dzisiaj jest: piątek, 01.08.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 23/2011 » Wiara i Kościół »

Pasterki owiec pogubionych

autor: Monika Białkowska

 


Tajny dom publiczny, bramy kamienic, zaułki ulic, cmentarz, szpitalny oddział dla kobiet wenerycznie chorych – w takich miejscach zaczynała pracę bł. Maria Karłowska. W ten sposób, ponad sto lat temu, rodziło się zgromadzenie sióstr pasterek.

 

Matka Maria Karłowska zachęcała napotkane dziewczyny ze społecznego marginesu do porzucenia grzesznego życia i przygotowywała je do przyjęcia sakramentów. Potrafiła zatrzymać dziewczynę wchodzącą do domu publicznego kategorycznym „Nie wolno! Ty należysz do Boga!”. Z czasem do Marii Karłowskiej przyłączały się kolejne pomocnice, równie jak ona przejęte misją ratowania zagubionych kobiecych dusz.

 

Wszystko dla nawrócenia

Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej powstało w 1894 r. Z czasem otwierało kolejne domy dla dziewcząt z ulicy, w których uczone były one pracy, między innymi rękodzielnictwa i ogrodnictwa. Dzięki wysiłkom sióstr powstały również dwa szpitale dla wenerycznie chorych.

Obecnie głównym celem zgromadzenia nadal pozostaje ratowanie dziewcząt i kobiet zagubionych moralnie, głównie przez resocjalizację. Siostry pasterki, oprócz tradycyjnych ślubów, składają również przyrzeczenie poświęcenia się dla nawrócenia grzeszników.

Do sióstr trafiają dziewczęta uwikłane nie tylko w prostytucję, ale również w narkotyki czy alkoholizm. Kierowane są one do prowadzonych przez siostry pasterki placówek opiekuńczo-wychowawczych dla dziewcząt niedostosowanych społecznie oraz dla kobiet słabych i zagubionych moralnie lub – w zależności od sytuacji – do domów samotnej matki. Siostry pracują również w więzieniach i w świetlicach dla rodzin, jako pielęgniarki w szpitalach i zakładach opiekuńczo-leczniczych dla kobiet, prowadzą przedszkole, dni skupienia i rekolekcje dla dziewcząt. Wszystko po to, by zachować wierność nakazowi założycielki: „Naszym powołaniem i poświęceniem niech będzie na zawsze praca dla dusz dotkniętych trądem grzechowym”.

 

W drodze do domu

Obecnie siostry pasterki prowadzą trzy zamknięte ośrodki opiekuńczo-wychowawcze: w Poznaniu, Topolnie i Pniewitem. Każdego roku opieką zgromadzenia objętych jest ok. 70 kobiet i dziewcząt powyżej 13. roku życia. Oprócz mieszkania, wyżywienia i leczenia podopieczne tych domów otrzymują w nich możliwość kształcenia w szkołach, które prowadzone są przy ośrodkach. W pracy wychowawczej z podopiecznymi uwagę zwraca się nie tylko na ich rozwój fizyczny i umysłowy, ale również moralny, religijny, patriotyczny i estetyczny.

Do domu sióstr pasterek dziewczęta trafiają niezależnie od wyznania. O ich przyjęciu decyduje siostra dyrektor w porozumieniu z ośrodkiem pomocy społecznej, ale same dziewczęta muszą przejść najpierw badania psychologiczno-pedagogiczne i wyrazić przynajmniej minimalną chęć pobytu w ośrodku. Te, które nie mieszczą się w normie intelektualnej, są uzależnione od środków psychotropowych albo spodziewają się dziecka, nie są przyjmowane do domów opiekuńczo-wychowawczych, w których nie mogłyby otrzymać właściwej pomocy.

 

Nowe życie w wolności

Od momentu przyjęcia do domu, dla dziewcząt zaczyna się długa droga nauki życia w społeczeństwie. Te, które w swoich rodzinach nie miały pozytywnych wzorców i których życie dalekie było od moralnego, przez modlitwę, skupienie i pracę przygotowują się do ról żon i matek, do bycia odpowiedzialnymi uczestnikami życia społecznego.

Nikt nie krępuje ich wolności: do modlitwy nie są zmuszane, a jedynie zachęcane. Mogą brać udział w warsztatach, w których uczestniczyć mogą również ich rodzice. Oprócz zwyczajnych, szkolnych zajęć otrzymują możliwość korzystania z zajęć specjalistycznych, ze spotkań z ciekawymi ludźmi, wyjść do kina czy teatru, z wyjazdów integracyjnych. Dziewczęta z poznańskiego ośrodka mają swoją grupę teatralną „Figlarne owieczki” oraz chór.

 

Ustrzec przed złem

Te dziewczyny, które trafiają pod opiekę sióstr pasterek będąc w ciąży, znajdują dach nad głową w prowadzonych przez zgromadzenie domach samotnej matki w Żołędowie k. Bydgoszczy lub w Lublinie. W ośrodkach tych stworzone są optymalne warunki dla spodziewających się dziecka kobiet, które mogą tam pozostać do urodzenia dziecka albo do momentu uzyskania życiowej stabilizacji. Pasterska troska o kobiety ciężarne przekroczyła już zresztą granice Polski – na zaproszenie abp. Tomasza Pety siostry udały się już do Kazachstanu, żeby również tam, w diecezji astańskiej, zatroszczyć się o życie, zagrożone ogromną liczbą aborcji społecznie akceptowanych na tamtym terenie.

Chociaż siostry pasterki nie prowadzą już, jak ich założycielka, ewangelizacji na ulicy, a ich praca nie polega na indywidualnych rozmowach i wyciąganiu pojedynczych kobiet z domów publicznych, to zagrożone demoralizacją kobiety wciąż mogą na nie liczyć. Być może siostry nie są przy nich obecne w pierwszym momencie podjęcia decyzji o odejściu od zła, ale na pewno podtrzymują je w wielu dalszej drodze mozolnego powracania do normalności, a zagrożone młode dziewczyny skutecznie powstrzymują przed zrobieniem kroku w przepaść.

 

Nie tylko demoralizacja

Jednak nie tylko zagrożone demoralizacją dziewczęta pozostają w kręgu zainteresowania sióstr pasterek. Zgromadzenie prowadzi również Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Świętej Katarzynie k. Wrocławia, gdzie jednorazowo przebywa ok. 130 chorych, oraz Dom Spokojnej Starości w Rzymie z ponad 140 pensjonariuszami. Trosce o ubogich służą świetlice środowiskowe. Działająca przy Domu Generalnym w Jabłonowie powstała, kiedy każdego dnia do domu przychodziły dzieci, żeby u sióstr zjeść ciepły posiłek. Szybko stało się oczywiste, że dzieciom nie wystarczy tylko dać jeść, ale trzeba też zadbać o to wszystko, o co nie troszczą się ich rodzice. W ten właśnie sposób w październiku 2002 r. rozpoczęła działalność Świetlica im. bł. Marii Karłowskiej. Dzieci w wieku od 3 do 15 lat otrzymują w niej już nie tylko codzienny podwieczorek, ale mają również możliwość twórczej zabawy i rozwijania swoich zainteresowań. Choć obecnie zajęcia odbywają się w jednym tylko pomieszczeniu z korytarzem, siostry już planują rozszerzenie działalności świetlicy i myślą o przeznaczeniu dla niej oddzielnych budynków.

Pod opieką sióstr pasterek znajduje się również ok. 100 kobiet, które mieszkają przy siostrach i otrzymują od nich opiekę i leczenie. One również pragną żyć duchem wynagrodzenia za grzechy i chcą służyć bliźnim, ale kanoniczne warunki nie pozwalają im wstąpić do zgromadzenia. Zwykle są to kobiety starsze, z różnymi stopniami niepełnosprawności, wymagające pokierowania ich pracą, ale służące siostrom pomocą w wielu dziedzinach ich pracy.

 

Aby nikt nie odszedł zasmucony

Ostatni czas niespodziewanie przyniósł siostrom pasterkom jeszcze jedną okazję pełnienia miłosierdzia. Na adres poczty elektronicznej zgromadzenia zaczęły napływać nie tylko prośby o modlitwę, ale o pomoc w różnych sytuacjach życiowych, również od ludzi, którzy potrzebowali jedynie życzliwego wysłuchania. E-maili było tak dużo, że zadanie odpowiadania na nie trzeba było przydzielić jednej z sióstr. I choć wydawać się to może drobiazgiem, niewartym uwagi pośród wielkich dzieł zgromadzenia, na tym właśnie zależało matce Marii Karłowskiej: żeby nikt nie odszedł zasmucony, pozostawiony samemu sobie ze swoją samotnością i grzechem.

 

 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Prawdziwe życie u boku Ojca
  •  „Pragnę, aby dzień mojej śmierci nie był dniem rozpaczy i bólu. Jest on momentem, w którym rozpocznę moje prawdziwe życie, u boku mojego Ojca” – zanotował w testamencie ks. Piotr Błoński. Miał 25 lat. Kapłanem był sześć miesięcy.

    więcej »
  • "Bóg ma wobec ciebie wielki plan"
  •  Rozmowa z siostrą Józefą Szymańską ze Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek, lekarką prowadzącą ks. Piotra Błońskiego.

    więcej »
  • Wbrew pesymistycznej socjologii
  • „Zdarza się dość często, że chrześcijanie bardziej troszczą się o konsekwencje społeczne, kulturowe i polityczne swego zaangażowania, myśląc nadal o wierze jako oczywistej przesłance życia wspólnego. W rzeczywistości założenie to nie jest już nie tylko tak oczywiste, ale często bywa wręcz negowane” – Benedykt XVI. 

    więcej »
  • Mnich cudotwórca
  •  Do grobu św. Charbela każdego roku przybywają blisko cztery miliony osób. Przypisuje mu się ponad 23 tys. uzdrowień i cudów. Mimo to ten zmarły przed ponad stu laty libański pustelnik, jest w naszym kraju nadal mało znany.

    więcej »
  • Odnawiamy parafie!
  •  Do dzielenia się radością, którą daje Ewangelia zachęca nas prawie na każdym kroku papież Franciszek. Jednak aby się nią dzielić z innymi, najpierw musimy sami tę radość odkryć. A do tego na początek najlepszy jest... kerygmat.

    więcej »
  • W poszukiwaniu sensu
  •  Jesteśmy dziećmi czasów, w których przyszło nam żyć. Pęd codzienności zdaje się zagłuszać pytania, które w sercu nosimy. Nie mamy czasu dla Boga, dla innych, dla samych siebie.

    więcej »
  • Chrystus, czyli szansa zadomowienia
  • Francjo, pierwsza córo Kościoła, czy wierna jesteś obietnicy twego chrztu? – tak zwrócił się do Francuzów papież Jan Paweł II w czasie Mszy na lotnisku Le Bourget pod Paryżem, gdy przyjechał tam z pierwszą pielgrzymką, w maju 1980 roku. Do Paryża powrócił Ojciec Święty w roku 1997 z okazji XII Światowych Dni Młodzieży. 

    więcej »
  • Prośba o łaskę łez
  •  „Wobec Boga i Jego ludu głęboko ubolewam z powodu grzechów i poważnych przestępstw nadużyć seksualnych popełnionych przez członków duchowieństwa wobec was. Pokornie błagam o przebaczenie” – powiedział Ojciec Święty do osób molestowanych w młodości przez księży. Było to spotkanie niezwykłe, bo po raz pierwszy zorganizowano je w Watykanie. 

    więcej »
  • Nie tylko dla duchownych
  • Posłanie misyjne Pana Jezusa, by głosić Dobrą Nowinę, skierowane jest nie tylko do kapłanów. Także do osób świeckich.

    więcej »
  • Głos papieża z gniazda polskości
  • Kiedy wspomina się historyczną, pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Ojczyzny sprzed 35 lat, przywoływane są zawsze papieskie homilie z Warszawy i Krakowa, które odmieniły Polskę. Tymczasem słowa równie poruszające Ojciec Święty wypowiedział także w wielkopolskim Gnieźnie. Usłyszeliśmy wtedy po raz pierwszy, że nie ma „lepszej” i „gorszej” Europy.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej