Logo Przewdonik Katolicki
zdjecie

Błażej Tobolski

Redaktor odpowiedzialny za dodatek poznański

Absolwent teologii i historii na UAM w Poznaniu

Czas na powstanie?

31.07.15r

Nie można mylić poświęcenia i odwagi z szaleństwem, a woli walki o wolną Ojczyznę nazywać zbrodnią.

Powstania, zwłaszcza te przegrane, zawsze budzą kontrowersje. Zwłaszcza, jeśli pociągnęły za sobą wielką liczbę ofiar, a jednocześnie nie upłynęło za wiele czasu, który oddzieliłby nas od ich wybuchu – żyją wśród nas ich uczestnicy, rany są wciąż żywe, a konsekwencje społeczno-polityczne zrywu cały czas w jakimś stopniu ponosimy. Tak jest również z Powstaniem Warszawskim, wokół którego toczą się dyskusje i spory, odkrywa się nowe fakty z nim związane i podejmowane są rozmaite działania mające na celu zachowanie go w świadomości kolejnych pokoleń Polaków tak, by czas nie zatarł pamięci, a tym bardziej, by jej nie wykrzywił. Nic też dziwnego w tym, że sprawa powstania wypływa, zwłaszcza w mediach, w przeddzień kolejnej, 71. rocznicy jego rozpoczęcia.
Te dyskusje i spory nawet, jeśli tylko opierają się na znanych nam faktach historycznych i rzetelnych próbach ich interpretacji, a nie na emocjach czy uprzedzeniach, są jak najbardziej potrzebne. Wiedza historyczna bowiem i poszukiwanie prawdy są niezbędne do zachowania świadomości narodowej. Nie wolno nam jednak popełniać błędu, polegającego na ocenie decyzji (bardzo trudnych, czasem tragicznych w swoich skutkach) dowódców wojskowych i polityków tamtego czasu, bez uwzględnienia kontekstu, w jakim były one podejmowane. Oni nie dysponowali tak rozległą wiedzą na temat sytuacji w kraju i na świecie, jaką mamy dziś. Nie siedzieli też w zacisznych gabinetach mając dostęp do internetu umożliwiający na bieżąco śledzenie tego, co się dzieje. Cała Europa była ogarnięta wojną, a „gra”, w której miejsce przypadło nam dokładnie między dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami ścierającymi się ze sobą, toczyła się o być albo nie być narodu i kraju. Poza tym to, czy dany czas był tym najwłaściwszym dla rozpoczęcia powstania, można tak naprawdę ocenić dopiero po fakcie. Zazwyczaj zresztą nie ma tu zbyt wielkiego pola manewru – to wpływ okoliczności zewnętrznych jest decydujący. A czy można nie spróbować zawalczyć o wolność, kiedy ta wydaje się być w zasięgu ręki? Biorąc pod uwagę te realia, nie można mylić poświęcenia i odwagi z szaleństwem, a woli walki o wolną Ojczyznę nazywać zbrodnią, jak to dzisiaj niektórzy czynią. Należy natomiast uczyć się od powstańców patriotyzmu, podejmując walkę o Polskę – może niekiedy nawet w trudniejszych warunkach niż oni, bo walkę codzienną, w czasach pokoju.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki