dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 32/2011 » Wiara i Kościół »

Watykański zmysł humoru

autor: Weronika Stachura

Św. Franciszek Salezy mawiał, że: „prawdziwy chrześcijanin jest najweselszym człowiekiem ze wszystkich”. Czy bez wahania można to samo powiedzieć o pracownikach Watykanu, z papieżem na czele?

Ujmujący uśmiech Ojca Świętego
Przez wieki Stolica Apostolska pracowała na swój wizerunek niezachwianej opoki dla wyznawców Chrystusa. Znaczenie i ranga Watykanu zdają się więc wykluczać ze zmysłem humoru, o który modlił się św. Tomasz Morus. Nie ulega jednak wątpliwości, że to pontyfikat naszego rodaka, i to już od pierwszych dni, przyczynił się do „ocieplenia” wizerunku następcy
św. Piotra. Wciąż dobrze pamiętamy i często wspominamy gesty i anegdoty charyzmatycznego papieża, który nie tylko przy okazji oficjalnych wystąpień, ale również w codziennych, nieformalnych sytuacjach przejawiał poczucie humoru. Zwykło się mówić, że przejął je od swojego poprzednika – Jana Pawła I– nazywanego często Papa del Sorriso – Papieżem Uśmiechu.
Choć przewodniczył on Kościołowi zaledwie 33 dni, to swoim ujmującym uśmiechem zdobył sobie ogromną popularność we Włoszech i na całym świecie.
 
Śmiech rodzi sympatię
Pamiętając o starożytnym powiedzeniu: „Śmiech rodzi sympatię”, można spojrzeć na następców Chrystusa, a także na środowisko kurialne i kościelne, z zupełnie nowej perspektywy. Codzienne sytuacje, w których dość często gościł element humorystyczny, pozwalają poznać bliższą, bardziej „ludzką” i jednocześnie sympatyczną twarz osobistości, które bardzo często wcale nie stroniły od dowcipów na własny temat.
Wobec coraz częstszego nagabywania przez bliższą i dalszą rodzinę z racji pełnionego urzędu, papież Pius II (Eneasz Silvio Piccolomini) kazał nawet wydrukować humorystyczny epigramat: „Gdy Eneaszem byłem, nic nie znaczyłem. Teraz, gdy jestem Pio, wszyscy mi mówią – stryjo”. Podobnym zabiegiem dowcipnego wykorzystania swojego imienia posłużył się inny namiestnik Chrystusa – Pius X. Zdarzyło się, że jeden z kardynałów zastał go w apartamencie w trakcie przyszywania guzika do białej sutanny. W odpowiedzi na zdziwienie kardynała, papież odrzekł, że przecież jego nazwisko rodowe to Sarto (krawiec), dodając, że prawdziwą niespodzianką było znalezienie w tym miejscu igły i nici. Ten sam papież wobec krytyki otoczenia, jakoby nie stosował się do zwyczajów swych poprzedników, bowiem zaprosił na posiłek kilku współpracowników, odrzekł: „Czytając uważnie Ewangelię i Dzieje Apostolskie nigdzie nie zauważyłem, by św. Piotr jadł sam”. Również Leon XIII doceniał wagę humoru. Gdy niezbyt wysokiej klasy malarz ukończył jego portret, poprosił papieża o złożenie swojego podpisu z cytatem zaczerpniętym z Pisma Świętego. Po dłuższej refleksji Leon XIII napisał: „Nie bójcie się, to jestem Ja” (por. Mt 14, 27).
Szczególnym poczuciem humoru odznaczał się Jan XXIII. Jedna z anegdot głosi, że wkrótce po wyborze, ujrzawszy go, pewna Włoszka bez zastanowienia wykrzyknęła: „Jaki gruby! Nie podoba mi się”. W odpowiedzi miała usłyszeć: „Konklawe, proszę pani, to nie konkurs piękności”. Innym razem na wieść, że jeden z kardynałów narzeka, zmierzając do papieskich apartamentów mieszczących się na trzecim piętrze: „Czego znów chce ode mnie ten na górze?”, skomentował: „Drogi kardynale, Ten na górze jest Panem i Ojcem wszystkich. Ja jestem tylko z trzeciego piętra”.
 Jan XXIII ujął wiernych nie tylko serdecznym uśmiechem, ale i bezpośredniością w kontaktach z ludźmi. W pierwszym okresie swojego pontyfikatu otrzymał list od małego Brunona, w którym chłopiec prosi o radę, kim ma zastać: policjantem czy papieżem. Ojciec Święty odpisał mu: „Naucz się być policjantem, tego się nie improwizuje. Każdy może zostać papieżem: najlepszy dowód, że ja nim zostałem. Odwiedź mnie, jak przyjedziesz do Rzymu”.
 
Postny napój i Sobór Trydencki
Rok 1569. Na stolicy Piotrowej zasiada Pius V, o którym później biograf napisze: „Urząd inkwizytora sprawował przez długi czas z niezłomną siłą charakteru”, co już wiele mówi, jakim był typem człowieka. Niewielu wie, że to właśnie jemu przypadło rozstrzygnąć czekoladowy spór. Zajęty organizowaniem największej krucjaty przeciw Turkom, musiał podjąć decyzję w sprawie czekoladowego buntu, z którym nie potrafili poradzić sobie meksykańscy duchowni. Rozporządzenia Watykanu co do potraw postnych były jasne. Stolica Apostolska nie wydała jednak żadnych dyrektyw co do xocoatl – gorzkiego w smaku napoju wytwarzanego z owoców drzewa (dziś znany pod nazwą czekolada). Nie ustalono, który z klasztorów wpadł na genialny, nowy pomysł przygotowywania tego napoju z dodatkiem cukru i na gorąco. Wiadomo, że odbywały się iście czekoladowe festiwale, które, gdy przepis zdobyli świeccy, były trudne do okiełznania przez duchownych. Stąd kardynałowie z Meksyku domagali się interwencji papieża. Ten rozwiązał problem empirycznie. Skosztował i zdecydował: napój ten nie narusza postu, co więcej, tak obrzydliwie słodki płyn można polecać chrześcijanom... jako pokutę w postne dni. Odtąd rozpoczął się pochód czekolady przez kuchnie całej Europy, dodać trzeba, że zreformowane przez Sobór Trydencki, w myśl którego należało ściśle przestrzegać postu.
Niejeden zatem z dostojników watykańskich modlił się słowami wspomnianego na początku św. Tomasza Morusa: „O Panie, udziel mi zmysłu humoru. Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu ziemskim i z innymi mógł się nim podzielić”.
oceń artykuł:
4.7/5 (12)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego