- W pewnym sensie papież Franciszek chciał powiedzieć, że w obliczu Auschwitz nie ma już więcej słów. Kiedy przyjechał tam Jan Paweł II - mówił. Gdy przyjechał Benedykt XVI - pytał, gdzie w Auschwitz był Bóg. Franciszek w Instytucie Jad Waszem w Jerozolimie zastanawiał się, gdzie w czasie Szoah był człowiek. Padły już pytania: gdzie był wtedy Bóg, gdzie był człowiek? Nie ma już innych słów, została tylko modlitwa - zauważył Gagliarducci.
Podkreślił, że dzisiejszy dzień wizyty papieża przebiega "pod znakiem bólu". - Gdy idziesz do spowiedzi, najpierw jest pokuta, a potem światło. Właśnie tak widzę dzisiejszy dzień: jako drogę do światła. Rano Auschwitz, po południu wizyta w szpitalu dziecięcym, wieczorem nabożeństwo Drogi Krzyżowej, jutro czuwanie modlitewne, zakończone cichą adoracją, która będzie otwarciem się na nadzieję podczas końcowej Mszy św. w niedzielę - wskazał specjalista od spraw watykańskich.
Jego zdaniem "prawdziwe Światowe Dni Młodzieży" dzieją się po zakończeniu ŚDM, gdy młodzi z tym, co usłyszeli w czasie katechez wracają do swoich parafii i próbują tym żyć na co dzień.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.








