dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 18/2009 » Wiara i Kościół »

Zamknięta twierdza czy tętniące centrum?

autor: Adam Suwart

Tak jak rodzina jest podstawową komórką społeczną, a gmina - jednostką organizacyjną państwa, tak też parafia odgrywa zasadniczą rolę w życiu wspólnoty Kościoła. Jak każda inna zbiorowość, także parafia potrzebuje swojego zaplecza. Jest nim biuro parafialne.

Katechizm Kościoła Katolickiego o samej parafii mówi w dwóch zasadniczych miejscach. Za pierwszym razem (KKK 2179) wymienia parafię w kontekście niedzielnej celebracji Eucharystii.

 

Parafia – podstawą

 

Z Katechizmu dowiadujemy się, poprzez powtórzenie stosownego kanonu z prawa kanonicznego, że „parafia jest określoną wspólnotą wiernych, utworzoną na sposób stały w Kościele partykularnym (czyli najczęściej w diecezji – dop. AS), nad którą troskę pasterską, pod władzą biskupa diecezjalnego, powierza się proboszczowi jako jej własnemu pasterzowi”. To właśnie w parafii lud chrześcijański gromadzi się na niedzielnej Eucharystii, tam uczestniczy w życiu liturgicznym, tam głosi się też zbawczą naukę Chrystusa. Obok tego duchowego centrum katolika parafia jest „środowiskiem”, w którym poszczególni wierni inicjują swoje życie sakramentalne i przez całą ziemską egzystencję je rozwijają, a przynajmniej powinni rozwijać. Katechizm, na podkreślenie tego fundamentalnego znaczenia Kościoła parafialnego w życiu duchowym człowieka, cytuje myśl św. Jana Chryzostoma: „Nie możesz modlić się w domu tak jak w kościele, gdzie jest wielka rzesza i gdzie wołanie do Boga unosi się z jednego serca. Jest w tym jeszcze coś więcej: zjednoczenie umysłów, zgodność dusz, więź miłości, modlitwy i kapłanów”.   

 

Więcej niż urząd

 

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy poszczególne gminy wyznawców Chrystusa były niewielkie, pasterzom łatwo było „oszacować” stan liczebny i duchowy powierzonych ich pieczy wiernym. Z czasem jednak sposób organizacji Kościoła spowodował, że przy parafiach zaczęły rozwijać się kancelarie, które pomagały duszpasterzom w ogarnięciu życia religijnego ich wspólnot. Dziś już nikogo nie dziwi obecność biur parafialnych przy poszczególnych parafiach. Każdy katolik znajdzie się w takim miejscu przynajmniej dwa, trzy razy w życiu – podczas chrztu, zgłoszenia zgonu najbliższej osoby czy przed zawarciem sakramentu małżeństwa. Niedobrze jest, jeśli te odwiedziny ograniczą się do tych trzech, z „biologicznej” konieczności wynikających, wizyt. Myliłby się bowiem ten, kto by uważał, że biuro parafialne jest jedynie „urzędem  kościelnym”, w którym „załatwia się formalności”. Takie jurydyczne pojęcie jest błędne i uderza w samo rozumienie Kościoła. Skoro bowiem – jak mówi wspomniany „Katechizm” – „parafia jest wspólnotą eucharystyczną i ośrodkiem życia liturgicznego rodzin chrześcijańskich”, to biuro parafialne jako integralna część parafii jest powołane do  opisywania tego życia i rejestrowania jego przebiegu, ale także do swoistej katechezy. 

 

Dramatyczne wizyty

 

Z tych niuansów zbyt często jednak nie zdajemy sobie sprawy. Jakże często biura parafialne są swoistym ringiem argumentów pomiędzy proboszczem a roszczeniowo nastawionymi wiernymi… Jakże często biura te opuszczamy w poczuciu niezrozumienia, sfrustrowani, że ksiądz nie wydał nam stosownego zaświadczenia albo nie załatwił sprawy, z jaką przyszliśmy… Dotyczy to najczęściej tych katolików, którzy na co dzień nie uczestniczą w życiu parafii, przy czym owo „na co dzień” rozciąga się często na lata czy nawet dziesięciolecia. Aż tu nagle, powodowani jakąś nagłą, życiową okolicznością przypominamy sobie o biurze parafialnym i oczekujemy spełnienia naszej prośby, nie rozumiejąc, że do czynności w biurze nie należy przykładać automatycznego, urzędowego szablonu. Wielu lat zaniedbań nie załatwimy jednorazową, choćby najbardziej hojną „ofiarą”. Z braku zrozumienia tej sytuacji wynika tak wiele nieporozumień czy nawet dramatów! Dzieje się tak, kiedy ksiądz odmawia nam jakiejś posługi, bo nie jest przekonany co do naszego udziału w życiu Kościoła albo przeciwnie – jest przekonany o uporczywym braku tego udziału. Z drugiej jednak strony kapłani winni wykazywać się niemałym wyczuciem czy wręcz wglądem psychologicznym w przychodzących do biur parafialnych interesantów. Znane są relacje o „przemianie”, jaka zaszła w wiernym właśnie po wymuszonej okolicznościami zewnętrznymi wizycie w biurze parafialnym.  I choć Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o samej parafii jako „podstawowym miejscu katechezy i rodziców”, to jednak wielu duszpasterzy wskazuje, że coraz częściej takim miejscem staje się też samo biuro parafialne. To tam nierzadko prowadzona jest katecheza na poziomie elementarnym, by nie powiedzieć, że nawet pewna podstawowa ewangelizacja. Jest to więc miejsce pokory i próby dla obu stron, a jednocześnie nierzadko także swoisty „przedsionek wiary” – miejsce, gdzie z pozoru przez przypadek budzi się ona na nowo.

W biurze parafialnym załatwiamy większość spraw regulujących nasze życie duchowe i byt kościelny. Poza sprawami z racji swej rangi zastrzeżonymi do kompetencji biskupa diecezjalnego, to właśnie w gestii proboszcza parafii leży większość naszych codziennych spraw kościelnych. W wielu parafiach biura są miejscem rozdziału dóbr materialnych dla potrzebujących – poprzez parafialne zespoły Caritas, spotkań wspólnot modlitewnych, a nawet namiastką kontaktu ze społeczeństwem dla osób samotnych czy starszych. W dużej mierze od osobowości i charyzmatu duszpasterzy zależy, czy biuro parafialne będzie się jawić jako niedostępna twierdza, czy raczej stanie się uzupełnieniem eucharystycznej przestrzeni świątyni, miejscem, gdzie oprócz niezbędnych czynności urzędowych tętnić będzie życie parafii w jej społecznym i międzyludzkim wymiarze.

 

Adam Suwart

 

oceń artykuł:
4/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego