Adres strony:  http://www.przewodnik-katolicki.pl/pg/pl/komentarze/piotr_tomczyk/mity_greckie_w_ekonomii.html
Komentarze / Piotr Tomczyk

Mity greckie w ekonomii

 

Cały świat boi się malutkiego kraju z południa Europy. „Grecki kryzys finansowy”, „grecki wirus”, „grecka zaraza”… W europejskich mediach od wielu tygodni mówiło się z jednej strony o katastrofie finansowej, jaką mogli spowodować niefrasobliwi mieszkańcy Hellady, a z drugiej, o bohaterskich przywódcach Unii Europejskiej, którzy w czasie wielogodzinnych narad próbują ratować świat.

Co zrobiła Grecja? To samo, co robiły inne kraje Unii Europejskiej. Zadłużała się. Od kilkudziesięciu lat wydatki budżetowe były tam większe od przychodów! Dla pokrycia zadłużenia emitowane były obligacje państwowe o coraz większej wartości. Z nowych kredytów spłacany był pożyczony wcześniej kapitał i odsetki. Wartość sprzedawanych obligacji była coraz większa, przez co w kasie państwa nie brakowało pieniędzy na bieżące wydatki. A dług narastał i narastał… Tak jak w całej Europie! Skąd w takim razie wzięła się zła sława Greków? Pech mieszkańców małego śródziemnomorskiego kraju polegał na tym, że ich państwo utraciło zdolność do obsługi własnego zadłużenia wcześniej niż inne kraje Unii. Finansowi eksperci skoncentrowali się na krytyce Grecji, zupełnie jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że zadłużenie wielu innych państw strefy euro jest znacznie większe! Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Niemcy… Dług publiczny liczony w bilionach euro to problem nieporównywalny ze skromnymi greckimi miliardami.

Po jednym z nadzwyczajnych spotkań ministrów finansów krajów Unii Europejskiej, media poinformowały o podjęciu decyzji, które „uratują świat przed kryzysem”. Jakie rozwiązanie znaleźli unijni decydenci? Ratunkiem ma być… dodrukowanie pieniędzy. Na razie stworzony zostanie fundusz w wysokości 750 miliardów euro, który umożliwi Europejskiemu Bankowi Centralnemu wykupywanie obligacji państw, które tak jak Grecja, utracą zdolność obsługiwania swojego długu. Dla ugaszenia finansowego pożaru, władcy naszego kontynentu nie będą żałowali benzyny…

 

Jak na tym tle wygląda sytuacja Polski? Niewesoło. Mimo wzrostu przychodów budżetowych zadłużenie naszego kraju coraz szybciej rośnie! Obecnie wynosi ok. 700 miliardów złotych. Rządzących zupełnie to nie przeraża. Koledzy z Brukseli pokazali im rozwiązanie. Europejskie elity uznają, że najlepszą metodą spłaty długu i odsetek, jest zaciąganie coraz większych kredytów.

 


oceń artykuł:
5/5 (9)
następny   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Dalszy scenarjusz...kredyty stająsię niespłacalne wówczas Europejski Bank Centralnystanie się WŁAŚCICIELEM zadłużonego państwa... czyż nie o to chodzi "starszym i mądrzejszym" jak mawia redaktor Michalkiewicz
Artykuł nic nie mówi o mitach greckich czyli o mitologii - czyli tytuł jest mylacy odbiorców albo chorą wizja redaktora, Natomiast sam fakt zadłuzenia Grecji nie jest kompleksowo zobrazowany tylko służy pretekstowi, aby przejść na sprawy polskie. Widać redaktor nie ma odwagi aby pisać bezpośrednio o sprawach Polski - próbuje robić kocioł do którego wrzuca wszystko. To świadczy o braku kompetencji redaktora lub o jego perwidności.
przedmówca ma chyba problemy z odróżnieniem artykułu omawiającego gospodarkę grecką od komentarza, który rzeczywiści ma celu pokazanie tego, co czek nas w Polsce.
przedmówca ma chyba problemy z odróżnieniem artykułu omawiającego gospodarkę grecką od komentarza, który rzeczywiści ma celu pokazanie tego, co czek nas w Polsce.
Pele 55>>> Wszyscy lubią symbole. Nagrzeszyły wszystkie kraje, a w telewizji wnioski są takie, że przyczyną problemów świata jest Grecja. Tytuł oddaje to idealnie. A Polska? Co z naszymi długami? Nie interesuje nas to, bo liczy się tylko Grecja i jej problemy? Grecja pomogła innym krajoim, bo uprzytomniła im, że tak dlaej być nie może.