Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Ks. Robert Nęcek

Barbarzyńcy i plotkarze

02.12.13r

Chodzą smutni, gdy coś się komuś uda i szczęśliwi, gdy coś się komuś nie powiedzie. Poświęcają wiele czasu, aby innym przeszkadzać, blokować ich, a nawet oczerniać. Radość rzadko gości w ich sercu.

Chodzą smutni, gdy coś się komuś uda i szczęśliwi, gdy coś się komuś nie powiedzie. Poświęcają wiele czasu, aby innym przeszkadzać, blokować ich, a nawet oczerniać. Radość rzadko gości w ich sercu. Tymczasem autentyczna miłość jest czysta i zawiera w sobie podwójny dynamizm: łączy i podnosi ku niebu. Dlatego papież Franciszek podkreślił, że „gdy plotkujemy, nie mamy w sobie miłości, przyjaźni i wszystko staje się rynkiem, na którym sprzedajemy przyjaciół, a nawet swoich rodziców”. Nie można więc być zdziwionym, że miłość obecnie stała się ziemią zupełnie opuszczoną, a nawet nieznaną. Poruszamy się „w sferze miłości – według ks. Tischnera – jak barbarzyńcy w ogrodzie”. A barbarzyńcy stają się okrutni i usilnie zabiegają, aby bliźnich obrzucić błotem i ująć im troszkę z chwały. To barbarzyńskie obrzucanie błotem ma swoje korzenie w zazdrości, zawiści i próżności. Papież zauważa, iż „obgadywanie jest rzeczą okropną! Za plotkami, za obgadywaniem kryją się zawiści, zazdrości i ambicje. To straszne! Jeden na drugim <nie zostawia suchej nitki>”.              Świat plotkarski rodzi się w ciemności i funkcjonuje w ciemności, światła bowiem się lęka. Wówczas uśmiech jest zdradliwy, słowa bez znaczenia, gesty zakłamane, a wspólnota bez ducha. W tym kontekście Franciszek stwierdził, że „kiedy jakaś wspólnota jest zamknięta, rozmowa toczy się zawsze wśród tych samych osób, taka wspólnota nie jest wspólnotą dającą życie. Jest wspólnotą jałową, nie jest płodna”. Z plotkarstwem w sposób nierozłączny wiążą się obmowa i oszczerstwo, które niszczą dobre imię bez żadnego logicznego uzasadnienia. Nieraz się słyszy sformułowanie – „On jest trudny!” i nic za tym zwrotem konkretnego i prawdziwego nie idzie. Z tej racji papież porównał plotkowanie do srebrnikowego zdradzania. Nieraz „z naszymi braćmi i przyjaciółmi, z kimś spośród nas, robimy prawie to samo – gdy obmawiamy jedną osobę przed drugą, to jest sprzedawanie jej, a osoba taka staje się towarem. Z jaką łatwością to robimy! Jest to ten sam czyn, którego dopuścił się Judasz. Za każdym razem, gdy obmawiamy, gdy <zdzieramy skórę> z innej osoby, robimy to samo, co Judasz”.

Dlatego dramat obecnych czasów polega na dramacie ludzkich serc. Warto sobie uświadomić, że „jesteśmy ludźmi brudnego serca”. Dopiero wstrząs i społeczna zapaść, pociągająca za sobą liczne tragedie uświadomi mądrość, że „błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Wówczas okaże się, że „wiara jest płomieniem, który – zdaniem Franciszka – staje się tym żywszy, im bardziej się nią dzieli, przekazuje, aby wszyscy mogli poznać, umiłować i wyznawać Jezusa Chrystusa, który jest Panem życia i historii”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki