Niewolnicy demokracji |
W październiku tego roku znów zadecydujemy o składzie parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.
Po raz ósmy w historii pookrągłostołowej Polski. Wiadomo już, że przeprowadzenie wyborów będzie nas kosztowało ok. 100 mln zł. Przy tej samej okazji pojawią się także zyski. Zaoszczędzimy aż kilkadziesiąt milionów złotych! A wszystko dzięki politykom. Po gorących dyskusjach, nasi przywódcy zrezygnowali z pomysłu złamania Konstytucji RP. Zgodnie z prawem, „dzień wyborczy” będzie trwał tylko jeden dzień!
Poza korzyściami finansowymi dostaniemy też szansę na wybranie nowego, lepszego parlamentu. Może tym razem nie zagłosujemy na biernych, miernych, ale wiernych aparatczyków partyjnych, ani nawet na sportowców, aktorów, piosenkarzy i pospolitych karierowiczów? Może wybierzemy tych, którzy będą chcieli i potrafili działać dla dobra Ojczyzny?
Doświadczenia ponad 20 lat funkcjonowania „młodej polskiej demokracji” wskazują jednak, że nadzieja na nasze roztropniejsze niż zwykle wybory może być objawem przesadnego optymizmu. Na dodatek, na swoich reprezentantów mamy wybrać partyjnych działaczy, nad którymi nie będziemy mogli sprawować żadnej kontroli. Wielu obywateli naszego kraju zapewne nie zdaje sobie z tego sprawy, ale niezależność polityków od wyborców została im zagwarantowana konstytucyjnie.
Artykuł 104 Konstytucji RP nie pozostawia w tej sprawie żadnych wątpliwości. „Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców”.
Czy działający z demokratycznego mandatu parlamentarzyści, już po objęciu stanowisk, będą mogli głosować zgodnie z własnym sumieniem? Teoretycznie tak. W praktyce zarówno posłowie, jak i senatorowie podlegają jednak dyscyplinie partyjnej. Dobrze, że od tak srogiego nadzoru wolni są przeciętni obywatele, którzy w każdym głosowaniu mogą pozwolić sobie na samodzielne decyzje.
A parlamentarzyści? To prawdziwi niewolnicy demokratycznych mechanizmów...
| oceń artykuł: |
|
4.7/5 (3) |
| następny | następny | wróć |
- „MO” – Medialni Ogłupiacze
-
Dziennikarze telewizyjni nie mają łatwej pracy. Pracodawcy oczekują od nich, aby niemal każdy z zaprezentowanych materiałów wstrząsnął widzem. Bez względu na tematykę i rangę relacjonowanych wydarzeń! Zanim dziennikarz profesjonalista wykrzyczy komentarz do kamery, powinien swoją relację bardzo podkoloryzować...
więcej » - Oddajcie nasze 300 miliardów!
-
Dawno, dawno temu jeden z popularnych wokalistów zdenerwował swoją piosenką ówczesnego prezydenta Polski Lecha Wałęsę. „Wałęsa, dawaj moje 100 milionów” – wyśpiewywał ze sceny artysta.
więcej » - Kosmiczne finanse
-
Już od wielu miesięcy najbardziej opiniotwórcze stacje telewizyjne przyznają, że „źle się dzieje w państwie…”. No właśnie, w którym państwie?
więcej » - Moralność i polityka
-
Sześć lat temu Rocco Buttiglione – profesor prawa i filozofii, włoski polityk, doktor honoris causa KUL – był oficjalnym kandydatem do objęcia urzędu komisarza Unii Europejskiej ds. praw człowieka. Po burzliwych debatach w Parlamencie Europejskim Buttiglione nie został unijnym komisarzem. Eurodeputowani uznali, że jego kandydatura jest nie do przyjęcia ze względu na... „zbyt katolickie” poglądy.
więcej » - Trochę kultury...
-
Kilka lat temu jeden z bardzo popularnych polityków rozbawił innych parlamentarzystów do łez. Prowadząc obrady sejmowe, zaapelował do kolegów... o kulturalne zachowanie. Śmiechu było przy tym co niemiara! Nie dość, że sam prowadzący obrady nie miał sławy gentlemana, to jeszcze, wcielając się w rolę obrońcy kultury, karcił kolegów politykierów, demonstracyjnie okazując zniesmaczenie ich zachowaniem.
więcej » - Pytania do emerytalnych propagandzistów
-
Demokratyczni przywódcy, którzy chcieliby zachować swoje stanowiska, a jednocześnie dobrze przysłużyć się krajowi i jego mieszkańcom, z reguły – po objęciu władzy – rezygnują z części swych zamierzeń. Polityk musi przecież myśleć o przedwyborczym „tu i teraz”... Czy obywatele mają zapewnioną „ciepłą wodę w kranie”? Jeśli tak, wystarczy uśmiechać się, udzielać wywiadów i spokojnie oczekiwać na kolejny wyborczy triumf. Czasem jednak politycy podejmują decyzje przynoszące wieloletnie skutki.
więcej » - "Nasi" do boju!
-
Piłkarzom Lecha Poznań nie udało się awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że na tle innych drużyn z naszego kraju spisywali się w tych rozgrywkach znakomicie. Malkontenci wskazują, że sukcesy pucharowe zapewniali zespołowi głównie obcokrajowcy.
więcej » - Dyplomacja i pryszcze
-
Gdy ponad trzy lata temu premier Donald Tusk ogłaszał nadejście nowego etapu w polskiej polityce zagranicznej, wśród dziennikarzy i komentatorów zapanował entuzjazm. "Dyplomacja uśmiechów", "ocieplenie relacji z sąsiadami", częste, przyjacielskie spotkania i rozmowy z przywódcami unijnymi... Wszystkie te dobrze brzmiące zapowiedzi miały doprowadzić do umocnienia pozycji Polski w świecie i rozwiązania najważniejszych, międzynarodowych problemów naszego kraju.
więcej » - Powrót Dziadka Mroza
-
Przez prawie dwa ostatnie miesiące poprzedniego roku polscy dziennikarze zachowywali się podobnie jak pracownicy marketów. Dzięki temu na łamach gazet, tak jak w halach targowych, panowała „przedświąteczna atmosfera”. O ile jednak markety jedynie zachęcały do zakupów, to media dodatkowo podtrzymywały nas na duchu i radziły jak przetrwać święta.
więcej » - Pawie pióra demokracji
-
Wybory samorządowe już za nami. Kilkadziesiąt tysięcy radnych znów może cieszyć się ze swych zwycięstw. A co z wyborcami? Dla nich powyborcze wnioski nie powinny być aż tak wesołe. Zarówno partie polityczne, jak i zgłaszani przez nie kandydaci... zlekceważyli głosujących!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













