![]() |
||||||||||||||
autor: Piotr Tomczyk
Podczas futbolowych mistrzostw świata w Afryce Południowej działy się rzeczy dziwne. Trybuny zdominowali hałaśliwi kibice trąbiący przez cały mecz na wuwuzelach, zaś na boiskach najważniejsi byli... sędziowie.
Pewnie wszyscy czytelnicy Przewodnika Katolickiego słyszeli o nieuznanej przez sędziego bramce Anglików w meczu z Niemcami. Gdyby arbiter uznał bramkę Franka Lamparda, Anglicy wyrównaliby stan meczu na 2:2. Sędzia gola nie uznał, a Niemcy ostatecznie wygrali 4:1. Władze światowej federacji piłkarskiej (FIFA) nie przejmują się tego typu przypadkami. Uparcie odmawiają sędziom prawa do obejrzenia telewizyjnej powtórki spornej sytuacji. Przy okazji mistrzostw świata okazało się, że FIFA znacznie poważniej podchodzi do innego rodzaju "boiskowych problemów". Jeszcze przed pierwszym meczem, światowy związek piłkarski zwrócił uwagę reprezentacji Brazylii na niedopuszczalność... wykonywania religijnych gestów w obecności telewizyjnych kamer! Polska piłka nożna nie odnosi ostatnio sukcesów porównywalnych z tymi sprzed lat. Nie jesteśmy światowa elitą! Za to działacze kierujący polską piłką, swoimi decyzjami od czasu do czasu starają się dotrzymywać kroku światowej centrali. Na przykład w ubiegłym roku... Komisja Ligi Ekstraklasy S.A. zadecydowała o nałożeniu na klub Lechia Gdańsk grzywny za wywieszenie przez kibiców tego klubu transparentu z hasłem: "17.09.1939 - czwarty rozbiór Polski". Dlaczego? Decyzję tę wytłumaczył rzecznik Ekstraklasy SA. "Przepisy nakładają na każdy klub obowiązek zatwierdzania treści flag i transparentów, jakie pojawiają się na stadionie. Wprowadziliśmy taką regulację z zamiarem uporządkowania sprawy i ochroną moralności widzów, by nie uderzyły ich w oczy treści ksenofobiczne, rasistowskie, antysemickie, czy chuligańskie". Styl tej kuriozalnej, piłkarskiej wojny z „ciemnogrodem” przypominała ostatnia batalia o usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. Nawet komentarze „autorytetów medialnych” miały podobny charakter. „Nie krzyż jest problemem, ale gromadzący się pod nim ludzie. Trzeba ich będzie usunąć, a nie ma nic gorszego niż rozhisteryzowany religijnie tłum – oceniał jeden z ekspertów w „najpopularniejszej gazecie w kraju”. Polski zaścianek wzbudza u „autorytetów” chyba jeszcze większe obrzydzenie niż u piłkarskich działaczy.
|