Znaczy, co to znaczy?

Znaczy, Pan nie wiedział, ale powiedział, znaczy, ja tego nie rozumiem tytułowy bohater znanej książki Karola Borchardta Znaczy kapitan nie był w stanie zrozumieć, jak jego oficer może podawać pasażerom niesprawdzone wiadomości. U Borchardta chodziło o nazwę przepływającego w oddali statku, a więc informację bez specjalnej wartości i konsekwencji....
Czyta się kilka minut

”Znaczy, Pan nie wiedział, ale powiedział, znaczy, ja tego nie rozumiem” – tytułowy bohater znanej książki Karola Borchardta „Znaczy kapitan” nie był w stanie zrozumieć, jak jego oficer może podawać pasażerom niesprawdzone wiadomości. U Borchardta chodziło o nazwę przepływającego w oddali statku, a więc informację bez specjalnej wartości i konsekwencji. Niestety, ostatnio w gronie tych, co nie wiedzą, a mówią, znalazł się wiceminister obrony narodowej, likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych. Antoni Macierewicz najpierw oznajmił, iż większość byłych szefów resortu spraw zagranicznych III RP współpracowała ongiś z obcymi służbami, a następnie wycofał oskarżenie, dowodząc, że się nieco zagalopował. Problem w tym, że owo zagalopowanie ma swoje konsekwencje. Na wewnętrznej scenie zakotłowało się po raz kolejny, przy czym w szaty Katona – obrońcy

prawdy ustroił się Andrzej Lepper. Z kolei niechętny polskiemu rządowi Zachód zyskał potwierdzenie, że władzę w Warszawie przejęli ludzie nieodpowiedzialni.

Antoni Macierewicz zawsze był znany ze swych skrajnych poglądów, co innego jednak, gdy wygłaszał je szeregowy poseł marginalnej partii, a co innego, gdy niepokojące enuncjacje wychodzą z ust osoby, której poruczono tak odpowiedzialne zadanie, jak likwidacja WSI – instytucji naprawdę podejrzanej m.in. właśnie o dziwne kontakty. Ministra Macierewicza

uważam za człowieka bezwzględnie uczciwego, odpornego na wszelkie naciski. Dlatego w przeciwieństwie do większości polskich publicystów uznałam, iż jego nominacja może okazać się dobrym pomysłem. Teraz nie jestem tego taka pewna. Bezpodstawne oskarżenia wobec byłych ministrów spraw zagranicznych automatycznie będą obniżały wiarygodność przyszłej weryfikacji pracowników Wojskowych Służb Informacyjnych, z których wielu może teraz zacząć dowodzić, że i w ich przypadku minister Macierewicz się zagalopował. Sama uczciwość i gorliwość w wypełnianiu obowiązków to za mało. Potrzebny jest jeszcze

zdrowy rozsądek, inaczej cała sprawa obróci się przeciwko chcącym wprowadzać porządek. Macierewicz miał już raz okazję o tym się przekonać. W czasach rządów Jana Olszewskiego niezbyt szczęśliwie przeprowadzona przez sprawującego wówczas funkcję ministra spraw wewnętrznych Macierewicza próba zlustrowania polityków doprowadziła do upadku gabinetu. Rok później w przyspieszonych wyborach parlamentarnych zdecydowane zwycięstwo odniósł SLD.

Myślę, że z tamtej lekcji warto wyciągnąć wnioski. Również ten, że zamiast wygłaszać nieudokumentowane oskarżenia, należałoby wreszcie przeprowadzić uczciwą lustrację.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2006