Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Ks. Robert Nęcek

Wszyscy święci męczennicy

03.11.11r

Pośród wielu świętych znajdują się też męczennicy. Byli wierni słowu złożonemu samemu Chrystusowi na chrzcie świętym. Być wiernym słowu to umieć być moralnym w każdych okolicznościach życia, gdyż wszędzie tam jak mówił Ojciec Święty Benedykt XVI gdzie upada moralność, upada prawo. A tam gdzie upada prawo, pojawia się korupcja i przemoc, a wraz z nimi zniszczenie wspólnego dobra.

Pośród wielu świętych znajdują się też męczennicy. Byli wierni słowu złożonemu samemu Chrystusowi na chrzcie świętym. Być wiernym słowu to umieć być moralnym w każdych okolicznościach życia, gdyż wszędzie tam – jak mówił Ojciec Święty Benedykt XVI – gdzie „upada moralność, upada prawo. A tam gdzie upada prawo, pojawia się korupcja i przemoc, a wraz z nimi zniszczenie wspólnego dobra”.

 

Święci męczennicy w trudnych warunkach życia społecznego zamiast wskazywać wrogów i uzewnętrzniać agresję, promowali chrześcijańską kulturę ducha, której finał przybrał formę męczeństwa. To męczeństwo pojawiło się jako odpowiedź na zepsucie i okrucieństwo pogańskiego świata. Powstaje pytanie: czym zatem jest męczeństwo? Otóż męczeństwo – jak pisał ks. Józef Tischner  jest – „wolnym wyborem śmierci jako świadectwo prawdzie – prawdzie o tym, że ludzie mają dusze, że myślą, że kochają – słowem, że nie są monadami bez okien”. W tym duchu właśnie święci męczennicy wpisali się w nurt nauczania współczesnego męczennika, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który przypominał, że warunkiem wyzwolenia człowieka „ku zdobywaniu prawdy i życia prawdą, jest zdobycie cnoty męstwa. Oznaką chrześcijańskiego męstwa jest walka o prawdę”.

W tym kontekście będąc rzecznikami prawdy, mieli świadomość, że wszędzie tam, gdzie Boga uważa się za kwestię drugorzędną – na którą można zwrócić uwagę od czasu do czasu – tam ulegają zniszczeniu te sprawy, które uchodzą za rzekomo ważniejsze. Rozbudzając tę świadomość pośród wiernych stawali się zagrożeniem dla pogańskiej władzy, która postanowiła położyć temu kres. Władza jednak nie przewidziała, że mordując świętych, pchnie sprawy w przeciwnym kierunku od zamierzonego, gdyż wokół męczennika – jak słusznie zauważył ks. Tischner – „nie tworzy się pustka, ale powstają jego wyznawcy. Okrucieństwo rodzi swe zaprzeczenie. Znosi samo siebie. Im więcej okrucieństwa, tym więcej męczenników i ich wyznawców”.

Męczeństwo zawsze w ostateczności zmusza do refleksji nad stanem ducha społeczeństwa i jego elit. Można zlekceważyć przesłanie męczennika i bronić absurdów. Można sponiewierać etos i obśmiać honor. Można specjalizować się w koniunkturalizmie i przyjąć zachowania karierowicza ukazującego względność prawdy na każdej płaszczyźnie. Mimo to nauczanie męczenników jest ponadczasowe. Być powołanym do świadczenia prawdzie to uznać prymat Boga. Chodzi o to, że historii – jak stwierdził Benedykt XVI – „nie można porządkować negując Boga, przez samo budowanie materialnych struktur. Jeśli serce człowieka nie jest dobre, wtedy nic innego nie może się stać dobrem”.  

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki