Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Piotr Dogondke

Trzeba zabiegać o prawdę

03.08.11r

Niedawna rocznica wybuchu powstania warszawskiego przypomina potrzebę promocji historii i patriotyzmu we współczesnej Polsce. Muzeum Powstania Warszawskiego jest z pewnością przykładem udanego działania w tej sferze.

Sprawa jest poważna, gdyż możemy zaobserwować wzmożone działania innych państw w celu kształtowania świadomości historycznej społeczeństw w Europie i na świecie.

Podany przez dziennik „Rzeczpospolita” fakt rozpisania przez Gosfilmofond (Państwowy Filmowy Fundusz Federacji Rosyjskiej) konkursu na scenariusz o zagładzie żołnierzy Armii Czerwonej w polskiej niewoli w latach 1919–1922 jest jednym z kolejnych działań Rosji w celu wykreowania „zbrodni polskiej”, mającej być przeciwwagą dla zbrodni katyńskiej. Zgrozę budzi fakt, ujawniony w jednym z wywiadów przez Annę Ferens, twórczynię filmu „Co mogą martwi jeńcy?”, że w archiwach, do których dotarła, żaden historyk strony rosyjskiej o dane w tej właśnie kwestii się nie zwracał. Twórczyni ponadto przywołuje przykłady polskich lekarzy, którzy ponieśli śmierć, niosąc pomoc jeńcom rosyjskim. Również „Rzeczpospolita” przywołała w tej sprawie odkryte wspomnienia prof. Feliksa Przesmyckiego, który jako młody lekarz wałczył z epidemią cholery w obozie jenieckim w Strzałkowie.Cóż z tego, gdy siła samych publikacji prasowych, czy też pojedynczego filmu wyświetlanego w nocy, jest zbyt mała, by przeciwważyć świadomą propagandę innego państwa. A to tylko jeden „wątek wschodni”.
Wiemy, ile trudu i konsekwencji wymagało rugowanie z mediów kłamliwego terminu „polskie obozy koncentracyjne”, używanego przez zachodnie media.
Ponadto mam wrażenie, że ostatnio w naszej ojczyźnie również łatwiej mówić o polskiej historii tylko negatywnie. Na przykład w odniesieniu do wspólnej historii Polaków i Żydów. A przypomnijmy, że to właśnie Polacy mają najwięcej drzewek upamiętniających Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Instytucie Yad Vashem. Fakt tym bardziej znaczący, że w okupowanej Polsce groziła kara śmierci za pomoc udzielaną Żydom. Na naszej ziemi historię heroicznej walki o życie bliźniego zapisały rodziny Ulmów, Deców, Baranków, Kowalskich i wielu, wielu innych. Niestety, te fakty promuje się zdecydowanie zbyt mało.
Nie twierdzę oczywiście, że w naszej historii były tylko jasne strony, ale musimy dbać, by w ramach mówienia o sprawach trudnych nie zatracić proporcji. Nie wolno tracić z horyzontu tych faktów, z których możemy być dumni i które pozostają przykładem. Tu jednak potrzeba wsparcia współczesnego państwa polskiego. Przykład Muzeum Powstania Warszawskiego pokazuje dobitnie, że można promować naszą historię i skutecznie przeciwstawiać się obcej polityce historycznej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki