dzisiaj jest: piątek, 01.08.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 44/2012 » Wiara i Kościół »

Po katolicku wychować

autor: Ks. Piotr Gąsior

Czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy? Czym jednak jest owo katolickie wychowanie dzieci? Czy nie jest czasem tak, że odpowiadamy „chcemy”, ale nie wiemy jak?

 

 

Niedaleko jabłko
Czy można wychować religijnego człowieka teoretycznie? Czy można, wysyłając dziecko na katechezę, stwierdzić, że na pewno będzie osobą żyjącą po katolicku? Chciałoby się powtórzyć znane porzekadło: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”, co w tym przypadku znaczy, że dzieci chłoną jak gąbka to, w jaki sposób żyją ich najbliżsi. Pamiętam, co kiedyś wydarzyło się na jednej z prowadzonych przeze mnie lekcji religii w szkole ponadgimnazjalnej. Uczęszczał na nie chłopak, który bardzo się buntował, wręcz publicznie przeklinał, a wszystko po to, żebym tylko zwrócił na niego uwagę. Po kolejnej „prowokacji” poprosiłem go na rozmowę. Ku mojemu zdziwieniu zgodził się. Zadałem pytanie: „Co się dzieje? Przecież nikt cię nie atakuje. Jesteś tu dobrowolnie”. Najpierw milczał, a potem w podobnym tonie jak na lekcji wyrzucił z siebie: „Ja tu wcale nie chcę być, bo mój ojciec nie chodzi do kościoła!”.
 
Czego Jaś…
Chcąc wychować człowieka po katolicku, pamiętajmy o sile nawyków. „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Dobre przyzwyczajenia kształtują charakter dziecka. Siła nawyku codziennej modlitwy, siła dobrego nawyku regularnej spowiedzi. To jest naprawdę zdrowe podejście do wychowania. Nie postępujmy według błędnego mniemania powtarzanego jak mantra przez tych, którzy tak naprawdę nie kochają Pana Jezusa: „Jak dorośnie, to sam wybierze”. A jeśli nie wybierze? A jeśli w międzyczasie diabeł sprowadzi dziecko na manowce? Innym błędem rodziców w tym względzie, wcale nierzadkim, jest to, że nawyki związane z życiem religijnym cedują na dziadków. – My jesteśmy zapracowani, więc niech babcia nauczy cię modlitwy…
 
Z kim przestajesz…
Jeśli rodzice pragną po katolicku wychować młodego człowieka, to muszą też patrzeć, z kim on przestaje. Kto oprócz nich ma na niego największy wpływ. „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Przychodzi bowiem taki moment w rozwoju dziecka, że na chłopca, dziewczynę większy wpływ ma kolega i koleżanka niż rodzic. Współcześni rodzice mają chyba jeszcze trudniej niż ci z epoki przedinternetowej, bo ich pociechy wychodzą nie tylko na podwórko. Dziś o wiele częściej wchodzą one na innego rodzaju podwórka, które nazywamy forami internetowymi. A błąd rodzica może polegać na naiwnym rozumowaniu, że skoro jego dziecko jest tuż za ścianą, to na pewno wszystko jest w porządku i nic mu nie grozi. Tymczasem w głowie młodego człowieka zaczynają kłębić się przeróżne słowa, myśli, poglądy. Internet bowiem potrafi być również zwykłą spluwaczką. A potem rodzice się dziwią: „Myśmy go tak nie wychowywali”.
 
Kto nie idzie…
A jak należy rozumieć przysłowie „Kto nie idzie naprzód, ten się cofa”?Otóż, w wychowaniu po katolicku konieczna jest formacja człowieka nie tylko do dnia Pierwszej Komunii Świętej, ani nie tylko do bierzmowania, bo wtedy nie mamy jeszcze dorosłego katolika. Owszem, mamy dojrzewającego i co więcej bardzo krytycznego. Formacja katolicka musi doprowadzić do przekonania, że wiara to nie jakiś „pakiecik” dobrego wychowania dla przedszkolaka. W innym wypadku będziemy mieć skądinąd poważnych dorosłych, którzy nie mówią paciorka, zapominają o Bozi czy nie chodzą w niedzielę do kościółka. To tak, jakby dojrzały mężczyzna chciał włożyć spodenki gimnastyczne, które nosił w przedszkolu. Wiadomo, że mu się na szwach poprują. Dlatego i światopogląd z poziomu Pierwszej Komunii Świętej to nie jest katolicka dojrzałość.
 
Puste naczynia
Przychodzi wreszcie taki czas w wychowaniu po katolicku – choć mam wrażenie, że niektórzy w ogóle do tego momentu ani na katechezie, ani w domu nie docierają – iż trzeba młodego człowieka przygotować na kontakt ze zgorszeniem. Jeśli tego nie uczynimy, będziemy mieć coraz liczniejsze zastępy osób, których katolicyzm pękł jak balon. Dzisiaj nie ma ich w Kościele i mimo że byli ochrzczeni, głoszą poglądy kompletnie niekatolickie.   Prawdopodobnie nikt ich nie przygotował na to, że mogą się zetknąć z kimś, kto – chciałoby się powiedzieć – bardzo dźwięczy, a w środku jest pusty. „Puste naczynia robią najwięcej hałasu”. Przygotujmy więc dzieci na rozpoznawanie ludzi. Na budowanie na Chrystusie. Na to, że na ziemi nigdy nie będzie raju. I na to, że my wszyscy w Kościele jesteśmy cały czas w drodze do świętości. Są bowiem pośród nas ci, którzy wolą żyć w iluzji tzw. świętego spokoju. Wydaje się, że za dużo jest katolików, którzy nie chcą się komukolwiek narazić? Bóg wysyła nas na walkę, a ilu z nas chce walczyć? Ilu zabiega tylko o opinię?
 
Per aspera ad astra. Przez trudy do gwiazd. Per crucem ad lucem. Przez krzyż do światła. Czytałem, że niewidome dzieci z Lasek pozdrawiają się słowami: „Przez krzyż do nieba!”. Jednym słowem, ktoś je wychowuje po katolicku.
oceń artykuł:
2.8/5 (6)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
jestem babcią wierzącą i praktykującą.Syn ma ślub kościelny a wnuczęta ochrzczeni. Do kościoła mają parę kroków. Nie bywają na mszy św.w niedziele i święta. Do spowiedzi w ogóle nie przystępują.Jak tylko mam okazję to mówie o Bogu,uczę małego modlitwy . Wnuczka 13 letnia w ogóle o kościele i Chrystusie nie chce słyszeć(komputer,telewizor,pieniądze,farbowanie,lakierowanie się).Na to wszystko pozwala matka,Jak tą rodzinę ewangelizować? Jak za to się zabrać.Oni są bardzo oziębli i obojętni na wiarę w Boga.W tej sprawie modlę się,ale czy to wystarczy?
  • Prawdziwe życie u boku Ojca
  •  „Pragnę, aby dzień mojej śmierci nie był dniem rozpaczy i bólu. Jest on momentem, w którym rozpocznę moje prawdziwe życie, u boku mojego Ojca” – zanotował w testamencie ks. Piotr Błoński. Miał 25 lat. Kapłanem był sześć miesięcy.

    więcej »
  • "Bóg ma wobec ciebie wielki plan"
  •  Rozmowa z siostrą Józefą Szymańską ze Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek, lekarką prowadzącą ks. Piotra Błońskiego.

    więcej »
  • Wbrew pesymistycznej socjologii
  • „Zdarza się dość często, że chrześcijanie bardziej troszczą się o konsekwencje społeczne, kulturowe i polityczne swego zaangażowania, myśląc nadal o wierze jako oczywistej przesłance życia wspólnego. W rzeczywistości założenie to nie jest już nie tylko tak oczywiste, ale często bywa wręcz negowane” – Benedykt XVI. 

    więcej »
  • Mnich cudotwórca
  •  Do grobu św. Charbela każdego roku przybywają blisko cztery miliony osób. Przypisuje mu się ponad 23 tys. uzdrowień i cudów. Mimo to ten zmarły przed ponad stu laty libański pustelnik, jest w naszym kraju nadal mało znany.

    więcej »
  • Odnawiamy parafie!
  •  Do dzielenia się radością, którą daje Ewangelia zachęca nas prawie na każdym kroku papież Franciszek. Jednak aby się nią dzielić z innymi, najpierw musimy sami tę radość odkryć. A do tego na początek najlepszy jest... kerygmat.

    więcej »
  • W poszukiwaniu sensu
  •  Jesteśmy dziećmi czasów, w których przyszło nam żyć. Pęd codzienności zdaje się zagłuszać pytania, które w sercu nosimy. Nie mamy czasu dla Boga, dla innych, dla samych siebie.

    więcej »
  • Chrystus, czyli szansa zadomowienia
  • Francjo, pierwsza córo Kościoła, czy wierna jesteś obietnicy twego chrztu? – tak zwrócił się do Francuzów papież Jan Paweł II w czasie Mszy na lotnisku Le Bourget pod Paryżem, gdy przyjechał tam z pierwszą pielgrzymką, w maju 1980 roku. Do Paryża powrócił Ojciec Święty w roku 1997 z okazji XII Światowych Dni Młodzieży. 

    więcej »
  • Prośba o łaskę łez
  •  „Wobec Boga i Jego ludu głęboko ubolewam z powodu grzechów i poważnych przestępstw nadużyć seksualnych popełnionych przez członków duchowieństwa wobec was. Pokornie błagam o przebaczenie” – powiedział Ojciec Święty do osób molestowanych w młodości przez księży. Było to spotkanie niezwykłe, bo po raz pierwszy zorganizowano je w Watykanie. 

    więcej »
  • Nie tylko dla duchownych
  • Posłanie misyjne Pana Jezusa, by głosić Dobrą Nowinę, skierowane jest nie tylko do kapłanów. Także do osób świeckich.

    więcej »
  • Głos papieża z gniazda polskości
  • Kiedy wspomina się historyczną, pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Ojczyzny sprzed 35 lat, przywoływane są zawsze papieskie homilie z Warszawy i Krakowa, które odmieniły Polskę. Tymczasem słowa równie poruszające Ojciec Święty wypowiedział także w wielkopolskim Gnieźnie. Usłyszeliśmy wtedy po raz pierwszy, że nie ma „lepszej” i „gorszej” Europy.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej