dzisiaj jest: środa, 26.11.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 14/2010 » Wiara i Kościół »

Polskie pieśni wielkanocne

autor: ks. Janusz Drewniak

 

   

 

Zmartwychwstanie Pańskie jest największą tajemnicą chrześcijaństwa i kulminacyjnym momentem dzieła odkupienia człowieka.

 

Święta Paschalne, zajmujące centralne miejsce w kalendarzu liturgicznym, są jednocześnie najstarszym świętem chrześcijańskim. W Kościele obchodzono je już w II w., a w  Polsce od X w., czyli od momentu chrystianizacji naszej ojczyzny. Wymagają szczególnie uroczystej celebracji liturgicznej, podkreślanej również przez śpiew oddający doniosłość faktu Zmartwychwstania. Wspomina o tym Instrukcja o Muzyce w Świętej Liturgii „Musicam Sacram”: „Przez śpiew również należy nadać bardziej uroczysty charakter tym obrzędom, które Liturgia w ciągu roku kościelnego specjalnie uwydatnia. Wyjątkowo podniośle powinny być odprawiane obrzędy Wielkiego Tygodnia, które przez obchód tajemnicy paschalnej prowadzą wiernych jakby w samo centrum roku liturgicznego i samej Liturgii” (MS 44). Muzyka okresu wielkanocnego wyraża radość z przeżywania zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i nadziei powszechnego zmartwychwstania.       

 

Tradycja pieśni kościelnej

Powszechną formą muzyczną wykorzystywaną od wieków w liturgii Kościoła katolickiego jest religijna pieśń ludowa. Spośród bogactwa kompozycji tworzonych dla potrzeb liturgii pieśń sakralna okazała się najbardziej przydatna. Tym samym na trwałe wpisała się w muzyce Kościoła katolickiego.

Terminem „pieśń kościelna” określa się pieśni nabożne, wykonywane najczęściej z towarzyszeniem organów, spełniające ściśle sprecyzowane kryteria: charakter sakralny, doskonałość formy i zgodność z duchem liturgii, kwalifikujące je do użytku liturgicznego. Pieśni mają na ogół budowę stroficzną, co oznacza wielokrotne wykorzystanie tego samego materiału melodycznego we wszystkich zwrotkach ze względu na przenikający je jednolity nastrój tekstu. Trzeba podkreślić, że pieśni kościelne nie są utworami artystycznymi w znaczeniu pieśni z repertuaru klasycznego, nie uważa się ich również jako stricte pieśni ludowe. Stanowią odmienny rodzaj tego gatunku, zawierając elementy zarówno jednych, jak i drugich. Reprezentują wartości natury religijnej, teologicznej, nie bez znaczenia pozostaje również kwestia estetyki muzycznej. Pieśni kościelne odznaczają się skromnością i powagą, prostotą warstwy słownej, licznymi rymami i rytmizowanym charakterem tekstu wyrażającego modlitwę i relację człowieka do Boga. Dominujące w pieśniach diatoniczne pochody dźwięków, brak skomplikowanych interwałów, nawiązanie do tonalności gregoriańskich oraz niewielka, na ogół nieprzekraczająca oktawy rozpiętość linii melodycznej sprawiają, że charakteryzują się płynnością i naturalnością melodyki, co zbliża je do specyfiki śpiewu chorałowego.

Pieśń kościelna w kulturze religijnej i pobożności ludowej na przestrzeni tysiącletniej tradycji chrześcijaństwa w Polsce odegrała szczególną rolę. Pieśni religijne śpiewane były w Polsce już w XIII w. W czasach średniowiecza wykonywano je podczas niezwykle popularnych pielgrzymki do miejsc świętych i odpustowych, Dni Krzyżowe, nieszporów lub nabożeństw, w których licznie uczestniczył lud chrześcijański. W XVI w. formę pieśni wyraźnie przenikał już duch liturgii. Od tego czasu pieśni kościelne rozwijały się dzięki wprowadzeniu śpiewanych nabożeństw w języku polskim: Godzinek, Gorzkich żalów, a w XIX w. nabożeństwa majowego. Zauważyć jednak należy, iż większość polskich pieśni wykonywanych podczas nabożeństw stanowiło przekłady lub parafrazy łacińskich śpiewów liturgicznych: tropów, sekwencji, hymnów czy antyfon. Znajomość tekstu pieśni umożliwiała wiernym pełne zaangażowanie modlitewne i uczestnictwo w liturgii.     

     Upadek znaczenia i zeświecczenie muzyki kościelnej, które nastąpiły w połowie XVIII w. sprawiły, że także forma pieśni podzieliła los całej twórczości religijnej. Do zażegnania kryzysu i odnowy muzyki Kościoła łacińskiego przyczyniły się powstałe w XIX w. towarzystwa muzyczne, szczególnie ruch cecyliański, który zapoczątkował nawrót do tradycji muzyki liturgicznej. Pielęgnowano chorał gregoriański, a spośród dzieł przeznaczonych do liturgii preferowano utwory utrzymane w stylu polifonii palestrinowskiej. Teologowie i kompozytorzy związani z ruchem cecyliańskim dążyli do wprowadzenia do liturgii pieśni w językach narodowych. Niezrozumiałe dla wiernych i często oderwane od istoty liturgii teksty łacińskie zastępowali tekstami w języku ojczystym oraz tekstami poetyckimi odpowiadającymi duchowi liturgii.

 

Tradycja śpiewów wielkanocnych

     Najstarszą tradycję wśród śpiewów religijnych mają pieśni procesyjne, które towarzyszyły uroczystościom kościelnym. Wśród nich do najdawniejszych okresowych śpiewów roku liturgicznego zalicza się pieśni wielkanocne, które znalazły zastosowanie w procesji rezurekcyjnej. Wielowiekowa tradycja świętowania Zmartwychwstania Pańskiego pozwala nakreślić bogaty repertuar pieśni zawartych w księgach liturgicznych, źródłach śpiewnikowych oraz innych zbiorach muzycznych. Niektóre z nich pochodzą z okresu średniowiecza, większość natomiast skomponowana została przed końcem XIX w. Stosunkowo niewielka część repertuaru wielkanocnego tworzona była w ostatnich dziesięcioleciach XX w. Dzięki długiemu procesowi ich powstawania możemy poznać ówczesną świadomość religijną i kulturową Polaków.

     Repertuar pieśni wielkanocnych pod względem melodycznym, literackim i funkcjonalnym nawiązuje do tradycji chorałowej. Pierwsze wzmianki dotyczące wykorzystania pieśni wielkanocnych w liturgii polskiego Kościoła pochodzą z XII w. Znany był już wówczas śpiew „Chrystus Pan zmartwychwstał”. Polskojęzyczne pieśni wykonywane przez lud przedzielały zwrotki łacińskich śpiewów rezurekcyjnych. Właściwy rozwój tego gatunku nastąpił jednak dopiero na początku XIV w.

     Za najstarszą polską pieśń wielkanocną uznawana jest „Krystus zmartwych wstał je”. Najstarszy jej przekład, autorstwa Świętosława z Wilkowa z 1365 r., podaje „Graduał płocki” (II połowa XIV w.; księga niestety zaginęła podczas II wojny światowej). Melodyjny kształt, równa liczba sylab w wersach oraz rym czyniły tę pieśń łatwą do zapamiętania i wykonania, stąd cieszyła się dużą popularnością przez całe średniowiecze. Świadczą o tym liczne wzmianki w kodeksach rękopiśmienniczych tego okresu i w pierwszych drukowanych brewiarzach z XVI w.

     Najdawniejszym źródłem zawierającym zbiór śpiewów wielkanocnych jest datowany na lata 1360-1370 Pontyfikał płocki „Stella chori Plocensis”. Księga ta zawiera opis przebiegu nocnej procesji rezurekcyjnej, w trakcie której śpiewano pieśni „Wstał  z martwych krol nasz, Syn Boży” i „Przez twe święte weskrznienie” (współczesna wersja tego śpiewu nosi tytuł „Przez Twoje święte zmartwychpowstanie”; pierwotne „wskrzeszenie” zamieniono w późniejszym czasie na „zmartwychpowstanie”). Podczas Uroczystości Wniebowstąpienia śpiewano „Przez twe święte w niebo wstąpienie”, natomiast w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego „Przez twe święte Ducha zesłanie” (praktyka ta utrzymuje się do dzisiaj). Godny odnotowania jest fakt, iż najstarsze średniowieczne procesyjne pieśni wielkanocne w nieco zmodyfikowanej literacko postaci są wykonywane do dzisiaj i cieszą się niesłabnącą popularnością. Są to pieśni „Chrystus zmartwychwstan jest” oraz „Przez Twoje święte zmartwychpowstanie”, natomiast „Wstał  z martwych krol nasz, Syn Boży stała się z czasem tzw. wielkanocną częścią „Bogurodzicy”.

     Śpiewy liturgiczne w języku ojczystym przenikały do obrządku kościelnego stopniowo. Wplatane były między łacińskie śpiewy, czego przykładem jest kolejna zamieszczona w płockim rytuale rezurekcyjnym łacińska sekwencja „Victimae paschali laudes”, wykonywana na sposób antyfonalny. Duchowieństwo śpiewało kolejne zwrotki po łacinie, a lud powtarzał ją w języku polskim.

     Na przełomie XIV i XV w. śpiewane były pieśni „Wszego świata wszystek lud” i „Jezus Chrystus Bóg-człowiek” oraz „Wesoły nam dzień nastał” (pozornie do niej podobna, znana dzisiaj pieśń „Wesoły nam dzień dziś nastał” jest późniejszą, pochodzącą z przełomu XVI i XVII w.). W następnych wiekach powstawały kolejne pieśni, znane współcześnie.

Znaczący rozkwit pieśni wielkanocnych przypadł na XVI-XVIII w. Na XVI stulecie datowane są pieśni „Chrystus Pan zmartwychwstał” oraz „Dnia tego świętego wielkanocnego”. W wieku XVII śpiewano „Wesoły nam dzień dziś nastał”, „Dziś Chrystus Król wiecznej chwały" oraz tłumaczenie Collaudemus – „Wysławiajmy Chrysta Pana". Z XVIII w. zachowały się „Alleluja, chwalcie Pana", „Alleluja, Jezus żyje", „Chrystus zmartwychwstały", „Dni wesołe nam nastały", „Dziś nam nastał dzień ozdobny", „Jezus przeszedł smutne drogi", „Książę życia tryumfuje nad śmiercią", „Nie zna śmierci Pan żywota". Popularna dziś pieśń „Otrzyjcie już łzy płaczący” skomponowana została przed końcem XIX w. Zamieszczona bowiem została w wydaniu „Śpiewnika kościelnego” ks. Jana Siedleckiego z roku 1878.

 

Muzyczne i literackie walory pieśni wielkanocnych

     Pieśni wielkanocne należą do dziedzictwa polskiej kultury. Oprócz liturgicznych walorów użytkowych mają również wartości artystyczne. Powstawały w różnych epokach historycznych, stąd ich forma literacko-muzyczna odzwierciedla kolejne etapy rozwojowe języka polskiego oraz estetyki muzycznej. Adaptacja bogactwa form wielkanocnej pobożności ludowej i tradycji muzycznych uwydatnia różnorodność śpiewów. Paradoks tej sytuacji wiąże się z wyjątkowym pięknem, a zarazem prostotą śpiewów paschalnych.

     Zbiór tradycyjnych pieśni wielkanocnych wyróżnia tzw. pieśni narracyjne, relacjonujące fakt Zmartwychwstania. Ich teksty eksponują tajemnicę zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i odrodzenie do nowego życia. Należą do nich: „Nie zna śmierci Pan żywota”, „Otrzyjcie już łzy płaczący”, „Wesoły nam dzień dziś nastał”, „Zwycięzca śmierci”. Nowsze śpiewy zawierają akcenty paschalne zaczerpnięte z innych tradycji. Skoncentrowane są na komentowaniu wydarzeń nocy Zmartwychwstania, radości poranka wielkanocnego, faktu pustego grobu oraz nadziei nieśmiertelności wszystkich wierzących. Wymienić tu można „Alleluja! Biją dzwony” (t. i m. ks. Z. Piasecki), „O, Zmartwychwstały” (t. R. Bury, m. ks. R. Rak), „Pan zmartwychwstał (t. C. Wesely, tłum. W. Danielski, m. R. Williams”), „Weselmy się, chrześcijanie” (t. ks. J. Łaś, m. wg. J. Siedlecki, 1987). Zasób repertuarowy pieśni wielkanocnych wykonywanych podczas liturgii nie powinien ograniczać się jedynie do tzw. pieśni narracyjnych. Warto wykorzystać również nowsze śpiewy, wartościowe adaptacje wykorzystujące elementy innych tradycji.      

     Wielowiekowa tradycja pieśni wielkanocnych sprawiła, że ich teksty różnią się od współczesnej polszczyzny. Te osobliwości językowe związane są z wymową, odmianą, budową słowotwórczą wyrazów, a także ich użyciem w tekście.

Nietrudno dostrzec liczne archaizmy leksykalne, czyli występujące w tekstach przestarzałe bądź wyłączone z użycia wyrazy, co prawda znane i rozumiane przez nas, jednak

nieużywane we współczesnej komunikacji językowej (np. „wszystek”, „zelżywie”, „k”, „ku”, „samowładnie”). Archaiczność słownictwa wynika często z ich nietypowej budowy słowotwórczej („dobyć”, „pomrzeć”, „zrodzić”). Występujące w pieśniach słownictwo pojawia się w innym niż współcześnie znaczeniu („potargać”, „wyzuć”, „zgromić”, „złożyć”).

     Walory muzyczne pieśni wielkanocnych realizują założenia ducha liturgii tego okresu. Wiele z nich koncentruje się na sferze emocjonalnej związanej z faktem Zmartwychwstania. Z jednej strony wyrażają radość, uwielbienie, z drugiej odznaczają się powagą wydarzeń paschalnych. Ton radosny w melodyce eksponowany jest w różny sposób. W śpiewach utrzymanych w pełnych powagi i majestatu tonacjach kościelnych bliski jest wzniosłym uczuciom religijnym. Za przykład posłużyć mogą pieśni: „Chrystusa Pan zmartwychwstał” oraz „Chrystus zmartwychwstan jest”. Inny typ reprezentują pieśni zawierające ukryte elementy rytmiki tanecznej, na ogół marszowej. Należą do nich: „Nie zna śmierci Pan żywota”, „Otrzyjcie już łzy płaczący”.

        

 

oceń artykuł:
4.1/5 (8)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Ponad religiami w obronie rodziny
  •  Stoimy na progu przepaści. Jeszcze krok, a nie będzie odwrotu. Ludzkości grozi samobójstwo – tak kard. Gerhard Müller przedstawił sytuację małżeństwa i rodziny w zsekularyzowanej cywilizacji zachodniej podczas międzyreligijnego kolokwium o rodzinie pt. Komplementarność mężczyzny i kobiety.

    więcej »
  • Między optymizmem a nadzieją
  •  Czy wiara naprawdę kształtuje moje życie, przemienia je i podtrzymuje? Od osobistej odpowiedzi na to pytanie zależy mój życiowy Adwent, czyli przygotowanie na ostateczne spotkanie z Bogiem.

    więcej »
  • Codzienność nie dla mięczaków
  •  Po co nam dzisiaj zakony? Pewnie po to, by przypomnieć, że w życiu najpierw powinno się szukać Pana Boga, a naśladowanie Go w codzienności uznać za najwyższą wartość, co czynią mnisi i mniszki żyjący obok nas i między nami. 

    więcej »
  • Świętość w codzienności
  • Maria i Luigi Beltrame Quattrocchi kierowali się w życiu dwoma zasadami: dążyć do tego co najdoskonalsze i dochować wierności w tym co najmniejsze. Na wielkie rzeczy może w naszym życiu nie być miejsca. Najważniejsze to te malutkie, choć trzeba mieć wielkie marzenia i pragnienia.

    więcej »
  • Oto Człowiek
  •  W kościele obok Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Krakowie przy ul. Woronicza znajduje się obraz Ecce Homo, namalowany przez Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta. Jest on niedokończony, a jednak na każdym, kto na niego spogląda, robi ogromne wrażenie.

    więcej »
  • Królowanie Skazańca
  •  Czy współczesny człowiek wie więcej o Chrystusie niż ten żyjący 200 czy 500 lat temu? Komu łatwiej zaakceptować prawdę o Królu wszechświata, dla którego krzyż jest tronem, a Jego pierwszym aktem łaski − zbawienie łotra: tym, którzy stali pod krzyżem, czy nam, ludziom XXI wieku?

    więcej »
  • Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim na temat klauzuli sumienia
  •  Tocząca się obecnie debata publiczna na temat klauzuli sumienia dotyczy trzech powiązanych ze sobą wymiarów: medycznego, prawnego i religijnego.

    więcej »
  • "Nie poznał tego, który go ulepił" (Mdr 15, 11)
  •  Człowiek, który nie wierzy w Boga, puste miejsce zastępuje idolem. Czasem jest to nawet proces dość niezauważalny. Deklarując swoją wolność od Boga, człowiek uzależnia się od kogoś czy czegoś innego.

    więcej »
  • Nie widać końca koszmaru
  •  Jeszcze trzy lata temu, przed rozpoczęciem wojny domowej, Syria była jednym z najlepszych miejsc do życia dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Jednak wraz z pojawieniem się ogromnej rzeszy obcych najemników, którzy są radykalnymi dzihadystami, sytuacja znacznie się pogorszyła. 

    więcej »
  • Matteo - groźniejszy, niż był za życia
  •  Zabójca ma zostać świętym? Ktoś, kto umarł 400 lat temu, nadal uwalnia opętanych od działania złego ducha? Niemożliwe? Ale dzieje się naprawdę. Obejrzyjcie film Matteo Michała Kondrata o ojcu Matteo da Agnone, włoskim kapucynie i egzorcyście, a sami się przekonacie.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej