dzisiaj jest: sobota, 30.08.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 23/2011 » Wiara i Kościół »

Pasterki owiec pogubionych

autor: Monika Białkowska

 


Tajny dom publiczny, bramy kamienic, zaułki ulic, cmentarz, szpitalny oddział dla kobiet wenerycznie chorych – w takich miejscach zaczynała pracę bł. Maria Karłowska. W ten sposób, ponad sto lat temu, rodziło się zgromadzenie sióstr pasterek.

 

Matka Maria Karłowska zachęcała napotkane dziewczyny ze społecznego marginesu do porzucenia grzesznego życia i przygotowywała je do przyjęcia sakramentów. Potrafiła zatrzymać dziewczynę wchodzącą do domu publicznego kategorycznym „Nie wolno! Ty należysz do Boga!”. Z czasem do Marii Karłowskiej przyłączały się kolejne pomocnice, równie jak ona przejęte misją ratowania zagubionych kobiecych dusz.

 

Wszystko dla nawrócenia

Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej powstało w 1894 r. Z czasem otwierało kolejne domy dla dziewcząt z ulicy, w których uczone były one pracy, między innymi rękodzielnictwa i ogrodnictwa. Dzięki wysiłkom sióstr powstały również dwa szpitale dla wenerycznie chorych.

Obecnie głównym celem zgromadzenia nadal pozostaje ratowanie dziewcząt i kobiet zagubionych moralnie, głównie przez resocjalizację. Siostry pasterki, oprócz tradycyjnych ślubów, składają również przyrzeczenie poświęcenia się dla nawrócenia grzeszników.

Do sióstr trafiają dziewczęta uwikłane nie tylko w prostytucję, ale również w narkotyki czy alkoholizm. Kierowane są one do prowadzonych przez siostry pasterki placówek opiekuńczo-wychowawczych dla dziewcząt niedostosowanych społecznie oraz dla kobiet słabych i zagubionych moralnie lub – w zależności od sytuacji – do domów samotnej matki. Siostry pracują również w więzieniach i w świetlicach dla rodzin, jako pielęgniarki w szpitalach i zakładach opiekuńczo-leczniczych dla kobiet, prowadzą przedszkole, dni skupienia i rekolekcje dla dziewcząt. Wszystko po to, by zachować wierność nakazowi założycielki: „Naszym powołaniem i poświęceniem niech będzie na zawsze praca dla dusz dotkniętych trądem grzechowym”.

 

W drodze do domu

Obecnie siostry pasterki prowadzą trzy zamknięte ośrodki opiekuńczo-wychowawcze: w Poznaniu, Topolnie i Pniewitem. Każdego roku opieką zgromadzenia objętych jest ok. 70 kobiet i dziewcząt powyżej 13. roku życia. Oprócz mieszkania, wyżywienia i leczenia podopieczne tych domów otrzymują w nich możliwość kształcenia w szkołach, które prowadzone są przy ośrodkach. W pracy wychowawczej z podopiecznymi uwagę zwraca się nie tylko na ich rozwój fizyczny i umysłowy, ale również moralny, religijny, patriotyczny i estetyczny.

Do domu sióstr pasterek dziewczęta trafiają niezależnie od wyznania. O ich przyjęciu decyduje siostra dyrektor w porozumieniu z ośrodkiem pomocy społecznej, ale same dziewczęta muszą przejść najpierw badania psychologiczno-pedagogiczne i wyrazić przynajmniej minimalną chęć pobytu w ośrodku. Te, które nie mieszczą się w normie intelektualnej, są uzależnione od środków psychotropowych albo spodziewają się dziecka, nie są przyjmowane do domów opiekuńczo-wychowawczych, w których nie mogłyby otrzymać właściwej pomocy.

 

Nowe życie w wolności

Od momentu przyjęcia do domu, dla dziewcząt zaczyna się długa droga nauki życia w społeczeństwie. Te, które w swoich rodzinach nie miały pozytywnych wzorców i których życie dalekie było od moralnego, przez modlitwę, skupienie i pracę przygotowują się do ról żon i matek, do bycia odpowiedzialnymi uczestnikami życia społecznego.

Nikt nie krępuje ich wolności: do modlitwy nie są zmuszane, a jedynie zachęcane. Mogą brać udział w warsztatach, w których uczestniczyć mogą również ich rodzice. Oprócz zwyczajnych, szkolnych zajęć otrzymują możliwość korzystania z zajęć specjalistycznych, ze spotkań z ciekawymi ludźmi, wyjść do kina czy teatru, z wyjazdów integracyjnych. Dziewczęta z poznańskiego ośrodka mają swoją grupę teatralną „Figlarne owieczki” oraz chór.

 

Ustrzec przed złem

Te dziewczyny, które trafiają pod opiekę sióstr pasterek będąc w ciąży, znajdują dach nad głową w prowadzonych przez zgromadzenie domach samotnej matki w Żołędowie k. Bydgoszczy lub w Lublinie. W ośrodkach tych stworzone są optymalne warunki dla spodziewających się dziecka kobiet, które mogą tam pozostać do urodzenia dziecka albo do momentu uzyskania życiowej stabilizacji. Pasterska troska o kobiety ciężarne przekroczyła już zresztą granice Polski – na zaproszenie abp. Tomasza Pety siostry udały się już do Kazachstanu, żeby również tam, w diecezji astańskiej, zatroszczyć się o życie, zagrożone ogromną liczbą aborcji społecznie akceptowanych na tamtym terenie.

Chociaż siostry pasterki nie prowadzą już, jak ich założycielka, ewangelizacji na ulicy, a ich praca nie polega na indywidualnych rozmowach i wyciąganiu pojedynczych kobiet z domów publicznych, to zagrożone demoralizacją kobiety wciąż mogą na nie liczyć. Być może siostry nie są przy nich obecne w pierwszym momencie podjęcia decyzji o odejściu od zła, ale na pewno podtrzymują je w wielu dalszej drodze mozolnego powracania do normalności, a zagrożone młode dziewczyny skutecznie powstrzymują przed zrobieniem kroku w przepaść.

 

Nie tylko demoralizacja

Jednak nie tylko zagrożone demoralizacją dziewczęta pozostają w kręgu zainteresowania sióstr pasterek. Zgromadzenie prowadzi również Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Świętej Katarzynie k. Wrocławia, gdzie jednorazowo przebywa ok. 130 chorych, oraz Dom Spokojnej Starości w Rzymie z ponad 140 pensjonariuszami. Trosce o ubogich służą świetlice środowiskowe. Działająca przy Domu Generalnym w Jabłonowie powstała, kiedy każdego dnia do domu przychodziły dzieci, żeby u sióstr zjeść ciepły posiłek. Szybko stało się oczywiste, że dzieciom nie wystarczy tylko dać jeść, ale trzeba też zadbać o to wszystko, o co nie troszczą się ich rodzice. W ten właśnie sposób w październiku 2002 r. rozpoczęła działalność Świetlica im. bł. Marii Karłowskiej. Dzieci w wieku od 3 do 15 lat otrzymują w niej już nie tylko codzienny podwieczorek, ale mają również możliwość twórczej zabawy i rozwijania swoich zainteresowań. Choć obecnie zajęcia odbywają się w jednym tylko pomieszczeniu z korytarzem, siostry już planują rozszerzenie działalności świetlicy i myślą o przeznaczeniu dla niej oddzielnych budynków.

Pod opieką sióstr pasterek znajduje się również ok. 100 kobiet, które mieszkają przy siostrach i otrzymują od nich opiekę i leczenie. One również pragną żyć duchem wynagrodzenia za grzechy i chcą służyć bliźnim, ale kanoniczne warunki nie pozwalają im wstąpić do zgromadzenia. Zwykle są to kobiety starsze, z różnymi stopniami niepełnosprawności, wymagające pokierowania ich pracą, ale służące siostrom pomocą w wielu dziedzinach ich pracy.

 

Aby nikt nie odszedł zasmucony

Ostatni czas niespodziewanie przyniósł siostrom pasterkom jeszcze jedną okazję pełnienia miłosierdzia. Na adres poczty elektronicznej zgromadzenia zaczęły napływać nie tylko prośby o modlitwę, ale o pomoc w różnych sytuacjach życiowych, również od ludzi, którzy potrzebowali jedynie życzliwego wysłuchania. E-maili było tak dużo, że zadanie odpowiadania na nie trzeba było przydzielić jednej z sióstr. I choć wydawać się to może drobiazgiem, niewartym uwagi pośród wielkich dzieł zgromadzenia, na tym właśnie zależało matce Marii Karłowskiej: żeby nikt nie odszedł zasmucony, pozostawiony samemu sobie ze swoją samotnością i grzechem.

 

 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Pokonać żal. Przebaczenie ponad ludzkie siły cz. IV
  • W relacjach międzyludzkich zło prowokuje reakcję w postaci pragnienia zemsty. Jest to jednak tylko powrót zła, które w pokrzywdzonym ukrywa się pod osłoną żalu i wybucha przy pierwszej okazji. 

    więcej »
  • Być świadkiem
  • Rok 2000 Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa to była eksplozja nadziei, święto entuzjazmu wiary, przeżycie niezwykłej solidarności ludzi wierzących, ale i ludzi dobrej woli na całym świecie. Czy mogło w takim przeżywaniu bogactwa nadziei zabraknąć czasu i miejsca dla ludzi młodych? 

    więcej »
  • Konieczna obrona - Watykan wobec kalifatu
  •  Papież Franciszek zapytany w drodze powrotnej z Korei, czy popiera amerykańskie bombardowania w Iraku, odpowiedział, że słuszną rzeczą jest zatrzymać niesprawiedliwą agresję. „Podkreślam czasownik <

    więcej »
  • Kościół w Iraku umiera na oczach całego świata
  •  Rozmowa z Samerem Yohanną, zakonnikiem, biblistą, Irakijczykiem urodzonym w Mosulu na, na temat aktualnej sytuacji chrześcijan w Iraku.

    więcej »
  • Na drugim końcu świata
  •  − Z radością mówiłem młodym Azjatom: „Jestem od Jezusa i jestem kapłanem!” – przyznaje ks. Adam Pawłowski, który dotarł do Korei, gdzie zapraszał do przyjazdu na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa.

    więcej »
  • Przebaczenie - miłość, która kosztuje
  •  Przebaczenie oderwane od rzeczywistości wiary traci swoją specyfikę, swoją ewangeliczną nowość.

    więcej »
  • Zaufać, że Bóg nas prowadzi
  •  Z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem rozmawiają ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”, i ks. Maciej Karol Kubiak, redaktor naczelny Radia Emaus

    więcej »
  • Trudna droga do jedności
  • Nowy papież, nowy prymas Kościoła anglikańskiego, nowe nadzieje na dialog ekumeniczny. I nagła decyzja anglikanów o wyświęcaniu kobiet biskupek, która stanowi kolejną, poważną przeszkodę na drodze ku pełnej jedności obu Kościołów.

    więcej »
  • Teologia Serca św. Jana Eudesa
  •  Jako jeden z najważniejszych teologów Serca Jezusa i Serca Jego Matki uchodzi za twórcę Ich liturgicznego kultu oraz nabożeństwa, które na cały Kościół rozszerzył w 1856 r. – a więc dopiero dwa stulecia później – bł. Pius IX. 

    więcej »
  • Papież w Auschwitz: miłość przeciw śmierci
  •  „Nie mogłem tutaj nie przybyć jako papież” – powiedział Jan Paweł II w Oświęcimiu, na terenie obozu zagłady Auschwitz, który odwiedził 7 czerwca 1979 r. – w szóstym dniu swojej historycznej pielgrzymki do Ojczyzny. Kiedy jednak Ojciec Święty mówił tam, że jeden naród nie może żyć kosztem drugiego, wszyscy czuli, że chodzi mu nie tylko o zbrodnie nazizmu.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej