Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Marek Magierowski

Rząd dryfu

23.09.14r

Ewa Kopacz stworzyła rząd, który na pozór niewiele różni się od poprzedniego. Gdy jednak przyjrzeć mu się bliżej, okaże się, że zmiany są dość znaczące.

Ewa Kopacz stworzyła rząd, który na pozór niewiele różni się od poprzedniego. Gdy jednak przyjrzeć mu się bliżej, okaże się, że zmiany są dość znaczące.

Nowe twarze pojawiły się w kilku kluczowych resortach: ministerstwie spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości. Niemniej w większości wypadków nie były to nominacje, które można by określić jako „merytoryczne”. Kopacz dobrała sobie ludzi według klucza frakcyjnego: dopieszczeni zostali i schetynowcy, i tzw. spółdzielnia. W rządzie znalazły się też dwie wieloletnie współpracowniczki pani premier. Pozostał w nim z kolei m.in. Bartosz Arłukowicz – minister, który doprowadził polską służbę zdrowia do stanu agonii.

Mówiąc krótko: ekipa Ewy Kopacz nie ma się zajmować rządzeniem, tylko administrowaniem. Sama pani premier nie ma naprawiać państwa, tylko pilnować porządku w partii. Zadanie, jakie ma wykonać, jest proste: przetrwać. Doholować Platformę bez większych wstrząsów do kolejnych wyborów do Sejmu. Nigdy chyba w najnowszej historii Polski nie mieliśmy rządu aż tak upartyjnionego, aż tak bardzo nastawionego na trwanie, a nie na rządzenie.

Szczególnie niepokojąca jest nominacja Grzegorza Schetyny na szefa MSZ. Człowieka bez realnego doświadczenia w polityce międzynarodowej, bez kontaktów w świecie, nie mówiącego po angielsku. Jeśli ktoś taki zostaje ministrem spraw zagranicznych, szczególnie w momencie, gdy w sąsiednim kraju toczy się wojna, nie jest to na pewno wyraz troski o państwo. Szefem dyplomacji powinien zostać albo ktoś z dużym zawodowym doświadczeniem – ambasador, wiceminister czy europoseł, albo polityk z najwyższej półki, czyli np. były premier. Można by stworzyć listę co najmniej kilkunastu osób, które nadawałaby się lepiej do tej roli niż Schetyna. Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka, Jacek Saryusz-Wolski, Jan Tombiński etc. Nawet biorąc poprawkę na fakt, iż kilku polityków mogłoby odmówić, wyboru Schetyny nie da się niczym usprawiedliwić. Ten awans nie ma nic wspólnego z polską racją stanu.

Równie niezrozumiałe jest powołanie Teresy Piotrowskiej do resortu spraw wewnętrznych. Nieznana szerzej posłanka, o której kompetencjach nie wiemy nic. Wiemy jedynie, że jest przyjaciółką Ewy Kopacz. A Piotrowska będzie przecież ministrem odpowiedzialnym m.in. za policję. Czy naprawdę stać nas na eksperymenty na tak ważnych polach?

Ciekawa jest także roszada w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zwolniony został Marek Biernacki, na jego miejsce przyszedł Cezary Grabarczyk. Ta decyzja miała tło wyłącznie ideologiczne. Biernacki uchodził za ostatnią „skamielinę” frakcji konserwatystów w rządzie. Jego usunięcie można wpisać w ten sam scenariusz „konsolidowania” różnych odłamów w PO. O ile schetynowcy i tzw.spółdzielnia byli zbyt silni, by ich pominąć w nowym rozdaniu, tak ostatniego konserwatysty można się było pozbyć bezboleśnie. Czy może to zwiastować skręt w lewo rządu Kopacz? Platforma wędruje w tę stronę już od kilku lat, sama Kopacz wielokrotnie dała się poznać jako osoba o liberalnych poglądach na kwestie obyczajowe (choćby przy pamiętnej sprawie ciąży 14-letniej Agaty), ale nie oznacza to, iż w ciągu roku dojdzie do jakiejś legislacyjnej rewolucji – czy to w sprawie związków cywilnych czy aborcji. Kopacz zdaje sobie sprawę (a jeśli nie, to ktoś jej o tym przypomni), że takie decyzje mogą Platformie raczej odjąć elektoratu, a nie przysporzyć.

Także w innych dziedzinach będziemy mieli raczej do czynienia z dryfem i taktyką „na przeczekanie”. Paradoksalnie, dla opozycji nie będzie to zbyt korzystna sytuacja. Dużo łatwiej krytykuje się rząd za podejmowanie konkretnych decyzji niż za bezczynność. Niektórzy komentatorzy są przekonani, że ten słaby gabinet, ze słabą szefową, to dla PiS prawdziwy dar z niebios. Ale partia Jarosława Kaczyńskiego już nieraz udowadniała, że jest w stanie zepsuć kilka meczboli z rzędu.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki