Zapisano je wielkimi białymi literami na smołowej ścianie stodoły. Siódma zasada brzmiała: „Wszystkie zwierzęta są równe”. Jednak któregoś dnia okazało się, że na ścianie widnieje tylko jedno przykazanie: „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych”. Po tej zmianie reguł nikogo już nie zdziwiło, że świnie nadzorujące prace gospodarskie trzymały w racicach baty, kupiły sobie radio, poczyniły starania o założenie telefonu oraz zaprenumerowały czasopisma, paliły fajkę, chodziły w ludzkich ubraniach.
O tym, że są równi i równiejsi, świat stara się nas przekonać od najmłodszych lat. Zaczyna się od drobnostek. „Nic nie może zostać na talerzu, wszystko trzeba zjeść” – mówi mama. „A tata zawsze zostawia ziemniaki!” – woła spostrzegawczy chłopczyk. „Jak będziesz tatą, też będziesz mógł zostawiać” – słyszy w odpowiedzi.
Pokusa bycia „ponad prawem”, nawet ponad prawem Bożym, jest bardzo atrakcyjna. Możliwość patrzenia na innych z wyższością, pouczania, stawiania wymagań bez konieczności podporządkowywania się głoszonym zasadom, daje poczucie własnego znaczenia. Jednak taka sytuacja nie trwa w nieskończoność. „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” – zapowiada Jezus. To nie jest groźba, tylko ostrzeżenie. Dla Boga nie ma równych i równiejszych. Miejsce w królestwie Bożym nie zależy od tego, w której ławce w kościele się siedzi, ale od tego, czy na co dzień żyje się zgodnie z Ewangelią. Gandhi stwierdził kiedyś, że bez wątpienia byłby chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie byli nimi 24 godziny na dobę. Świat naprawdę potrzebuje przede wszystkim świadków Ewangelii.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











