Zajmując...
Pracuję w Ośrodku dla Bezdomnych w Poznaniu. Przebywa tu zawsze przeszło stu mężczyzn w wieku od 18 do 85 lat. Część z nich to osoby niepełnosprawne. Większość to ochrzczeni katolicy, choć niewielu z nich praktykuje. Różne są ich życiowe losy, które doprowadziły do tego ośrodka, ale prawie wszystkich dotknęło jakieś nieszczęście, jakiś dramat rodzinny, jakaś choroba.
Zajmując się problemem uzależnienia od alkoholu wśród bezdomnych i więźniów od z górą 10 lat, dostrzegam coraz wyraźniej rolę czynnika duchowego w resocjalizacji szczególnie tej grupy alkoholików. Ukończenie terapii uzależnień nie gwarantuje jeszcze sukcesu, ale jest bezsprzecznie pierwszym krokiem do niego. Co prawda na zajęciach edukacyjnych i terapeutycznych dużo mówię o konieczności przebudzenia duchowego, ale są rzeczy, których jako terapeuta nie zrobię. Nie odprawię Mszy św., nie wysłucham spowiedzi... Są też tematy, które ludzie odważą się poruszyć tylko przed księdzem.
Dlatego też zrodziło się we mnie głębokie przekonanie, że jest tu potrzebny prawdziwy duszpasterz. Ksiądz, który będzie tym ludziom służył, wysłucha ich, wskaże drogę, może zdoła też pomóc odnaleźć się w życiu na nowo. Kierownictwo Ośrodka w pełni podziela moje stanowisko. Stąd ten apel o kapłana, który może ktoś usłyszy...
61-245 Poznań lub listy@przk.pl
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









