dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 19/2011 » Wiara i Kościół »

Triumf obecności

autor: Krzysztof Bronk

Jan Paweł II znów nas zaskoczył. Po sześciu latach ponownie mogliśmy przeżyć to, do czego przyzwyczaił nas w czasie swego pontyfikatu. Wielkie spotkanie z Bogiem w jego osobie.

 
Klimat tych spotkań z papieżem trafnie oddał sam Benedykt XVI, który na wstępie beatyfikacyjnej homilii powrócił do atmosfery pogrzebu. „Już wtedy – mówił papież – większe od bólu żałoby było poczucie ogromnej łaski, która otaczała wówczas Rzym i cały świat, łaski, która była owocem całego życia mojego umiłowanego Poprzednika, a szczególnie jego świadectwa w cierpieniu. Już tamtego dnia czuliśmy unoszącą się woń świętości”.
Trwał w Bogu
Ale ta szczególna łaska była wyczuwalna dużo wcześniej. Ostatnio zwrócił na to uwagę kard. Georges Cottier OP, były teolog domu papieskiego. Na pewno nie należy on do egzaltowanych czcicieli papieża Polaka. Z racji swej funkcji musiał się wykazywać wielką powściągliwością. To jego bowiem zadaniem była krytyczna lektura wszystkich papieskich tekstów oraz współpraca w powstawaniu papieskiego nauczania. Papieża miał korygować, uteologiczniać, uściślać jego język. Dlatego tym ciekawsze są jego wspomnienia, którymi podzielił się w wywiadzie dla Radia Watykańskiego.
Niemal 90-letniego już dziś dominikanina najbardziej zdumiewa fenomen Bożej obecności w Janie Pawle II. – Był to człowiek – opowiada szwajcarski teolog – który całkowicie angażował się w to, co robił, w pełni koncentrował się na kontakcie z osobą, z którą w danym momencie rozmawiał czy współpracował. A przy tym był zanurzony w Bożej obecności. Po prostu trwał w Bogu. I to było czuć. To do dziś zdumiewa mnie najbardziej – wyznał kard. Cottier.
Wydaje mi się, że te zwierzenia sędziwego już współpracownika Jana Pawła II wyjaśniają też istotę atmosfery niedzielnej beatyfikacji, kultu, który się oficjalnie rozpoczął, a także wszystkich innych spotkań z Janem Pawłem II. W tych spotkaniach jest Bóg. Jan Paweł II rzeczywiście był i nadal pozostaje w pewnym sensie namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Na ile wynikało to z jego funkcji, a na ile było owocem osobistej świętości, trudno ocenić. Ważne, że jego oddziaływanie, mediacja Bożej obecności trwa nadal.
Świadkowie
Ważne światło rzucają na to również świadectwa ludzi, którzy z Janem Pawłem II żyli na co dzień. Beatyfikacja była jeszcze jedną szansą, by zabrali głos, by podzielili się swymi doświadczeniami. Oczywiście opowiadają je z pewnej perspektywy czasu. Są one więc wzbogacone refleksją i dlatego lepiej być może ujmują istotę rzeczy. W czasie sobotniego czuwania na Circo Massimo o życiu Jana Pawła II opowiadali m.in. Joaquin Navarro-Valls oraz kard. Stanisław Dziwisz. Obaj podkreślali, że świętość Jana Pawła II nie była dziełem przypadku. Były rzecznik prasowy przypomniał częste, cotygodniowe papieskie spowiedzi. Kard. Dziwisz mówił natomiast o częstej modlitwie, i to od czasów najdawniejszych, gdy Karol Wojtyła był jeszcze profesorem w seminarium. Czy zna ktoś dzisiaj księdza, który co tydzień klęka przed konfesjonałem? Ilu jest profesorów, którzy w przerwie między dwoma częściami wykładu „wyskakują” na Drogę Krzyżową? Kto dziś odważyłby się na taki styl życia, kto nie bałby się, że zostanie uznany za fanatyka? Lecz to przecież właśnie taka była droga Karola Wojtyła do świętości. Radykalna, a przy tym bardzo prosta. Dzięki temu Bóg go przemienił i na dobre w nim zamieszkał.
Aktywny święty
Niedzielna beatyfikacja pozwoliła już poznać, jakim świętym będzie Jan Paweł II. Wiadomo, święci świętym nierówni. Są święci do czytania, jak Paweł, Augustyn, Bernard czy Tomasz. Inni słyną z praktycznych rad w życiu codziennym, jak Ignacy Loyola czy Josemaría Escrivá. Są w końcu i tacy, którzy znani są ze swej czynnej obecności w życiu wierzących, by wspomnieć tylko św. Józefa, Antoniego czy Ojca Pio. Kim będzie Jan Paweł II?
Napisał bardzo dużo, ale jest autorem trudnym. W ostatnich dniach przed moimi oczami przewinęły się setki tysięcy jego czcicieli. Ani jednego nie przyłapałem na lekturze jego pism. Karol Wojtyła nie był też autorem aforyzmów, choć niektóre jego słowa dla wielu z nas stały się mottem na całe życie. Jan Paweł II jest jednak na pewno świętym aktywnym. Sądząc po setkach uzdrowień, tysiącach wymodlonych dzieci, niezliczonej ilości spraw beznadziejnych, w których zdążył już interweniować, można by pomyśleć, że w niebie miejsca nie zagrzał. Jan Paweł II już dziś jawi się jako wielki orędownik. Był nim także za życia, o czym w sobotę na czuwaniu przypomniał Navarro-Valls, kiedy ujawnił, że papieska modlitwa w dużej mierze składała się z przeglądania małych karteczek, na których wypisane były intencje, problemy i prośby zwyczajnych ludzi. Również i w tym był bardzo maryjny. Sam upodabniał się do Pośredniczki wszelkich łask.
Możemy mieć też nadzieję, że Jan Paweł II będzie skutecznym orędownikiem nie tylko w sprawach codziennych i osobistych, lecz także w odniesieniu do wielkich problemów, które i jemu leżały na sercu. Myślę tu o reformie posoborowego Kościoła, reewangelizacji cywilizacji zachodniej, a także o rodzinie. Nie zapomni też na pewno o Polsce. A swoją drogą, czy my, Polacy, doświadczyliśmy kiedykolwiek większych chwil chwały niż właśnie w niedzielę, kiedy pośród powiewających biało-czerwonych flag Bene-dykt XVI ogłaszał miastu i światu, że „władzą apostolską zezwala, by czcigodny sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej pory nazywany był błogosławionym”?
Dłużnicy
Beatyfikacja, a także towarzysząca jej debata, przypomniały nam również, że teraz czas na nas. Jesteśmy dłużnikami Jana Pawła II i musimy coś dla niego zrobić. Przede wszystkim wypełnić jego testament, żyjąc według jego przykładu i nauczania. Ale nie tylko. Naszym zadaniem jest również obrona dobrego imienia Jana Pawła II.
Tuż przed beatyfikacją można było zauważyć, również u niektórych hierarchów kościelnych, bardzo niepokojące rozdzielanie osobistej świętości Karola Wojtyły od jego papieskiej posługi. Jakby chciano dać do zrozumienia, że owszem Jan Paweł II był świątobliwy, ale papieżem był nie najlepszym. Oczywiście, ani to nie jest prawdziwe, ani katolickie. Bo świętość w tym przede wszystkim się przejawia, że człowiek dobrze czy wręcz heroicznie wypełnia swe życiowe powołanie. Ta beatyfikacja „z zastrzeżeniami” ukazuje jednak na faktyczny problem, jakim jest brak solidnego i uczciwego bilansu najnowszej historii Kościoła, a zwłaszcza tych lat, na które przypadał pontyfikat Jana Pawła II. W tym okresie w Kościele wydarzyło się również wiele zła. Mam tu na myśli nie tyle ujawniane dziś skandale obyczajowe, bo one są jednak czymś marginalnym, ile raczej wielką dechrystianizację cywilizacji zachodniej. To jest prawdziwa katastrofa, z której trudno będzie się pozbierać. Potrzeba więc poważnego rachunku sumienia, nazwania błędów i winnych po imieniu. Na to jednak dziś nikt nie ma ochoty. Jest natomiast dość powszechne poczucie klęski. A wina automatycznie spada na Jana Pawła II, który staje się tu wygodnym kozłem ofiarnym. Jest to o tyle łatwiejsze, że Kościół uchodzi za instytucję scentralizowaną, a władza papieża za bezpośrednią i w zasadzie nieograniczoną.

My natomiast od ubiegłej niedzieli wiemy, że Jan Paweł II był święty i to właśnie jako papież. I stąd nasze zadanie, aby w tę świętość nie tylko wierzyć, ale także ją dowieść wszystkim, którzy usiłują oczernić „nieobecnego”.     

oceń artykuł:
5/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Marginalne ? Lepiej zastanówcie się nad chmarami innych wiernych, którzy przymyklai na to oczy. " Marginalne "... Ale ile akceptacji dla tego zła jest w wiernych. Poznałem to na własnym przykładzie: kiedy dziecku dzieje się krzywda, znaczna częć nie zrobi nic. I dlatego, ze może nie wiedzieć jak, ale i dlatego, bo zwyczajnie jej to nie obchodzi. Dlatego woli demonizować ofiary. Jak autorzy są tacy mądrzy, niech pojeżdzą ukradkiem po parafiach, choćby kilka kilometrów za dużymi miastami. To się zdziwią ! A ja jak głupi bronię Kościoła gdy spotykam się z niesprawiedliwym osądem, jakbym po tym co widziałem, miał moralne prawo... Nie wstyd wam tak pomniejszać problemu ? Pyta wątpiący ( i załamujący ręce nad waszym podejściem ) członek Kościoła.
Zaskakuje mnie bardzo ocena, ze skandale obyczajowe
sa problemem marginalnym....
Tym bardziej, ze chwile przedtem autor tekstu pisze
jak bardzo wazne byly dla JPII wszelkie prozby, wszelkie modlitwy, jak wrazliwy byl na wszekie zlo i bol kazdego czlowieka!!!
Ogolna ocena i obraz przemian w Kosciele nigdy nie moze przyslonic cierpien z reki tych, ktorzy
maja dawac przyklad. A moze od porzadkow powinno sie zaczac a ludzie sami beda sie garnac !
Chyba trzeba po prostu inaczej czytać ten artykuł. Skandale są marginalne w sensie liczby, dotyczą jakiegoś marginesu, są prostu patologiczne. Jednak skala pogaństwa wśród ochrzczonych jest zdecydowanie większym problem Kościoła niż grzechy pojedynczych osób.
Jakiego procenta duchownych dotykają skandale obyczajowe? 1 proc? Nie wiem, ale wątpię. A ilu katolików uczetniczy w Polsce regularnie we Mszy niedzielnej? poniżej 40. a są rejony gdzie poniżej 20 peroc. Czyli te ponad 60 to jednak problem dużo większy.
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego