Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR

Być kobietą

02.10.14r

Jakiś czas temu Elisabeth Badinter, jedna z czołowych propagatorek trzeciej fali feminizmu, stanowiącego forpocztę ideologii gender, dowodziła, że instynkt macierzyński to mit. Wskazywała, żemiłość macierzyńska nie jest czymś oczywistym, nie wynika sama z siebie, a samo macierzyństwo trzeba postrzegać jako miejsce alienacji i kobiecego niewolnictwa.

Jakiś czas temu Elisabeth Badinter, jedna z czołowych propagatorek trzeciej fali feminizmu, stanowiącego forpocztę ideologii gender, dowodziła, że „instynkt macierzyński to mit”. Wskazywała, że miłość macierzyńska nie jest czymś oczywistym, nie wynika sama z siebie, a samo macierzyństwo trzeba postrzegać jako miejsce „alienacji i kobiecego niewolnictwa”.

To właśnie takie poglądy określają wyznania wiary feministek i genderystek (oraz bełkotliwie przy nich majaczących genderystów).

Wspominam o tym dlatego, że w nowym polskim rządzie, jak wiadomo, wyznawczynie ideologii gender zajmują wcale nie poślednie miejsca. Nominacje pani pełnomocnik ds. równego traktowania kobiet czy pani wiceminister sprawiedliwości lub też działania pani minister od edukacji związane z darmowym podręcznikiem jednoznacznie wskazują na profil nie merytoryczny, ale ideologiczny ludzi zajmujących poszczególne stanowiska.

W tym kontekście swoiście zaskakuje odsłona poglądów samej pani premier. Wobec pytania dziennikarzy o to, czy Polska powinna sprzedawać broń Ukrainie, premier polskiego rządu uciekła się do mało zrozumiałej – jak podkreśliły niektóre media – analogii: „Wie Pan, jestem kobietą. Ja sobie wyobrażam, co bym zrobiła, gdyby na ulicy pokazał się człowiek wymachujący ostrym narzędziem albo trzymający w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl: tam za moimi plecami jest mój dom i moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam się i opiekuje się moimi dziećmi”.

Trzeba podkreślić, że to jedna z najbardziej radykalnie antyfeministycznych i antygenderowych wypowiedzi. Nie jest ona co prawda satysfakcjonująca z punktu widzenia polityki zagranicznej, czy w ogóle  z punktu widzenia racji stanu bądź powagi sytuacji międzynarodowej, ale jest dość interesująca z punktu widzenia polityki społecznej.

Patrząc na to z innej strony, można się zastanawiać, czy może dobrze wróżyć władzy państwowej radykalna różnica poglądów w łonie samej ekipy rządzącej?

Chyba że okaże się, że metafora matki broniącej dzieci we własnym domu była tylko metaforą i nie zmienia ona faktu alienacji i niewolnictwa kobiety matki. Wszystko jest możliwe w tej nietuzinkowej logice, z jaką mamy do czynienia w naszej kulturze politycznej.

Pisząc to wszystko z lekką ironią, nie chcę w żaden sposób umniejszać wagi problemu. Kwestią bowiem zasadniczą jest to, czy w dalszym ciągu będzie prezentowana w sferze polityki pogarda dla małżeństwa i rodziny, dla macierzyństwa, wychowania do miłości (a nie orientacji seksualnej), dla rozumu i rozsądku, dla kultury myślenia i życia, czy też zostanie położony temu kres.

Kościelny synod poświęcony rodzinie przypomina, jak bardzo aktualne są słowa św. Jana Pawła II o tym, że przyszłość świata idzie przez rodzinę. Oby zagłada Polski nie dokonywała się przez politykę antyrodzinną. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    onion
    21.11.2018 r., godz. 20:16

    Bóg i Ojczyzna??? To kolejny wyraz cearopapizmu i pragnieeni by z Polski zrobić państwo wyznaniowe. Won z Polski duchowienstwo rzymskokatolickie - modlitwa. Na postawie mojej styczności z Wami mówie Wam go ścmi jestescie w Polse i okupantami. Won raz na zawsze z tą sektą rzmko kakolicką. Bo obecnie nauczanie wasze to drenujące możłiwości Polski sekciarstwo. Niektorzy tutaj kos nie zakopali. Ddzieci nie puszcać Won z cenzurą

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki