrowolne zatajenie grzechów ciężkich na spowiedzi św. jest kolejnym grzechem ciężkim, powodującym zarazem, że spowiedź jest nieważna. Wyznane na takiej spowiedzi grzechy nie zostają wówczas odpuszczone, mimo że wszystko zostało pozornie dopełnione (penitent przystąpił do spowiedzi, a kapłan udzielił rozgrzeszenia).
Penitent spowiadający się z grzechów ciężkich powinien podać jednocześnie ich liczbę i okoliczności popełnienia. Dotyczy to także grzechów zatajonych. Wraz z nimi należy wyznać także wszystkie inne grzechy śmiertelne, wyznawane już poprzednio na spowiedziach, które okazały się nieważne. Grzechy zostają odpuszczone tylko wówczas, gdy penitent spełnia wszystkie warunki dobrej spowiedzi. Zadaniem spowiednika jest doprowadzenie penitenta do uzyskania rozgrzeszenia. Gdy czegoś nie dopowiedzieliśmy, to spowiednik powinien zapytać, podprowadzić, podpowiedzieć. W przypadkach wątpliwych warto postawić pytanie spowiednikowi, by uniknąć niepotrzebnych wątpliwości i niepokoju sumienia.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









