dzisiaj jest: środa, 23.07.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 34/2010 » Wiara i Kościół »

Monika od modlitwy upartej

autor: Monika Białkowska

 

Gdyby data Dnia Matki ustalana była według kalendarza wspomnień liturgicznych, dzień ten powinien przypadać 27 sierpnia. Bo wśród wszystkich kanonizowanych matek to właśnie ona była najwytrwalsza – wbrew logice i nadziei.

 

 

 

Święta Monika urodziła się około 332 roku w Tagaście, w północnej rodzinie, w rodzinie rzymskiej. Jej syn, św. Augustyn pisał o niej w swoich „Wyznaniach”:  „Urodziła się w domu chrześcijańskim, w jednej ze szlachetnych komórek Kościoła, i zawsze powtarzała, że dobre wychowanie zawdzięcza nie tyle zabiegom własnej matki, ile troskliwości pewnej sędziwej służącej, która już jej ojca, gdy był niemowlęciem, na plecach nosiła, jak to dorastające dziewczęta zwykle noszą małe dzieci. Za to, jak też ze względu na sędziwy wiek i nienaganne obyczaje, pan i pani domu odnosili się do niej z respektem, jak do szacownego członka tej chrześcijańskiej rodziny. Dlatego też powierzyli jej wychowanie swoich córek, co ona sumiennie wypełniała. Ilekroć było to konieczne, surowo je karciła, powołując się na prawo Boże, a przez rozsądne pouczenia przygotowywała je do trzeźwego życia. Poza bardzo skromnymi posiłkami przy stole rodziców nie pozwalała im — choćby je paliło pragnienie — nawet pić wody, aby się w nich nie rozwinęły złe nawyki. Ciągle też powtarzała to zbawienne upomnienie: «Teraz pijecie wodę, bo wam nie wolno pić wina. Ale kiedy wyjdziecie za mąż i będziecie paniami spiżarni i piwnic, obrzydnie wam woda, a nawyk picia okaże się silniejszy od was»”.

 

Małżeństwo

Kiedy Monika była młodą dziewczyną, wydaną ją za mąż za bogatego urzędnika, członka rady miejskiej, poganina. Jej małżeństwo nie było udane. Mąż był skory do gniewu, niewierny, a teściowa, z którą mieszkali – nieprzychylnie nastawiona do Moniki. Ona jednak nie dawała się wciągnąć w żadne spory – spokojnie przeczekiwała wybuchy mężowskiej złości, a potem mądrze i cierpliwie rozmawiała i tłumaczyła, niejednokrotnie przekonując męża do swoich racji. Udało jej się również z czasem pozyskać przychylność teściowej, która przestała wierzyć plotkom służy, kierowanym przeciw synowej.

Pierwszy syn Augustyn urodził się, gdy Monika miała 22 lata. Później na świat przyszedł jeszcze Nawigiusz i córka, której imienia nie znamy. Gdy Monika miała 39 lat, zmarł jej mąż, a najstarszy syn Augustyn zaczął przysparzać nie lada problemów.

 

Syn

Augustyn, syn Moniki, żył bardzo podobnie do swojego ojca. Był leniwy, jako osiemnastolatek wszedł w związek z prostą dziewczyną, która urodziła mu syna – żyli ze sobą bez ślubu. Kiedy miał 19 lat, na dziewięć lat przyłączył się do sekty manichejczyków. Nawet, gdy zachorował ciężko i groziła mu śmierć, nie poprosił o chrzest. Po latach sam pisał o sobie, że zachował się jak błazen, i że ocaliła go miłość matki.

Monika nie umiała przejść do porządku dziennego nad tym, co działo się z jej dzieckiem. Jeździła za nim do Kartaginy, Rzymu i Mediolanu. Kiedy widziała go w duchowych rozterkach – rozmawiała z nim. I znów wspomina Augustyn: „Matka powiedziała mi – z największym spokojem, z taką pogodą, jaką daje zupełna ufność – iż wierzy, że zanim odejdzie z tego świata, ujrzy mnie wierzącym katolikiem. Tyle do mnie rzekła. Do Ciebie zaś, który zdrojem jesteś miłosierdzia, jeszcze goręcej się modliła, płacząc, prosiła, abyś jak najrychlej wspomógł mnie i rozświetlił moje ciemności Twoim światłem”.

 


Modlitwa

Nie słowa jednak i rozmowy, ale modlitwa św. Moniki miała wielką moc. Monika bowiem przez 17 lat bez przerwy modliła się o nawrócenie swojego dziecka. 17 lat – nawet wtedy, gdy wydawało się, że jej modlitwy pozostaną niewysłuchane, że Bóg tego nie chce – ona wciąż prosiła, uparcie, nieustępliwie. Kiedy spotkała się z jednym z biskupów, szukając pocieszenia i pomocy, usłyszała od niego: „Proś dalej, nic więcej. Nie jest możliwe, aby poszedł na zatracenie syn tylu łez”.

Prosiła więc dalej, nie zważając na przeciwności – bo tak kazała jej miłość. I miłość kazała jej miesiąc po miesiącu, rok po roku składać te same słowa błagania w jednej, jedynej tylko intencji, nie za siebie, ale za niego, za Augustyna.

I trwało długie lata, zanim Augustyn dotarł wreszcie do Mediolanu, zanim spotkał wreszcie biskupa Ambrożego, zanim zapragnął wreszcie przyjąć chrzest. Stało się to na Wielkanoc 387 roku – biskup Ambroży ochrzcił Augustyna i jego syna Adeodata. I kiedy wracali do rodzinnej Tagasty, Monika zachorowała na febrę i zmarła, patrząc na nowoochrzczonych syna i wnuka – jej misja była zakończona. A jej syn Augustyn, został kapłanem i biskupem, a potem świętym i Doktorem Kościoła. A nie byłoby jego, gdyby nie było jej modlitw.

 

Jak ona

Święty Franciszek Salezy mówił do kobiet: - Panie, jeśli chcecie być prawdziwie chrześcijańskimi matkami, utkwijcie wasz wzrok w św. Monice. Czytajcie jej żywot, a znajdziecie w nim wiele rzeczy, które was pocieszą.

Patronka strapionych matek, zachęta do wytrwałości w modlitwach za kochanych ludzi, wytrwale szturmująca niebo jak wdowa z ewangelicznej przypowieści. Gdyby więcej było takich kobiet, pewnie więcej byłoby i świętych mężczyzn – ich synów i mężów.

 

oceń artykuł:
3.8/5 (10)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Bardzo dawno temu,ksiądz opowiadał na katechezie o św.Monice i o Jej modlitwie o nawrócenie Syna-będąc b.młodą powiedziałam,że nie modliłabym się tyle lat,bo miał wolną wolę i sam o sobie powinien mądrze decydować.Nie przypuszczałam wtedy ,że po dziesiątkach lat stanę przed problemem,kiedy moi Synowie przestaną chodzić do Kościoła ,a przypuszczam,że wierzyć w Boga-są daleko od Niego.Dostali dobry wzór z domu rodzinnego,staraliśmy się być dobrymi katolickimi rodzicami-.Jeden z Synów był w lata w związku z dziewczyną z sekty-rozeszli się,ale wyprany mózg został.Wierzę mocno w Miłosierdzie Boże i ufam ,że wymodlę powrót do Boga moich Synów.
I ja wierze, ze moja wieloletnia modlitwa przywroci mojego syna do zycia z Bogiem, choc w tym momencie wydaje sie to po ludzku nie mozliwe. Jest Milosierny Bog i ja ufam.
Głęboko wierzę że moje modlitwy pomogą w nawróceniu mojego jedynego syna. Błagam o to SW. Monikę jej syna i wszystkich świętych wierzę że nie wszystko jeszcze stracone i kiedyś będę mogła cieszyć się szczęściem mojego syna
Za męża wystarczyło 15 lat modlitwy, myślę że za synów też wytrwam w modlitwie jak święta Monika. kochane matki módlmy się różańcem , a Maryja nam pomoże i zaniesie nasze modlitwy do naszego Boga. Alleluja
dzisiaj na spowiedzi rekolekcyjnej dostalam dobra nowine o Sw Monice i bede prosila ja w modlitwie o powrot rodziny mojego syna do kosciola katolickiego o ktorym zupelnie zapomnieli
  • Mnich cudotwórca
  •  Do grobu św. Charbela każdego roku przybywają blisko cztery miliony osób. Przypisuje mu się ponad 23 tys. uzdrowień i cudów. Mimo to ten zmarły przed ponad stu laty libański pustelnik, jest w naszym kraju nadal mało znany.

    więcej »
  • Odnawiamy parafie!
  •  Do dzielenia się radością, którą daje Ewangelia zachęca nas prawie na każdym kroku papież Franciszek. Jednak aby się nią dzielić z innymi, najpierw musimy sami tę radość odkryć. A do tego na początek najlepszy jest... kerygmat.

    więcej »
  • W poszukiwaniu sensu
  •  Jesteśmy dziećmi czasów, w których przyszło nam żyć. Pęd codzienności zdaje się zagłuszać pytania, które w sercu nosimy. Nie mamy czasu dla Boga, dla innych, dla samych siebie.

    więcej »
  • Chrystus, czyli szansa zadomowienia
  • Francjo, pierwsza córo Kościoła, czy wierna jesteś obietnicy twego chrztu? – tak zwrócił się do Francuzów papież Jan Paweł II w czasie Mszy na lotnisku Le Bourget pod Paryżem, gdy przyjechał tam z pierwszą pielgrzymką, w maju 1980 roku. Do Paryża powrócił Ojciec Święty w roku 1997 z okazji XII Światowych Dni Młodzieży. 

    więcej »
  • Prośba o łaskę łez
  •  „Wobec Boga i Jego ludu głęboko ubolewam z powodu grzechów i poważnych przestępstw nadużyć seksualnych popełnionych przez członków duchowieństwa wobec was. Pokornie błagam o przebaczenie” – powiedział Ojciec Święty do osób molestowanych w młodości przez księży. Było to spotkanie niezwykłe, bo po raz pierwszy zorganizowano je w Watykanie. 

    więcej »
  • Nie tylko dla duchownych
  • Posłanie misyjne Pana Jezusa, by głosić Dobrą Nowinę, skierowane jest nie tylko do kapłanów. Także do osób świeckich.

    więcej »
  • Głos papieża z gniazda polskości
  • Kiedy wspomina się historyczną, pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Ojczyzny sprzed 35 lat, przywoływane są zawsze papieskie homilie z Warszawy i Krakowa, które odmieniły Polskę. Tymczasem słowa równie poruszające Ojciec Święty wypowiedział także w wielkopolskim Gnieźnie. Usłyszeliśmy wtedy po raz pierwszy, że nie ma „lepszej” i „gorszej” Europy.

    więcej »
  • Empatia: sztuka wczuwania się
  •  Empatia to zdolność trafnego wczuwania się w sytuację drugiego człowieka: w jego myśli i przeżycia, obawy i nadzieje, w całą jego sytuację.

    więcej »
  • Jan Paweł II w moim życiu
  •  Wspomnienia osób, w których życiu istotną rolę odegrał Jan Paweł II.

    więcej »
  • Wolontariusze z misją
  •  Są w życiu spotkania i doświadczenia, których nie można zostawić tylko dla siebie. Po prostu trzeba podzielić się nimi z innymi ludźmi. Tak właśnie jest, jeśli spotkało się Jezusa i doświadczyło Jego miłości. A cóż, przy dzisiejszym postępie cywilizacyjnym, stoi na przeszkodzie, by dawać o tym świadectwo także w różnych zakątkach świata?

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej