Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Błażej Tobolski

Redaktor odpowiedzialny za dodatek poznański

Absolwent teologii i historii na UAM w Poznaniu

Przez uchylone drzwi

23.10.15r

Uchodźcy już prawie u naszych bram. A my, podzieleni różnymi opiniami, pełni lęków podsycanych przez media, wciąż nie za bardzo wiemy, co robić...

Przyznam, że ja do końca też nie wiem. Nie chciałbym, żeby w polskich miastach za moment powtórzył się scenariusz muzułmańskich gett przerabiany już od jakiegoś czasu przez Francuzów i Niemców. Nie uśmiecha mi się też widok minaretów za oknem, zwłaszcza w sytuacji, w której w coraz większej liczbie miejsc na świecie za noszenie krzyża można ponieść śmierć. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, żebyśmy jako chrześcijanie mogli odmówić pomocy ludziom w tak dramatycznej sytuacji, w jakiej są uchodźcy. I to niezależnie od wyznania, od tego, że część z nich potraktuje nasz kraj jedynie jako tranzyt do Europy Zachodniej (bo tam żyje się lepiej, bo tam mieszkają już ich krewni), a część to tzw. migranci ekonomiczni. Nie możemy udawać, przyjąwszy taką czy inną ustawę lub wydawszy rozporządzenie, że tych ludzi nie ma, że nie możemy im pomóc. Mamy nie tylko chrześcijański, ale przede wszystkim ludzki obowiązek skorzystać ze wszystkich najlepszych wzorców udzielania pomocy wypracowanych już przez państwa, stowarzyszenia i wspólnoty na Zachodzie. Ale też otworzyć nasze serca na uchodźców. Nawet jeśli część z nich dosłownie wzgardzi naszą pomocą, bo jej standardy uzna za zbyt niskie, to mielibyśmy pozbawić jej tę całą rzeszę naprawdę potrzebujących? To byłoby nieludzkie!
Kilka dni temu miałem okazję przysłuchiwać się dyskusji na temat uchodźców, w której zachęcano m.in. do tego, byśmy nie poddawali się lękom i stereotypom, ale chcieli dostrzec w uchodźcach konkretnych ludzi potrzebujących pomocy, a nie tylko liczby. Szczególnie zapadły mi też w pamięci dwie myśli: „Zamknięcie drzwi przed tymi ludźmi, to pozostawienie ich na pastwę wojny, pozostawienie ich na Morzu Śródziemnym. Oznacza to również samobójstwo dla Europy, nie tylko ze względów demograficznych, ale także duchowych, wartości, które stoją u fundamentów naszej kultury” oraz: „Musimy zrobić wszystko, żeby chrześcijanie nie musieli uciekać z Bliskiego Wschodu organizując tam dla nich pomoc humanitarną, starając się zapewnić godziwe warunki życia, przywrócić im nadzieję, a także przywrócić pokój na tym obszarze”. Zdaje się, że to największe wyzwanie naszych czasów.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki