dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 1/2012 » Wiara i Kościół »

Wszyscy odpowiadamy za Kościół

autor: Łukasz Kaźmierczak

Z abp. Józefem Michalikiem, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, rozmawiają ks. Dariusz Madejczyk, Łukasz Kaźmierczak

 
Jak Ksiądz Arcybiskup postrzega polski katolicyzm Anno Domini 2012?
– Pewnie będę zarozumiały, mówiąc, że realistycznie. A realizm mój polega na tym, że próbuję mieć modlitewny kontakt z Panem Bogiem, ale także ze świeckimi i z księżmi, przez codzienną pracę. A pewnie jeszcze bardziej przez to, że siadam czasami do konfesjonału. I dlatego myślę, że moja znajomość życia jest dosyć
realna.
Cóż, jestem optymistą, bo stan polskiego Kościoła nie jest zły – choć od wielu lat próbuje nam się wmawiać coś zupełnie innego. Pamiętam, że już 25 lat temu, kiedy wracałem z Rzymu do Polski, moi zachodni przyjaciele ostrzegali mnie: „teraz to pójdzie u was szybko – za pięć, sześć lat będziecie mieli to samo co u nas”.
 
Ale tak się nie stało.
– No właśnie, ciekawe dlaczego? Sądzę, że z jednej strony jest to efekt działania Bożego przez ludzi, a drugiej strony owocuje historia Kościoła w Polsce. Tutaj Kościół był zawsze z ludem. On tego narodu nie zdradził. Proszę zresztą zauważyć, na czym przegrali komuniści – na tym, że zaczęli walkę z Panem Bogiem i Kościołem. I na tym samym przegra też współczesny libertynizm. Bo moralny liberalizm nie ceni wartości, nie ceni godności człowieka. Odchodzi od Bożej wizji człowieka, która w chrześcijaństwie jest świadomością słabości, niedoskonałości, grzeszności, ale zarazem przekonania, że Bóg nasz jest Ojcem Miłosiernym i że w Kościele jest miejsce dla każdego. Kościół nie jest wybiórczym salonem, który dobiera sobie ludzi. Jest posłuszny Panu Bogu i przyjmuje rzeczywistość taką, jaka ona jest. I nie boi się rzeczywistości, ponieważ wie, że nie jest sam na tej drodze.
Rok 2012 jest więc dla mnie rokiem nadziei i nowych szans, ale także trudów i cierpień, które są również dowodem bliskości łaski Bożej. Do zmartwychwstania chrześcijańskiego idzie się przecież zawsze przez krzyż.
 
Pod koniec roku ukazał się głośny Raport o stanie wiary w Polsce, w którym obszernie kreśli Ksiądz Arcybiskup obecną sytuację polskiego Kościoła. Ale ostatnie miesiące dopisały do niego nową puentę. Pojawił się choćby Palikot i jego antyklerykalne hufce.
– Dramat, który ujawnia Palikot, to jest dramat własnego człowieczeństwa, wewnętrznego zagubienia i miotania się między różnymi wyborami. Zresztą Palikot jest tylko pewnym strzałem w obraz stanu społecznych wartości w Polsce.
 
Na dodatek nie do końca reprezentatywnym.
– W tym właśnie rzecz. U nas idą do głosowania ludzie radykalni, nie idzie „średni chrześcijanin” czy statystyczny polski obywatel. Dlatego owe 48 proc. głosujących to jest w istocie klęska dzisiejszej polskiej polityki.
Nie obawiam się parlamentarnej aktywności Palikota. Jeśli jego ugrupowanie będzie nam wypominało prawdziwe wady i rzeczywiste braki, to bardzo dobrze – będziemy się starali do tego ustosunkować. A jeżeli będą to zarzuty fałszywe, to się prędzej czy później obrócą przeciwko niemu.
 
Diagnoza postawiona w Raporcie nie wszystkim się jednak podoba. „Polityka” napisała na przykład, że jest to sentymentalno-nostalgiczna wizja Kościoła, zapatrzona w przeszłość i wyalienowana.
– Prawdę powiedziawszy, dziwiłbym się, gdyby „Gazeta Wyborcza” czy „Polityka” zaczęły nagle pisać o mnie dobrze. Oczywiście, trzeba zweryfikować to, co mówią inni, spojrzeć na to z szacunkiem, pomodlić się za autorów tych opinii o światło wiary, ale nie przejmować się interpretacją czy epitetami. Iść naprzód. Powtórzę: źle by było – i zacząłbym się naprawdę bardzo niepokoić – gdyby tamtejsi redaktorzy zaczęli mnie komplementować.
 
A zatem Ksiądz Arcybiskup absolutnie nie poczuwa się do owego rzekomego „odrealnienia od świata dzisiejszego”?
– Oczywiście, że się nie poczuwam. Ksiądz polski, odkąd sięgam pamięcią, nigdy nie był daleko od rzeczywistości, skoro siadał w konfesjonale. I to jest właśnie nasza ludzka siła.
 
Raporcie o stanie wiary w Polsce bardzo często powołuje się Ksiądz Arcybiskup na swoje doświadczenia spotkania z drugim człowiekiem. Można wręcz mówić o pewnego rodzaju fascynacji…
– Ja myślę, że to jest normalna droga każdego księdza, jego codzienny chleb, nieważne, czy jest on wikariuszem czy biskupem. Jeśli jest choć trochę otwarty, to ludzie prędzej czy później sami do niego przyjdą ze swoimi problemami. Doświadczam tego również podczas biskupich wizytacji, które naprawdę nie sprowadzają się tylko do zewnętrznej celebry, uniżonych powitań i wszechobecnego nastroju triumfalizmu.
Programy duszpasterskie można realizować tylko z ludźmi, inaczej niczego się nie osiągnie. Dlatego też staram się rozmawiać z wiernymi i kapłanami przy każdej możliwej okazji. A jeszcze sobie wyrzucam, że za mało, że powinienem więcej i częściej.
 
„Przyszłość Kościoła jest w dużej mierze przyszłością świeckich” – taka teza pada w książce wielokrotnie.
– Jestem o tym głęboko przekonany. Pytanie tylko jakich świeckich? Otóż takich, którzy zechcą żyć w prawdzie, którzy wezmą na siebie pełną odpowiedzialność za wewnętrzne nawrócenie, za zmaganie się ze sobą. Bo prawdziwa ewangelizacja zaczyna się od ewangelizowania siebie. To jest droga do ewangelizacji innych.
Świeckich, którzy potrafią budować kościoły, organizować różne imprezy i stowarzyszenia jest sporo. Mamy wielu takich świeckich. To są błogosławione inicjatywy, ale trzeba pójść jeszcze dalej. Każdy powinien się poczuć odpowiedzialny za Kościół właśnie w sensie duchowym i społecznym. Niestety, dzisiaj nie mamy zbyt licznych wzorców takiego pozytywnego zaangażowania ludzi świeckich. I to jest nasz wielki dramat.
 
Do znudzenia powtarzamy za to mit o budzeniu uśpionego świeckiego olbrzyma…
– Słyszałem to stwierdzenie już 30 lat temu, a dziś stało się ono truizmem. (...)
 
 
Pełny tekst dostępny w wydaniu drukowanym.
oceń artykuł:
3.8/5 (4)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
„Przyszłość Kościoła jest w dużej mierze przyszłością świeckich” - świeckich, którzy nie mają nic do powiedzenia w kościele rzymskokatolickim.
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego