Nonsens zarzutów |
data dodania: 2012-01-30 |
„Z żyru biesitsa” mawiają Rosjanie, czyli w wolnym przekładzie: „od dobrobytu przewraca się w głowie”. To powiedzenie coraz częściej przychodzi mi na myśl, gdy patrzę na poczynania elit zachodniego świata. Ostatnio wściekłość większości z nich wywołał Victor Orban.
Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso publicznie wzywał węgierskiego premiera, by dowiódł zaangażowania w demokrację, francuski współprzewodniczący Partii Zielonych Cohn-Bendit podniesionym głosem pokrzykiwał w Strasburgu, że Orban zmierza w kierunku Hugo Cháveza i Fidela Castro i że Unia na to nie pozwoli...
Jeszcze dalej poszedł znany francuski filozof Bernard-Henry Lévy, pisząc, że w samym centrum Europy istnieje kraj, w którym dusi się wolność mediów i podważa prawa nabyte, takie jak np. prawo do aborcji. Kraj, w którym ożywa nacjonalizm, populizm i nienawiść do Żydów oraz Cyganów. Dalej pan Lévy precyzuje, że chodzi o Węgry. Dobrze, że precyzuje, bo nikt znający węgierskie realia by się tego nie domyślił. W Budapeszcie spokojnie ukazują się nieprzychylne obecnemu rządowi gazety, opozycja bez przeszkód protestuje, a pomoc Romom była jednym z priorytetów węgierskiej prezydencji.
Nonsens zarzutów byłby może i zabawny, gdyby nie ich zasięg i moc sprawcza. Europejska lewica żąda bowiem, aby Unia zmusiła Węgry nie tylko do zmiany niektórych przepisów (ustawa o banku centralnym, urzędzie ochrony danych osobowych oraz wieku emerytalnym sędziów), ale by zastosowano wobec Budapesztu art. 7 traktatu Unii Europejskiej. Pozwala on ukarać państwo członkowskie nierespektujące europejskich wartości takich jak „poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolność, demokracja, równość, jak również poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości”. Wszystkich, w tym także seksualnych.
No właśnie. Tymczasem ci bezczelni Węgrzy nie tylko wprowadzili do konstytucji „invocatio Dei” , ale w dodatku zapisali w ustawie zasadniczej, że małżeństwem jest jedynie związek kobiety i mężczyzny. Co więcej, węgierscy politycy z „Fidesz”, jeszcze będąc w opozycji, zainaugurowali krucjatę różańcową, czyli zbiorowe modlitwy w intencji ojczyzny. Co za horror i fatalny przykład dla reszty świata.
Nie chcę się zagłębiać w ocenę merytorycznych zarzutów Brukseli wobec Budapesztu, bo zbyt małą mam wiedzę (chociaż warto zauważyć, że Węgry prócz Szwecji są jedynym unijnym państwem, które w zeszłym roku obniżyło swój deficyt budżetowy i zdecydowało się na naprawdę radykalne reformy). Wydaje mi się jednak, że główny problem tkwi nie w poszczególnych ustawach, ale w zagrożeniu, jakie konserwatywne i odwołujące się do chrześcijańskich tradycji węgierskie władze stanowią dla „zbieszonej od żyru” europejskiej lewicy. Zmasowana nagonka zachodnich mediów oraz polityków, którzy nie mają żadnych problemów z popieraniem Putina, ale na Orbana patrzeć nie mogą, najlepiej o tym strachu świadczy.
Mam wrażenie, że toczy się w tej chwili walka o przyszłość Europy. Dlatego cieszy mnie wiec poparcia dla Orbana, który w sobotę zgromadził w Budapeszcie setki tysięcy Węgrów. I cieszy mnie wparcie, jakiego węgierskiemu premierowi udzielił Donald Tusk, zapowiadając, że Polska jest przeciwna sankcjom wobec Budapesztu.
Oczywiście polski premier już został za to skrytykowany. O niewłaściwości postępowania pouczyła Tuska „Gazeta Wyborcza”, a Leszek Miller wezwał szefa rządu, by nie wspierał „węgierskiego diabła”. Diabeł z różańcem i invocatio Dei? Cóż, dla lewicy najwyraźniej to jest właśnie piekło.
| oceń artykuł: |
|
5/5 (5) |
| następny | następny | wróć |
- Kilka uwag na marginesie
-
vStało się. W piątek Sejm przyjął nowelizację ustawy emerytalnej, zgodnie z którą Polacy będą musieli pracować do 67. roku życia.
Nie stanie się to jednak natychmiast.
więcej » - Przecięcie pępowiny, czyli piłowanie gałęzi
-
„W tym roku najprawdopodobniej nie odbędą się po raz pierwszy wielkanocne rekolekcje dla polityków rządzącej partii. – W Platformie nie ma klimatu do wysiadywania po kościołach. Teraz musimy się skupić na reformach, a nie na modlitwach – mówi jeden z posłów”.
więcej » - Kubuś Puchatek a polityka wschodnia
-
W zeszłym tygodniu znalazłam się w roli Kubusia Puchatka odwiedzającego Prosiaczka. Przypominam, że im bardziej Kubuś wchodził do prosiaczkowego domu, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.
więcej » - „To była słuszna decyzja”?
-
Jaka jest różnica między niemożliwym a nieprawdopodobnym? Wyjaśnił to bardzo pięknie w Ortodoksji G.K. Chesterton. Niemożliwe jest natychmiastowe przeniesienie góry, chociaż oczywiście Pan Bóg w sposób cudowny jest w stanie to zrobić. Wierzymy więc, że w pewnych okolicznościach coś takiego może jednak nastąpić.
więcej » - Opowieść prawie wigilijna
-
Sandra przyprowadził tutaj zaprzyjaźniony z Padre Vitem gruziński duchowny – Ojciec Dawid. Sześcioletni chłopiec był zagłodzony i brudny. Rodzice zginęli, gdy miał niecałe 5 lat. Państwowy dom dziecka, gdzie mieszkał kilka miesięcy, został z dnia na dzień zamknięty.
więcej » - "Mieszanie się" do polityki
-
Ostatnie dni kampanii wyborczej bywają zwykle gorące. Zaostrza się retoryka, politycy nerwowo starają się w ostatniej chwili przekonać do siebie niezdecydowany elektorat, namówić do głosowania zniechęconych. W Polskę ruszają autobusy i limuzyny, zwykle niedostępni dygnitarze idą w lud. No i oczywiście pojawiają się oskarżenia o mieszanie się Kościoła do polityki.
więcej » - Dokąd zmierzamy?
-
Wieczór, siedzimy w siedem osób w ciepłym pokoju. Burmistrz niewielkiej miejscowości, do której od lat przyjeżdżam na wakacje, dwie młode kobiety – pracownice pogotowia opiekuńczego z pobliskiego wojewódzkiego miasta – i troje ich nastoletnich podopiecznych.
więcej » - Rubel się kręci, czyli europejska solidarność
-
W połowie lipca na wiedeńskim lotnisku został zatrzymany były oficer KGB płk Michaił Gołowatow. W 1991 roku Gołowatow dowodził przebywającym w Wilnie oddziałem specjalnym „Alfa”. W szturmie radzieckich komandosów na wileńską wieżę telewizyjną zginęło wówczas 13 litewskich cywilów.
więcej » - "Misjonarze 21"
-
Do 21 polskich miast zaproszono 21 młodych ludzi studiujących dziennikarstwo na City University London. Pochodzili z całej Europy i mieli sprawdzić przygotowanie Polski do Euro 2012. Wbrew pozorom nie chodziło o stadiony, hotele i autostrady, raczej o samych Polaków. Z zainteresowaniem czytałam ich polskie wrażenia. W większości pozytywne.
więcej » - Drugie płuco
-
„Ludzie! Ten Człowiek wyzwolił nas - członków «wielkiego sowieckiego narodu» z komunistycznej niewoli nędzy i bezprawia. Naprawdę mamy wobec Niego ogromny dług wdzięczności.więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













