Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Łukasz Kaźmierczak

Dziennikarz

politolog, od 2003 roku dziennikarz „Przewodnika Katolickiego”.

Dzieci jak Zagłoba, tłoku nie lubią

03.09.15r

Zmiany, zmiany, zmiany. Jak reklamuje MEN od pierwszego września polskie dzieci poszły do zupełnie nowej szkoły. Czy lepszej? Śmiem wątpić.

Ministerstwo Edukacji Narodowej wylicza drobiazgowo wszystkie nowości, jakie zostały wprowadzone wraz z nowym rokiem szkolnym. Wśród nich są m.in. darmowe podręczniki dla uczniów kolejnych roczników, zakaz sprzedaży śmieciowego jedzenia w sklepikach szkolnych, czy zakaz całkowitych zwolnień z zajęć wychowania fizycznego (w tym ostatnim przypadku lekarz będzie mógł wystawić zaświadczenie zwalniające ucznia tylko z wykonywania określonych ćwiczeń).
Wszystko to oczywiście pięknie i ładnie. Szkoda tylko, że MEN nie zająknął się przy tym ani słowem o liczbie dzieci, jaka rozpoczęły naukę w tych naszych rzekomo tak pięknych, nowoczesnych i przyjaznych szkołach. A właśnie ta kwestia – z całym szacunkiem dla walki z plagą otyłości wśród polskich dzieci – jest dziś kluczową sprawą dla jakości ich edukacji.
Przypomnę tylko, że po wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, do szkół po raz pierwszy poszła tak wielka  liczba pierwszoklasistów. Efektem tego jest wielka kumulacja
dzieci z roczników 2008 i 2009, która sprawia, że dyrektorzy szkół stoją dziś przed naprawdę trudnym dylematem: albo godzą się na przepełnienie klas i potworny tłok na szkolnych korytarzach, albo na wprowadzenie systemu nauki dwuzmianowej. Tak źle i tak niedobrze.
Kwestia czipsów w szkolnym menu to przy tym naparwdę"mały pikuś". 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki