Po co są próby wiary |
Większość z nas jest przekonana, że Pan Bóg powinien otaczać ludzi wierzących szczególną opieką i błogosławieństwem. Co jednak zrobić, gdy nie potrafimy zrozumieć trudności i życiowych prób, wobec których stajemy?
Czytając Księgę Hioba, doskonale rozumiemy jego argumentację i skargi: nie zasłużył sobie na takie traktowanie przez Boga. Jego wierność i prawość powinna być doceniona i nagrodzona, a nie zanegowana. Z ludzkiego punktu widzenia plagi i doświadczenia, które spadły na sprawiedliwego Hioba wydają się okrucieństwem lub absurdem. Ale „kulisy” historii Hioba dowodzą, że Bóg niezwykle cenił sobie jego wiarę i sprawiedliwość. I jeśli wystawił je na próbę, to nie dlatego, że zwątpił w ich jakość, lecz dlatego, że był jej pewny; to szatan chciał zniszczyć Hioba – Bóg chciał jego chwały.
Historia z przesłaniem
Ta niezwykła historia uczy nas, jak powinniśmy patrzeć na różne trudne, nieraz dramatyczne sytuacje ludzkiego życia. Często zdarza się, że Boga i Jego wolę oceniamy bardzo surowo i krytycznie. Wydaje się nam, że gdybyśmy my mogli decydować o czyichś losach, na pewno byśmy go tak nie skrzywdzili. Świat wymyślony przez nas wydaje się nam na pewno lepszy i sprawiedliwszy niż ten stworzony przez Boga.
Jakże naiwne i nierealistyczne są jednak takie wyobrażenia. Wystarczy tzw. dobre chęci skonfrontować z naszym życiem, postępowaniem, decyzjami. Mało to razy my kogoś skrzywdziliśmy? Mało to błędów sami popełniamy? Mało kłamstw i kłamstewek, złośliwości, podłości… Analogicznie wyglądałby pewnie scenariusz losów świata, kierowanego naszą wolą. Nie daj Boże, byśmy mieli posiąść więcej władzy, wszechmocy i możliwości decydowania o losach świata i ludzi!
Zamiast więc zabierać się za reżyserowanie historii świata, swoją uwagę i refleksję powinniśmy zwrócić raczej na dociekanie sensu cierpienia, doświadczeń i trudności. Jeśli się je dobrze zrozumie, wtedy łatwiej nam będzie zmagać się z przeciwnościami, a i nasze osądy różnych sytuacji będą bardziej wyważone. Będziemy też umieli lepiej dobrać słowa pociechy i solidarności z cierpiącymi.
Kara oraz moc i chwała
Dobrą ilustracją tej zasady może być opowiadanie o uzdrowieniu niewidomego. Uczniowie Jezusa zinterpretowali jego kalectwo jako karę Bożą. Chrystus natomiast wykorzystał tę sytuację jako okazję do objawienia mocy i chwały Boga. To nie znaczy, że każda choroba musi się kończyć spektakularnym cudem uzdrowienia. Niektóre wspólnoty charyzmatyczne sądzą, że żywa i silna wiara powinna zawsze owocować cudem albo raczej sukcesem uzdrowienia, uwolnienia od trudności i zwycięstwem radości. W takiej „religijności sukcesu” w zasadzie nie ma miejsca na krzyż.
Tymczasem słowa Jezusa objawione św. Pawłowi: „Starczy ci mojej łaski, bo moc w słabości się doskonali” sugerują, że zwycięstwo nie musi polegać na triumfie naszych wizji i oczekiwań. To nie Pan Bóg ma się naginać do naszych postulatów i wyobrażeń, lecz my powinniśmy zaakceptować wolę Boga, nawet gdyby była sprzeczna z naszymi oczekiwaniami. Jeśli całkowicie zaufamy Bogu i pójdziemy Jego drogą, Bóg będzie wiedział, jak doprowadzić nas do właściwego celu, nawet gdy poprowadzi nas przez najciemniejsze doliny.
Tu sztandarowym przykładem może być ofiara Abrahama. Żądanie Boga było szokujące, absurdalne i niezrozumiałe, sprzeczne z całym dotychczasowym doświadczeniem Abrahama. Nie chodziło tylko o polecenie rytualnego zabójstwa. W owych czasach było to powszechnie praktykowane w wielu kultach pogańskich. Również ludzkie życie było wtedy w mniejszym poszanowaniu niż dziś (chociaż zważywszy proceder aborcji i liczne ludobójstwa czasów współczesnych, wcale nie jestem tego taki pewny). Najtrudniejsze do zaakceptowania było to, że polecenie Boga stało w całkowitej sprzeczności ze wszystkim, co dotąd Bóg mówił, zrobił i czego wymagał, kwestionowało całą dotychczasową drogę, którą prowadził Abrahama.
Poszukiwanie sensu
Najtrudniej jest przyjąć cierpienie wtedy, gdy nie widać jakiegokolwiek jego sensu, gdy wydaje się absurdalne i wygląda na jakąś okrutną kpinę z naszych nadziei, wiary, uczuć; wtedy za nic nie potrafimy się z nim pogodzić.
Właśnie tak musiał czuć się Abraham. Musiał myśleć, że Bóg z niego zakpił. Najpierw dał mu wspaniałe obietnice, potem w zaskakujący sposób je spełnił, rozpalił wielką nadzieję i radość. A potem nieoczekiwanie wszystko przekreślił i zażądał od Abrahama zgody na całkowity absurd – w imię posłuszeństwa. To było zburzenie wszystkiego, czym dotąd Abraham żył. Czy potrafimy sobie wyobrazić, co musiał czuć, gdy z Izaakiem wspinał się na górę Moriach? Czy czujemy ogrom buntu przeciwko okrutnej decyzji Boga? Walkę ojcowskiej miłości z poczuciem obowiązku i posłuszeństwa wobec Boga?
Ostatecznie Abraham postawił na Boga i wtedy nagle wszystko się odmieniło. Absolutne nieszczęście zamieniło się w niewypowiedzianą radość z nieskończonymi perspektywami na przyszłość. Abraham osiągnął szczyt wiary, wspiął się na wyżyny, na które sam z własnej inicjatywy nigdy by nie wszedł. Właśnie tak działa próba wiary: wprowadza nas w obszary, których nawet byśmy nie przeczuwali. Jest jak ekstremalna sytuacja, w której człowiek może dokonać absolutnych wyczynów, których nigdy by nie osiągnął normalną drogą.
*
Warto w tych kategoriach odczytywać różne sytuacje naszego życia. Nie tracić nadziei, nie zniechęcać się, nie kapitulować w obliczu różnych trudności. I nie buntować się przeciw Bogu. On zawsze wie, co robi. A gdy postawi nas w sytuacjach, których nigdy sami nie zrozumiemy i nie zaakceptujemy, zaufajmy Mu, że tylko On może nas wyprowadzić z takiej matni.
| oceń artykuł: |
|
5/5 (1) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













