Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Krzysztof Skowroński

Polskę trzeba przemyśleć

15.07.10r

Trwają wakacje. Molo w Międzyzdrojach, Sopot, Krupówki są pełne, gwarne, spieczone nagłą erupcją prawdziwego lipcowego upału. Ziemia po powodziach wyschła i po Polsce zaczyna krążyć widmo suszy. Sztaby wyborcze złożyły swoje hasła w ciemnych magazynach.

Prezydent elekt Zgoda Buduje powołał nowych członków krajowej rady radiofonii i telewizji a Jarosław Kaczyński złożył kwiaty pod krzyżem stojącym przed pałacem prezydenckim. Platforma Obywatelska rozpoczęła konsumpcje pełnej władzy. Schetyna został marszałkiem sejmu i pełni przez miesiąc funkcje prezydenta, sejm zmienia ustawę o mediach publicznych by z nich wygonić wszystkich których przekonało hasło Polska jest najważniejsza. Teraz zgoda będzie budować i to co się ze zgodą nie zgadza będzie słusznie marginalizowane i wypychane na margines życia publicznego. Oszołomom którym udało się przekonać prawie połowę głosujących polaków pozostanie internet. Rządzący mogą pozwolić sobie na wszystko. Prawie na wszystko, bo choć prezydentem został Bronisław Komorowski to kampanie wygrał Jarosław Kaczyński. Świetnie zorganizowany sztab wyborczy w hotelu europejskim, dyskusje, tysiące osób które mogły spotkać czołowych polityków, pogadać z Poncyliuszem czy Kluzik-Rostkowską stworzyło atmosferę dyskusji o Polsce. Kandydat PiS-u wytworzył falę rosnącego poparcia, falę nadziei, która jeśli nie popełni błędu może oddać mu realną władze w Polsce. Półtora roku pozostało do kampanii parlamentarnej. To jest czas dla Jarosława Kaczyńskiego.

Obóz Platformy przejął pełną odpowiedzialność za Polskę. Donald Tusk nie ma już czasu na myślenie. Czas na myślenie na stworzenie całościowej koncepcji Polski ma opozycja. Aby wygrać wybory trzeba porzucić etykiety. Pod koniec kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński bardzo chciał zostać politykiem lewicowym, a przecież nie ma potrzeby bycia lewicowym ani prawicowym trzeba być najlepszym. Dogmaty są łańcuchem paraliżującym postawę pragmatyczną. To rozwiązanie jest najlepsze, które służy najlepiej Polakom i Polsce. Nie jest prawdą, że spór o Polskę mają wyznaczać i określać słowa liberalne i solidarne. Polskę trzeba przemyśleć. A myślenie o Polsce należy zacząć od Europy zacząć od pytania jaka ma być wspólnota Europejska, czy ma być rozbudowanym urzędniczym hiperpaństwem dyktującym reguły których sama nie przestrzega, czy związkiem wolnych jednakowo traktowanych obywateli. Jak ma wyglądać budżet Unii Europejskiej: czy w interesie rolników jest likwidacja dopłat, czy w ogóle jest potrzebna redystrybucja pieniędzy, a jeśli tak to jakie dziedziny powinna obejmować, czym powinny zajmować się instytucje europejskie etc. Odpowiedzi na te pytania to odpowiedzi na pytania o Polskę. Znając i wiedząc co nam się najbardziej opłaca możemy budować sojusze i pchać sprawy europejskie w pożądanym przez nas kierunku. Europy w kampanii wyborczej zabrakło. Była ciotka Europa rozdająca pieniądze ale nie było europejskiego kryzysu, który wymaga rozwiązania. Kandydaci zachowywali się tak jakby kryzys grecki, hiszpański, włoski był na innej planecie, jakby nie zobaczyli, że wspólnota europejska jest w przededniu wielkiego wstrząsu. Druga kwestia do przemyślenia to system prawny i porządek instytucjonalny w Polsce. Co należy zmienić w prawie by przywrócić proste liberalne rozwiązania w gospodarce. Trzecie pytanie dotyczy energetyki: czy polska ma budować elektrownie atomowe, jak sobie wyobrażamy bezpieczeństwo energetyczne Polski. Pytania kolejne to system edukacji itd. Myślenie powinno ogarnąć każdą dziedzinę życia i być maksymalnie wolne od dogmatów, wolne od kuglarstwa i propagandowych sztuczek. Hotel Europejski powinien dalej funkcjonować jako miejsce dyskusji w wyniku których powstanie plan działań z którym PiS pójdzie do wyborów. Ten projekt  powinien być napisany dla pokolenia europejskiego, dla otwartych na świat zdobywców, którym nie obce jest poczucie więzi wspólnotowych wyrażonych słowem solidarność. W myśleniu trzeba przywrócić zarówno słowa Jana Pawła II, idee solidarności, jak i pragmatyzm premiera Grabskiego. Jednocześnie teraz właśnie nie można zapomnieć o haśle Polska jest najważniejsza i tworzyć opozycję nie totalną ale zdolną do przekraczania granic do popierania tych rozwiązań rządowych które uznaje za słuszne.

Mam wrażenie, że podczas kampanii wyborczej ani jeden ani drugi kandydat nie sformułował wizji Polski i wizji swojej prezydentury. Mniej więcej każdy wie kim byli kandydaci, kto za nimi stoi i co będą podczas prezydentury robić. Ale kampania wyborcza to jest moment w którym ludzie powinni usłyszeć w jakim miejscu jest Polska i co powinno dalej się zdarzyć. Nie usłyszeli tego. Pod koniec kampanii prezydenckiej zobaczyli za to jak nagle u obu kandydatów wystąpiła silna potrzeba wykonania ukłonu wobec elektoratu lewicy. 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki