Logo Przewdonik Katolicki

Na jednej huśtawce

Natalia Budzyńska
fot. Materiały prasowe/BORDERWALLASARCHITECTURE

Granice nie powinny nas od siebie oddzielać. Przecież i tak wszystko, co robimy, ma wpływ na innych. Nawet jeśli oddziela nas od siebie mur. Tak mówi amerykański architekt Ronald Rael.

Mur w tym miejscu jest bardzo wysokim płotem ze stalowymi sztachetami, dzięki czemu można zobaczyć to, co dzieje się po drugiej stronie. Oddziela skutecznie, bo przejść się nie da, ale umożliwia podanie ręki. Można też zajrzeć i patrzeć. Tylko niby na co? Krajobraz po obu stronach właściwie podobny. Po jednej stronie Sunland Park w Nowym Meksyku, po drugiej Cuidad Juárez w Meksyku. Dookoła nich pustynia. Wzdłuż pustyni płot, czyli mur, a właściwie granica.
Od kilku dni ten płot pełni jeszcze jedną funkcję, wyraźnie przeciwną. Funkcję, która nie dzieli, a łączy. Internet obiegły zdjęcia, które pokazują absurdalność sytuacji wymyślonej przez ludzi, którzy się boją, którzy chcą się oddzielić od innych, którzy budują mury, płoty, zasieki. Ten niewielki fragment płotu posłużył za konstrukcję do zamontowania huśtawek. Są różowe. Po jednej stronie siedzą na nich dzieci amerykańskie, po drugiej meksykańskie i wspólnie się bawią. Ta zabawa ma znaczenie symboliczne. Po pierwsze, to które się nasuwa od razu, to jest zabawa, która zbliża wbrew intencjom budowniczych murów. Po drugie – jak zaznacza pomysłodawca huśtawek, Ronald Rael – huśtawka pokazuje, że „działania, które mają miejsce po jednej stronie, mają bezpośredni wpływ na drugą stronę” i w żaden sposób od tego nie da się uciec, budując mury.
W historii, także tej najnowszej, znamy kilka takich murów. Mur getta, mur w Berlinie, mur w Palestynie i ten mur, amerykański. Niby mają gwarantować bezpieczeństwo przed innym, czyli obcym, a wszystkie oznaczają strach. Prace amerykańskiego architekta zwracają uwagę nie tylko na mur na południowej granicy Stanów Zjednoczonych, ale na wszystkie mury świata, które budujemy wokół siebie.
 
Sztuka pogranicza
Duży, piękny mur – tak myśli o wielkim murze odgradzającym USA od Meksyku prezydent Donald Trump. O tej ścianie mówił dużo przed prezydenckimi wyborami. Można też powiedzieć, że właśnie na ten mur zagłosowało wielu Amerykanów. To mury stalowe, płoty z metalową siatką i zasieki z drutu kolczastego. Te bariery pokrywają obecnie połowę długości granicy, a Trump zapowiedział właśnie, że w 2020 r. nowe konstrukcje zostaną „dociągnięte” do końca granicy. Na początku tego roku amerykański departament bezpieczeństwa wewnętrznego oficjalnie ogłosił konkurs na projekty nowych zasieków, a w ostatnich tygodniach wybrano już cztery firmy budowlane, które miałyby swoje projekty zrealizować w Kalifornii. Prezydent Trump ogłasza, że „jeśli nie będziemy mieć systemu murów, nie będziemy mieć kraju”, a wielu jego wyborców się z tym zgadza, popierając politykę strachu i izolacji. O takich murach Noam Chomsky pisał, że to architektura przemocy. Na ten cel przeznaczono 2,5 mld dolarów.
Tak jakby w odpowiedzi na to pojawiła się huśtawka. Projekt ma już dziesięć lat, a więc jego geneza jest sprzed epoki Donalda Trumpa, ale nigdy przedtem nie była aż tak jasna i czytelna. Ronald Rael jest architektem, profesorem projektowania na Uniwersytecie Kalifornijskim Berkeley i właścicielem firmy architektonicznej Rael San Fratello, którą prowadzi wspólnie z żoną. W 2009 r. stanęli do konkursu. Jego celem było stworzenie projektu mającego wzmocnić społeczności i ożywić infrastrukturę miejską oraz przestrzenie publiczne. Rael San Fratello rozszerzyli swój projekt o pracę teoretyczną i manifest przeciwko murowi oddzielającemu Stany Zjednoczone od Meksyku.
Wyruszyli w amerykański Grand Tour, wersję dziewiętnastowiecznej europejskiej wielkiej podróży, w jaką udawali się synowie zamożniejszych rodzin europejskich, zwiedzając przeważnie włoskie miasta i przywożąc stamtąd doświadczenia i pamiątki. Amerykański Nuevo Grand Tour prowadził wzdłuż granicy z Meksykiem jako podróż koncepcyjna i zaowocował esejami oraz pamiątkami przedstawiającymi nowe zastosowanie muru granicznego, trochę satyryczne, trochę symboliczne, zainspirowane współczesną historią pogranicza. Wtedy były to przedmioty zamknięte w szklanej kuli, przedstawiające teoretyczne scenariusze tej wymyślonej podróży. Europejskie Grand Tour było symbolem otwartego świata, Nuevo Grand Tour jako zwiedzanie infrastruktury bezpieczeństwa jest symbolem świata zamkniętego: turyści z południa tego muru przejść nie mogą. Na drodze do zwiedzania świata stoi bariera.
 
Demontaż muru
Drugim etapem projektu było wydanie kilka lat temu książki zatytułowanej Borderwall as Architecture złożonej z części teoretycznej i praktycznej. Jest ona czymś w rodzaju biografii muru. Opisuje jego historię i symbolikę oraz pokazuje nowe rozwiązania dla podzielonego już krajobrazu.
Rael proponując konkretne rozwiązania, które ów istniejący już mur zagospodarowują, inicjuje działania po obu jego stronach, występując przeciwko idei oddzielania. Jak sam mówi, chce naprawić szkody. Pokazując, jak wiele zła zostało już poprzez mur graniczny wyrządzone, chce zmusić do refleksji. W książce przedstawia kilka rozwiązań, które tylko na pierwszy rzut oka mogą wydawać się absurdalne, a w rzeczywistości stają się koncepcyjnym demontażem muru. Na przykład w projekcie o nazwie „Ściana burrito” proponuje ustawienie wspólnej przestrzeni z regionalną żywnością i stolikami po obu stronach płotu. Amerykanie i Meksykanie mogliby wspólnie spędzać czas przy posiłku, co zresztą i tak ma miejsce wzdłuż muru, tyle że nielegalnie. Inny pomysł to przekształcenie fragmentu muru w dwujęzyczną bibliotekę i przestrzeń teatralną, w której przedstawiciele obu narodów mogliby wymieniać się kulturowym doświadczeniem. Takie miejsce funkcjonuje zresztą od 1904 r. na granicy… amerykańsko-kanadyjskiej i to ono zainspirowało Raela. Mur można zamienić też na instrument muzyczny, pozbawiając go w ten sposób militarnego charakteru, np. na ogromny ksylofon, na którym mogliby grać mieszkańcy obu krajów. Rael tak tłumaczy tę ideę: „To, co zostało skonstruowane, nie jest budowlą wojskową, ale w rzeczywistości instrumentem muzycznym. Teraz to instrument – nie mur”. Chodzi o to, żeby zneutralizować siłę ściany, jej destrukcyjną moc, chociażby wykorzystując ją jako część boiska do siatkówki. Oprócz projektów ścian zapraszających do interakcji kulturowej czy społecznej wymyślone zostały ściany mające znaczenie ekonomiczne dla obu państw, a więc wykorzystujące mur dla upraw szklarniowych, zbudowania oczyszczalni ścieków czy bariery z paneli słonecznych, które mogą wytworzyć energię dla kilkudziesięciu tysięcy gospodarstw domowych amerykańskich i meksykańskich.
Niezależnie od tego, czy gra się na murze jak na instrumencie, czy mieszkańcy z obu stron spotykają się, by grać w siatkówkę, wszystkie te momenty zaczynają wymazywać mur koncepcyjnie. Dzięki temu możemy zobaczyć i zrozumieć, że mur może zjednoczyć ludzi, co zwiększa bezpieczeństwo przez rozwijanie przyjaźni i zrozumienie różnic kulturowych – tłumaczy Rael, dodając, że jego projekty w dowcipny i poetycki sposób ośmieszają idee wznoszenia murów.
 
Bliżej siebie
„Huśtawki Trumpa” powstały w formie projektu w 2009 r. Widać je na okładce wspomnianej książki, w której architekt nazywa je „Totter Teeter”. W przedostatni dzień lipca pokazywały je media społecznościowe. Huśtały się na nich dzieci i dorośli. Zamierzeniem Raela było ukazanie poprzez ten plac zabaw realnego wpływ obu krajów na siebie. – Stosunki handlowe i pracownicze między USA a Meksykiem pozostają w delikatnej równowadze. Meksykanie chętnie poszukują pracy w Stanach, ale chcą też żyć wygodnie we własnym kraju. Przemysł i rolnictwo USA są zależne od imigrantów, jednak departament bezpieczeństwa wewnętrznego i służby imigracyjne zniechęcają zagranicznych pracowników. Mur „Totter Teeter” pokazuje delikatną równowagę między dwoma narodami – mówi Rael.
Teraz, widok dzieci bawiących się po obu stronach muru na jednej huśtawce otrzymuje nowe znaczenie. Staje się urzeczywistnieniem idei innego artysty – Banksy’ego i jego graffiti na murze w Betlejem, oddzielającym tereny należące do Izraela i Autonomii Palestyńskiej. To działanie na przekór wojnom, granicom i wielkiej polityce, która dzieli ludzi wzbudzając w nas wrogość wobec siebie. Ale my, zwykli ludzie, mamy moc zdekonstruować te mury. Zamienić je w coś, co nas do siebie zbliży.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki