Niegodziwość

Trzeba się cieszyć, gdy ludzie chcą zawrzeć ślub kościelny i dzięki temu żyć po Bożemu. Tak też było w przypadku Maryli i Wiktora. Miałem z nimi kilka spotkań, podczas których odpowiadali na pytania protokołu ślubnego. Doradzałem im, jak żyć, by ich związek małżeński był trwały i szczęśliwy. Nie omieszkałem także poruszyć problemu ich wiary. A to dlatego, że Maryla i...
Czyta się kilka minut

Trzeba się cieszyć, gdy ludzie chcą zawrzeć ślub kościelny i dzięki temu żyć po Bożemu. Tak też było w przypadku Maryli i Wiktora. Miałem z nimi kilka spotkań, podczas których odpowiadali na pytania protokołu ślubnego. Doradzałem im, jak żyć, by ich związek małżeński był trwały i szczęśliwy. Nie omieszkałem także poruszyć problemu ich wiary. A to dlatego, że Maryla i Wiktor oraz ich rodziny praktycznie do kościoła nie chodzą. W nawiązaniu do tego prosiłem ich, by stworzyli nowe małżeństwo takie, które spotyka się w niedziele z Chrystusem na Mszy św. Powiedziałem, by swoich rodziców kochali i szanowali, ale by ich w tym nie naśladowali. Choć tego często nie robię, to tym razem z obawy, że ci narzeczeni mogą przed ślubem nie iść do spowiedzi św., dałem im kartki. Nadszedł dzień ślubu. Kościół był pięknie przystrojony, wiele gości. W zakrystii narzeczeni złożyli podpisy na dokumentach i w księdze małżeństw. Zostawili kartki od spowiedzi. I tu jest problem. Na kartkach sami… podpisali księdza. Gdy kapłan, który ich błogosławił, pokazał mi te kartki, nie miałem cienia wątpliwości. Dokonano fałszerstwa. Podpisano księdza, którego znam – także jego podpis – od 30 lat.

*

Wiara jest celem przyjmowanych sakramentów. Kościół dopuszcza różne formy ich udzielania. Np. sakramentu małżeństwa można udzielać podczas Mszy – uroczyście – lub tylko podczas Liturgii Słowa. Tak też jest i z chrztem św. O wszystkim jednak decyduje wiara. Gdy jej nie ma albo jest bardzo znikoma, to nie ma sensu udzielanie dorosłym sakramentów. Kościół prawnie określił, komu można udzielać świętych sakramentów. Gdyby rodzice niewierzący poprosili o chrzest swojego dziecka, kapłan musi odmówić udzielenia tego sakramentu. Jednym z warunków udzielenia większości sakramentów jest przystąpienie do spowiedzi św. Gdyby ktoś tego nie uczynił, a jego dusza byłaby naznaczona grzechem śmiertelnym, popełnia świętokradztwo. Kościół nazywa to przyjmowanie sakramentu ważnie, ale nie godziwie.

Tak np. ślubowali Wiktor i Maryla. Moim zdaniem ich niegodziwość wynikała ze słabości wiary i przewrotności serca. Wręczając im kartki, serdecznie prosiłem, by się szczerze wyspowiadali. Niestety, zrobili inaczej... Gdy przyszli zgłosić chrzest, wróciłem do tego, co zrobili. Nie przyznali się do fałszerstwa, dopiero gdy im pokazałem „podpis” księdza, zamilkli.

Kończąc, proszę braci kapłanów, by ten problem poruszali na spotkaniach z wiernymi i wiernych zaś, by z wiarą przystępowali i przyjmowali święte sakramenty. Niegodziwość zawsze jest zła…

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2006