dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 20/2006 » Wywiad »

Miodek pochwalił, krytycy zamilkli

autor: Michał Bondyra

Z Józefem Zawitkowskim, biskupem pomocniczym diecezji łowickiej,
o jego pasjach – muzyce i poezji – rozmawia Michał Bondyra

Ekscelencja Ksiądz Biskup pełnił, i nadal pełni, wiele funkcji. Między innymi był Ksiądz Biskup dyrektorem Instytutu Szkolenia Organistów. Z muzyką w ogóle jest Ksiądz Biskup bardzo związany.Wystarczy wspomnieć studia muzyczne w Instytucie Musica Sacra w Aninie oraz ukończoną muzykologię w Akademii Teologii Katolickiej...
– Muzyka to taka moja pasja, choć początkowo chciałem studiować polonistykę. Nie wyszło, bo trudno mi było uzyskać pozwolenie od władz kościelnych, by dostać się na świecki uniwersytet, a KUL był tylko dla wybranych. Z muzyką zaś było mi łatwiej, bo urodziłem się w muzykującej rodzinie. Była w niej taka „orkiestra carska”, w której najpierw grał dziadek, potem tata i w końcu ja. Pogrywałem wówczas trochę na trąbce. To były czasy szkoły średniej w podpoznańskim Gostyniu. Miło ten okres wspominam, bo dzięki mojemu talentowi i grze byłem bardzo faworyzowany. Pamiętam, jak ówczesny dyrektor Kamiński brał mnie wraz z kolegą Mietkiem Bąkiem na wycieczki; pamiętam też, jak wspólnie graliśmy na trąbkach pieśni maryjne podczas różnych uroczystości, m.in. przy okazji odsłonięcia obrazu Matki Boskiej Gostyńskiej.

Później będąc w Warszawie, brałem porządną naukę gry na fortepianie, która z kolei bardzo przydała mi się w czasach seminaryjnych. Będąc klerykiem, grałem na organach, pobierając przy tym lekcje gry u znakomitego pana prof. Feliksa Rączkowskiego. Swoją muzyczną naukę kontynuowałem w Instytucie Szkolenia Organistów. Szczęśliwie dla mnie instytut ten przejęła Akademia Teologii Katolickiej. Już w akademii u poznańskiego mistrza ks. prof. Jerzego Pikulika zrobiłem dyplom z muzyki kościelnej i to dyplom z numerem pierwszym.

Podążając muzycznym tropem... Znany jest Ksiądz Biskup z komponowania małych form muzycznych dla chórów i zespołów wokalnych.
– Tak, ale kompozycje to za wielkie słowa. Wzięło się to stąd, że będąc na parafiach, zawsze prowadziłem zespół instrumentalno–wokalny, dla którego musiałem opracowywać jakieś małe formy muzyczne. A że były to czasy posoborowe i do liturgii dopiero wchodził język polski, próbowaliśmy śpiewać psalmy, małe motety i inne utwory w języku ojczystym.

Zacząłem więc opracowywać takie utwory i w ten sposób powstała Msza św. na trzy głosy. Stanowiły one treść moich myśli muzycznych płynących z potrzeby serca. Czasem tak bardzo chciałem zaśpiewać po naszemu: „Chwała Tobie, słowo Boże” czy „Panie, do kogóż pójdziemy, myśmy uwierzyli, że Ty jesteś Chrystus Syn Boga żywego”. Pamiętam też stworzone z okazji pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski „Janie Pawle, czy ty mnie miłujesz”. Część z tych pieśni gdzieś zaginęła, ale wiele z nich zachowało się do dziś...

Tak było chociażby z najbardziej znanym utworem autorstwa Księdza Biskupa „Panie dobry jak chleb”, do którego ułożył Ekscelencja także słowa...
– To już była jedna z późniejszych kompozycji. Ona również powstała z potrzeby serca. Zawołaniem ówczesnego Kongresu Eucharystycznego (w 1987 roku – przyp. red.) było hasło „Do końca ich umiłował”. Prymas zwrócił się do mnie z prośbą, bym do tego hasła dopisał słowa, by podczas kongresu w Warszawie można to było zaśpiewać. Gdy zacząłem się zastanawiać, jak to wyśpiewać, od razu zrodziła się odpowiedź: „bo Ty do końca nas umiłowałeś”. I tak powstało „Panie dobry jak chleb”.

Z tą pieśnią wiązały się jednak różne problemy...
– Za zdanie „Panie dobry jak chleb, bądź uwielbiony od swego Kościoła” bardzo skrytykowali mnie poloniści i teolodzy. Ci pierwsi uważali, że należy powiedzieć: „bądź uwielbiony przez”, a nie „od”. A ja tłumaczyłem im, że zrobiłem to świadomie. Chodziło mi bowiem o to, że Pan Bóg ma być uwielbiony nie przez wieże, dachy kościoła – budynku, a „od” ludzi wierzących, stanowiący prawdziwy Kościół – wspólnotę.

Teolodzy też mieli wątpliwości. Dotyczyły one w szczególności zdania „Panie dobry jak chleb”. Zarzucali mi, że nazwałem Boga przedmiotem, rzeczą. Tym z kolei tłumaczyłem, że przecież św. Tomasz powiedział jeszcze więcej, mówiąc o Bogu jako „chlebie prawdziwym”. A więc Pan jest chlebem. Pomimo moich wyjaśnień z pewnością wszystko spełzłoby na niczym, gdyby nie... profesor Miodek, który kiedyś jeden ze swych programów „Ojczyzna polszczyzna” poświęcił „pewnemu łowickiemu kaznodziei”. Pamiętam, jak profesor mówił wtenczas, że trzeba być bardzo odważnym, żeby zdobyć się na archaizm: „bądź uwielbiony od swego Kościoła”, bo przecież w kolędach jest „od narodów upragniony”, „od proroków ogłoszony”, jest też „niechaj będzie pochwalony, od nas wszystkich uwielbiony...”. Ponieważ pochwalił mnie publicznie sam prof. Miodek – teolodzy i poloniści zamilkli.

Podobno Jan Paweł II o pieśni „Panie dobry jak chleb” też powiedział kilka ciepłych słów...
– Gdy Ojciec Święty otrzymał ten hymn, ponoć czasem sam go sobie nucił. Podczas jednego z naszych spotkań Papież, wspominając o pieśni, zapytał mnie wprost: „Podobno dokuczali ci poloniści i teolodzy?”. Potwierdziłem, na co Jan Paweł II odparł: „I oni się nawrócą”. Te słowa otuchy dały mi olbrzymią nadzieję i radość zarazem.

Pięknie mówił Ksiądz Biskup o muzyce, ale szczególne miejsce w sercu Ekscenlencji zajmuje też poezja... Skąd wzięła się ta fascynacja?
– Poezja to takie drugie moje „skażenie”. To znów zasługa mojej rodziny. W moim rodzinnym domu w Wale po kolacji, kiedy mama i babcia robiły na drutach, tata, ciocia Weronka lub wujek Tadek głośno czytali książki polskich klasyków literatury. Były to trudne czasy, bo nie mieliśmy wtenczas elektryczności, a oni czytali przy lampach naftowych, karbidówkach. To rozwijało moją wyobraźnię i zainteresowania naszą literaturą. Kiedy poszedłem do szkoły, to ku mojemu zdziwieniu niektóre książki już znałem. Miałem też szczęście do wspaniałych polonistów. Najpierw w podstawówce była pani Pietrzakowa, później w szkole średniej pani Trawińska, która dziś jest karmelitanką w Truskolasach. Wreszcie w Warszawie w 10 i 11 klasie polskiego uczył mnie kapłan poeta – ksiądz Jan Twardowski. Wszyscy oni zarazili mnie literaturą i poezją, a że „dyskietkę” w głowie miałem jeszcze niezapełnioną, wiele rzeczy pozostało w mojej pamięci do dziś. Czy jest to mi jednak potrzebne? Niektórzy mogą się wyśmiewać, że ksiądz mówi wierszykami. Czynię to świadomie, bo niektóre rzeczy trudne teologicznie są tak pięknie powiedziane przez poetę, że tak naprawdę wystarczy go tylko zacytować. Bo czy można powiedzieć o wielkiej tajemnicy Wcielenia prościej, niż zrobił to Adam Mickiewicz w ośmiu słowach: „Grom błyskawica! Stań się stało: Matką dziewica, Bóg ciało!”. Tylko uklęknąć i się modlić...

Tak samo mówiąc o miłości do Boga, o swojej pokorze wobec Niego, żadna modlitwa nie zrobi tego dobitniej niż ta powiedziana za Mickiewiczem: „Panie, czymże ja jestem przed Twoim obliczem? Prochem i niczem; Ale gdybym Tobie moją nicość wyspowiadał, Ja proch będę z Panem gadał”.

Przywołując te dwa przykłady, myślę sobie, że skoro ktoś ujął w piękne i proste słowa rzeczy trudne i skomplikowane, to po cóż ja mam coś nowego wymyślać, jak można je po prostu powtórzyć.

Biskup Józef Zawitkowski – ur. w 1938 roku w Żdżarach niedaleko Nowego Miasta nad Pilicą. Dwadzieścia cztery lata później z rąk Prymasa kard. Wyszyńskiego przyjął święcenia kapłańskie. Od 1992 roku jest biskupem pomocniczym diecezji łowickiej. Wśród wielu pasji szczególne miejsce w jego życiu zajmuje muzyka i poezja. Pisze m.in. pod pseudonimem ks. Tymoteusz. Jest autorem modlitewnika „Panie mój”.
poprzedni   |   następny wróć
  • Zachwyt nad pięknem Biblii
  • z abp. Gianfranco Ravasim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Kultury, rozmawia ks. Dariusz Madejczyk Z książek i artykułów Księdza Arcybiskupa da się bez trudu odczytać nie tylko wielkie umiłowanie Biblii, ale także ogromną pasję jej zgłębiania. Gdzie są początki tej fascynacji? - Gdy chodzi o początki, to moje zainteresowania, już właściwie od okresu liceum, dotyczyły najogólniej...więcej »
  • Nie nadaję się na emigranta
  • Z dr. Jakubem Sienkiewiczem z Kliniki Neurologii Wojewódzkiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, znanym muzykiem, liderem zespołu „Elektryczne gitary”, autorem takich przebojów jak m.in. „Co ty tutaj robisz”, „Kiler”, rozmawia Renata Krzyszkowska Niedawno ogłosił Pan, że postanawia zakończyć swą działalność artystyczną i poświęcić się...więcej »
  • Wiara ze Słowa zapisanego w obrazie
  • Z ks. Markiem Stajkowskim, o obrazach, ich wybitnych twórcach i ich związku z religią, rozmawia Michał Bondyra Jak zrodziła się Księdza malarska fascynacja? – Zaczęło się od czasopisma katolickiego „Zorza”, które kupowała moja mama. Na jednej ze stron gazety był dział dotyczący sztuki kościelnej, w którym prezentowano dzieła wielkich mistrzów. Będąc dzieckiem,...więcej »
  • Chciałbym wszystkich nakarmić
  • O zamiłowaniu do rybołówstwa, skarbach na dnie jezior oraz tradycjach i potrawach świątecznych, z Henrykiem Sobolewskim, ichtiologiem oraz dyrektorem Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie, rozmawia Marcin Jarzembowski Skąd w Pańskiej rodzinie zamiłowanie do rybołówstwa? – Są to głęboko zakorzenione tradycje rodzinne. Dziadek pracował na Drwęcy, a tata na Pojezierzu Brodnickim....więcej »
  • Polityka zabrała wolność, ale nie marzenia
  • Z Marią Kaczyńską, Pierwszą Damą Rzeczypospolitej Polskiej, rozmawiają Jadwiga Knie-Górna i Adam Suwart Czym święta Bożego Narodzenia w Pałacu Prezydenckim różniły się od tych spędzanych w Państwa domu rodzinnym? – To były takie same święta jak co roku, w gronie naszej rodziny. Rokrocznie spotykamy się przy wigilijnym stole, cieszymy się, że jesteśmy razem. Proszę...więcej »
  • Prymas wielkich przełomów
  • Z kardynałem Józefem Glempem, Prymasem Polski, rozmawiają ks. Dariusz Madejczyk i Adam Suwart W tym roku minęło 25 lat od rozpoczęcia przez Waszą Eminencję posługi prymasowskiej w Polsce. Jak Ksiądz Kardynał wspomina chwile sprzed ćwierćwiecza? – Przyszedłem po kardynale Wyszyńskim i zastałem już inną sytuację niż ta, z którą przyszło się zmagać przez kilka dziesięcioleci...więcej »
  • Odzyskać to, co zagrabione
  • O odzyskiwaniu majątku kościelnego, ze współprzewodniczącym Komisji Majątkowej ks. Mirosławem Piesiurem, rozmawia Mateusz Wyrwich W mediach świeckich można czasem spotkać opinie, że Kościołowi jest zwracane mienie zagrabione jeszcze przez zaborców w XVII czy XIX wieku... – To nieprawda. Przedmiotem prac Komisji Majątkowej jest to wszystko, co było w posiadaniu Kościoła...więcej »
  • Jesteśmy w Kościele powszechnym
  • Z Włodzimierzem Juszczakiem, bp. wrocławsko-gdańskim obrządku greckokatolickiego, o historii Kościoła greckokatolickiego w Polsce i ekumenizmie, rozmawia Paweł Gomulak OMI Zdecydowana większość polskich katolików należy do obrządku rzymskiego. Czy mógłby zatem Ksiądz Biskup wyjaśnić, kim są grekokatolicy? – Rzeczywiście, w Polsce większość katolików stanowią rzymscy...więcej »
  • Pogodowe szaleństwo
  • Z prof. Zbigniewem Kundzewiczem, z Zakładu Badań Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN, o globalnym ociepleniu klimatu, rozmawia Renata Krzyszkowska Mieliśmy wyjątkowo ciepły początek grudnia. W niektórych regionach Polski kwitły stokrotki i budziły się owady. Czy to kolejny dowód na to, że klimat się ociepla? – Obecny rok jest szczególny, ponieważ styczeń i marzec wcale nie...więcej »
  • Szczęść Boże hajerom
  • Z katowickim psychologiem Krzysztofem Sobierajem rozmawia Łukasz Kaźmierczak Jest Pan synem górnika i zdaje się, że miał Pan kontynuować tę rodzinną tradycję? – Cała rodzina myślała, że będę górnikiem, jedynie Tata zawsze powtarzał, że powinienem się uczyć, żeby nie zostać w przyszłości takim prostym „hajerem” jak on. I wiedział co mówi. Ojciec był tzw....więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego