dzisiaj jest: wtorek, 02.09.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 44/2012 » Wiara i Kościół »

Po katolicku wychować

autor: Ks. Piotr Gąsior

Czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy? Czym jednak jest owo katolickie wychowanie dzieci? Czy nie jest czasem tak, że odpowiadamy „chcemy”, ale nie wiemy jak?

 

 

Niedaleko jabłko
Czy można wychować religijnego człowieka teoretycznie? Czy można, wysyłając dziecko na katechezę, stwierdzić, że na pewno będzie osobą żyjącą po katolicku? Chciałoby się powtórzyć znane porzekadło: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”, co w tym przypadku znaczy, że dzieci chłoną jak gąbka to, w jaki sposób żyją ich najbliżsi. Pamiętam, co kiedyś wydarzyło się na jednej z prowadzonych przeze mnie lekcji religii w szkole ponadgimnazjalnej. Uczęszczał na nie chłopak, który bardzo się buntował, wręcz publicznie przeklinał, a wszystko po to, żebym tylko zwrócił na niego uwagę. Po kolejnej „prowokacji” poprosiłem go na rozmowę. Ku mojemu zdziwieniu zgodził się. Zadałem pytanie: „Co się dzieje? Przecież nikt cię nie atakuje. Jesteś tu dobrowolnie”. Najpierw milczał, a potem w podobnym tonie jak na lekcji wyrzucił z siebie: „Ja tu wcale nie chcę być, bo mój ojciec nie chodzi do kościoła!”.
 
Czego Jaś…
Chcąc wychować człowieka po katolicku, pamiętajmy o sile nawyków. „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Dobre przyzwyczajenia kształtują charakter dziecka. Siła nawyku codziennej modlitwy, siła dobrego nawyku regularnej spowiedzi. To jest naprawdę zdrowe podejście do wychowania. Nie postępujmy według błędnego mniemania powtarzanego jak mantra przez tych, którzy tak naprawdę nie kochają Pana Jezusa: „Jak dorośnie, to sam wybierze”. A jeśli nie wybierze? A jeśli w międzyczasie diabeł sprowadzi dziecko na manowce? Innym błędem rodziców w tym względzie, wcale nierzadkim, jest to, że nawyki związane z życiem religijnym cedują na dziadków. – My jesteśmy zapracowani, więc niech babcia nauczy cię modlitwy…
 
Z kim przestajesz…
Jeśli rodzice pragną po katolicku wychować młodego człowieka, to muszą też patrzeć, z kim on przestaje. Kto oprócz nich ma na niego największy wpływ. „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Przychodzi bowiem taki moment w rozwoju dziecka, że na chłopca, dziewczynę większy wpływ ma kolega i koleżanka niż rodzic. Współcześni rodzice mają chyba jeszcze trudniej niż ci z epoki przedinternetowej, bo ich pociechy wychodzą nie tylko na podwórko. Dziś o wiele częściej wchodzą one na innego rodzaju podwórka, które nazywamy forami internetowymi. A błąd rodzica może polegać na naiwnym rozumowaniu, że skoro jego dziecko jest tuż za ścianą, to na pewno wszystko jest w porządku i nic mu nie grozi. Tymczasem w głowie młodego człowieka zaczynają kłębić się przeróżne słowa, myśli, poglądy. Internet bowiem potrafi być również zwykłą spluwaczką. A potem rodzice się dziwią: „Myśmy go tak nie wychowywali”.
 
Kto nie idzie…
A jak należy rozumieć przysłowie „Kto nie idzie naprzód, ten się cofa”?Otóż, w wychowaniu po katolicku konieczna jest formacja człowieka nie tylko do dnia Pierwszej Komunii Świętej, ani nie tylko do bierzmowania, bo wtedy nie mamy jeszcze dorosłego katolika. Owszem, mamy dojrzewającego i co więcej bardzo krytycznego. Formacja katolicka musi doprowadzić do przekonania, że wiara to nie jakiś „pakiecik” dobrego wychowania dla przedszkolaka. W innym wypadku będziemy mieć skądinąd poważnych dorosłych, którzy nie mówią paciorka, zapominają o Bozi czy nie chodzą w niedzielę do kościółka. To tak, jakby dojrzały mężczyzna chciał włożyć spodenki gimnastyczne, które nosił w przedszkolu. Wiadomo, że mu się na szwach poprują. Dlatego i światopogląd z poziomu Pierwszej Komunii Świętej to nie jest katolicka dojrzałość.
 
Puste naczynia
Przychodzi wreszcie taki czas w wychowaniu po katolicku – choć mam wrażenie, że niektórzy w ogóle do tego momentu ani na katechezie, ani w domu nie docierają – iż trzeba młodego człowieka przygotować na kontakt ze zgorszeniem. Jeśli tego nie uczynimy, będziemy mieć coraz liczniejsze zastępy osób, których katolicyzm pękł jak balon. Dzisiaj nie ma ich w Kościele i mimo że byli ochrzczeni, głoszą poglądy kompletnie niekatolickie.   Prawdopodobnie nikt ich nie przygotował na to, że mogą się zetknąć z kimś, kto – chciałoby się powiedzieć – bardzo dźwięczy, a w środku jest pusty. „Puste naczynia robią najwięcej hałasu”. Przygotujmy więc dzieci na rozpoznawanie ludzi. Na budowanie na Chrystusie. Na to, że na ziemi nigdy nie będzie raju. I na to, że my wszyscy w Kościele jesteśmy cały czas w drodze do świętości. Są bowiem pośród nas ci, którzy wolą żyć w iluzji tzw. świętego spokoju. Wydaje się, że za dużo jest katolików, którzy nie chcą się komukolwiek narazić? Bóg wysyła nas na walkę, a ilu z nas chce walczyć? Ilu zabiega tylko o opinię?
 
Per aspera ad astra. Przez trudy do gwiazd. Per crucem ad lucem. Przez krzyż do światła. Czytałem, że niewidome dzieci z Lasek pozdrawiają się słowami: „Przez krzyż do nieba!”. Jednym słowem, ktoś je wychowuje po katolicku.
oceń artykuł:
2.8/5 (6)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
jestem babcią wierzącą i praktykującą.Syn ma ślub kościelny a wnuczęta ochrzczeni. Do kościoła mają parę kroków. Nie bywają na mszy św.w niedziele i święta. Do spowiedzi w ogóle nie przystępują.Jak tylko mam okazję to mówie o Bogu,uczę małego modlitwy . Wnuczka 13 letnia w ogóle o kościele i Chrystusie nie chce słyszeć(komputer,telewizor,pieniądze,farbowanie,lakierowanie się).Na to wszystko pozwala matka,Jak tą rodzinę ewangelizować? Jak za to się zabrać.Oni są bardzo oziębli i obojętni na wiarę w Boga.W tej sprawie modlę się,ale czy to wystarczy?
  • Pokonać żal. Przebaczenie ponad ludzkie siły cz. IV
  • W relacjach międzyludzkich zło prowokuje reakcję w postaci pragnienia zemsty. Jest to jednak tylko powrót zła, które w pokrzywdzonym ukrywa się pod osłoną żalu i wybucha przy pierwszej okazji. 

    więcej »
  • Być świadkiem
  • Rok 2000 Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa to była eksplozja nadziei, święto entuzjazmu wiary, przeżycie niezwykłej solidarności ludzi wierzących, ale i ludzi dobrej woli na całym świecie. Czy mogło w takim przeżywaniu bogactwa nadziei zabraknąć czasu i miejsca dla ludzi młodych? 

    więcej »
  • Konieczna obrona - Watykan wobec kalifatu
  •  Papież Franciszek zapytany w drodze powrotnej z Korei, czy popiera amerykańskie bombardowania w Iraku, odpowiedział, że słuszną rzeczą jest zatrzymać niesprawiedliwą agresję. „Podkreślam czasownik <

    więcej »
  • Kościół w Iraku umiera na oczach całego świata
  •  Rozmowa z Samerem Yohanną, zakonnikiem, biblistą, Irakijczykiem urodzonym w Mosulu na, na temat aktualnej sytuacji chrześcijan w Iraku.

    więcej »
  • Na drugim końcu świata
  • „Młodzieży Azji, zbudź się!” Te słowa wypowiedziane przez papieża Franciszka każdy z nas powinien odnieść do siebie.

    więcej »
  • Przebaczenie - miłość, która kosztuje
  •  Przebaczenie oderwane od rzeczywistości wiary traci swoją specyfikę, swoją ewangeliczną nowość.

    więcej »
  • Zaufać, że Bóg nas prowadzi
  •  Z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem rozmawiają ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”, i ks. Maciej Karol Kubiak, redaktor naczelny Radia Emaus

    więcej »
  • Trudna droga do jedności
  • Nowy papież, nowy prymas Kościoła anglikańskiego, nowe nadzieje na dialog ekumeniczny. I nagła decyzja anglikanów o wyświęcaniu kobiet biskupek, która stanowi kolejną, poważną przeszkodę na drodze ku pełnej jedności obu Kościołów.

    więcej »
  • Teologia Serca św. Jana Eudesa
  •  Jako jeden z najważniejszych teologów Serca Jezusa i Serca Jego Matki uchodzi za twórcę Ich liturgicznego kultu oraz nabożeństwa, które na cały Kościół rozszerzył w 1856 r. – a więc dopiero dwa stulecia później – bł. Pius IX. 

    więcej »
  • Papież w Auschwitz: miłość przeciw śmierci
  •  „Nie mogłem tutaj nie przybyć jako papież” – powiedział Jan Paweł II w Oświęcimiu, na terenie obozu zagłady Auschwitz, który odwiedził 7 czerwca 1979 r. – w szóstym dniu swojej historycznej pielgrzymki do Ojczyzny. Kiedy jednak Ojciec Święty mówił tam, że jeden naród nie może żyć kosztem drugiego, wszyscy czuli, że chodzi mu nie tylko o zbrodnie nazizmu.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej