- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Objawił się magom |
Ciekawe, że 2011 lat temu Trzej Królowie bez samochodu z GPS-em, laptopa z bezprzewodowym internetem za pazuchą, nawet bez zwykłej latarki i papierowej mapy w torbie dotarli ze Wschodu do Betlejem.
Zapewne wiedli dostatnie życie, byli otaczani należnym im szacunkiem. Wszak uznawano ich za magów (greckie magos oznacza kapłana, uczonego, znawcę snów) należących do stanu kapłańskiego, mających powszechne poważanie w narodzie. Co więc kazało im porzucić królewskie komnaty i ruszyć w długą, niełatwą wędrówkę, by zobaczyć Króla królów? Ludzka ciekawość? Pragnienie potwierdzenia pogłosek? Religijna pasja? A może... rodząca się w nich wiara? Dokąd powiodła ich ta droga?
Trzej ze Wschodu
Trudno dziś sobie wyobrazić żłóbek bez trzech ubranych w drogocenne szaty królów, w otoczeniu wielbłądów, kłaniających się Dzieciątku. Można powiedzieć, że stanowią integralną część betlejemskiego obrazu. Nie wiadomo, ilu mędrców podążało drogami do Betlejem. Ikonografia europejska utrwaliła tylko trzech. Ustawieni w szeregu, jak pisał prof. Ryszard Przybylski, wyobrażają całe życie człowieka, „od zarania aż do zmierzchu”. Przeświadczenie takie pojawia się zresztą już w średniowiecznej symbolice. Pierwszy mag jest młody, drugi – dojrzały, a trzeci sędziwy. W roku 1470 wybitny malarz Hans Memling postanowił jednego z królów uczynić Murzynem. Popularna była wówczas koncepcja teologiczna, by traktować Trzech Króli jako trzech synów Noego, reprezentujących trzy rasy ludzkie i trzy części znanego wówczas ludziom świata.
Dzisiaj zapewne uznalibyśmy ich za szaleńców, niepoprawnych marzycieli-monarchów. No bo jak władca może przedkładać pragnienia duchowe nad dobra materialne? Jak mogła wyglądać ta ich wyprawa?
Nowy Król?
„Mroźna to była wyprawa | Najgorętsza pora roku | na podróż, i to tak długą: | Drogi trudne w śniegu i lodowaty wiatr, | najsroższy to czas zimy (...)”. Wtedy najlepiej widać gwiazdy. Tysiące gwiazd, konstelacje, galaktyki, gwiazdozbiory. Fascynowały i przerażały starożytne ludy, a wielu filozofom kazały myśleć o Bogu. Jedna z nich, o długich ramionach, rozbłysła niezwykłą jasnością, lśniła spokojnym blaskiem i prowadziła Trzech Mędrców do miejsca cudu.
Magowie nie wątpią w znak gwiazdy – znak najpewniejszy. Wiedzą o mesjańskich przepowiedniach, żywych w świadomości narodów Wschodu. Nie zrażają się też niedogodnościami podróży, „nocne ogniska gasły, nie było gdzie się schronić, | a miasta były wrogie, mieszkańcy nieprzyjaźni | (...) Wędrowaliśmy w końcu już tylko w ciągu nocy, | śpiąc byle gdzie i płytko, | i słysząc w sobie głos, który powtarzał w kółko: | To jest czyste szaleństwo”.
Bije od nich jakiś spokój, ale i konsekwencja. Zdeterminowani poszukują Mesjasza, zmierzają do Groty Narodzenia. Chcą zobaczyć Króla żydowskiego i oddać Mu pokłon.
Mateusz Ewangelista zapisał, że Herod, a wraz z nim zarządzana przez niego Jerozolima przerazili się i wpadli w popłoch na wieść o narodzinach nowego Króla.
Władca Izraela symbolizuje wszystko, co nieprawe i nieszlachetne w człowieku. Jego zachowanie jest pełne sprzeczności. Emanuje fałszem i zawiścią. Odzywa się w nim pragnienie zachowania władzy za wszelką cenę – jedna z najbardziej podłych ludzkich namiętności.
On – człowiek o niskich pobudkach – czuje się zagrożony z powodu narodzin nowego króla. Podejrzanie brzmią przewrotne słowa Herodowej wykładni, „bym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”.
Narodziny zapowiedzią śmierci?
Magowie zachowali szlachetność i czystość umysłu i woli, „ruszyliśmy więc dalej, | i dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili | trafiliśmy w to miejsce powiedzieć – właściwe”.
Religijne pasje magów znalazły swój kres. Dotarli do groty i zgodnie z ceremoniałem wschodnich dworów złożyli w darze złoto, kadzidło i mirrę. Blask złota, dym z unoszącego się palonego kadzidła i woń cennego balsamu... Ten ostatni szczególnie niepokoi mistrza Eliota. Wbrew powszechnym opiniom wizyta magów jest nie tylko oddaniem czci Bogu i uznaniem cudu Wcielenia: „te narodziny | Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza”. To zaskakująca myśl wobec blasku i radości tego święta. Dar magów kieruje nie tylko w stronę narodzin, lecz i śmierci Jezusa.
Czego uczą nas monarchowie? Dotknięci mesjańską zapowiedzią, zostawili wszystko, by wyruszyć pospiesznie w drogę w odpowiedzi na poruszenie serca. Podpowiadają, że spotkanie z Panem zmienia nasz dotychczasowy sposób życia i myślenia. Odtąd nic już nie będzie takie samo. Powracają inną drogą, nie odpowiadając na Herodowe zaproszenie, nauczeni miłości przez Słowo Wcielone.
Czy my również podjęlibyśmy trud wyprawy?
Cytaty pochodzą z wiersza Thomasa Stearnsa Eliota Podróż Trzech Króli
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













