dzisiaj jest: czwartek, 17.04.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 34/2010 » Wiara i Kościół »

Monika od modlitwy upartej

autor: Monika Białkowska

 

Gdyby data Dnia Matki ustalana była według kalendarza wspomnień liturgicznych, dzień ten powinien przypadać 27 sierpnia. Bo wśród wszystkich kanonizowanych matek to właśnie ona była najwytrwalsza – wbrew logice i nadziei.

 

 

 

Święta Monika urodziła się około 332 roku w Tagaście, w północnej rodzinie, w rodzinie rzymskiej. Jej syn, św. Augustyn pisał o niej w swoich „Wyznaniach”:  „Urodziła się w domu chrześcijańskim, w jednej ze szlachetnych komórek Kościoła, i zawsze powtarzała, że dobre wychowanie zawdzięcza nie tyle zabiegom własnej matki, ile troskliwości pewnej sędziwej służącej, która już jej ojca, gdy był niemowlęciem, na plecach nosiła, jak to dorastające dziewczęta zwykle noszą małe dzieci. Za to, jak też ze względu na sędziwy wiek i nienaganne obyczaje, pan i pani domu odnosili się do niej z respektem, jak do szacownego członka tej chrześcijańskiej rodziny. Dlatego też powierzyli jej wychowanie swoich córek, co ona sumiennie wypełniała. Ilekroć było to konieczne, surowo je karciła, powołując się na prawo Boże, a przez rozsądne pouczenia przygotowywała je do trzeźwego życia. Poza bardzo skromnymi posiłkami przy stole rodziców nie pozwalała im — choćby je paliło pragnienie — nawet pić wody, aby się w nich nie rozwinęły złe nawyki. Ciągle też powtarzała to zbawienne upomnienie: «Teraz pijecie wodę, bo wam nie wolno pić wina. Ale kiedy wyjdziecie za mąż i będziecie paniami spiżarni i piwnic, obrzydnie wam woda, a nawyk picia okaże się silniejszy od was»”.

 

Małżeństwo

Kiedy Monika była młodą dziewczyną, wydaną ją za mąż za bogatego urzędnika, członka rady miejskiej, poganina. Jej małżeństwo nie było udane. Mąż był skory do gniewu, niewierny, a teściowa, z którą mieszkali – nieprzychylnie nastawiona do Moniki. Ona jednak nie dawała się wciągnąć w żadne spory – spokojnie przeczekiwała wybuchy mężowskiej złości, a potem mądrze i cierpliwie rozmawiała i tłumaczyła, niejednokrotnie przekonując męża do swoich racji. Udało jej się również z czasem pozyskać przychylność teściowej, która przestała wierzyć plotkom służy, kierowanym przeciw synowej.

Pierwszy syn Augustyn urodził się, gdy Monika miała 22 lata. Później na świat przyszedł jeszcze Nawigiusz i córka, której imienia nie znamy. Gdy Monika miała 39 lat, zmarł jej mąż, a najstarszy syn Augustyn zaczął przysparzać nie lada problemów.

 

Syn

Augustyn, syn Moniki, żył bardzo podobnie do swojego ojca. Był leniwy, jako osiemnastolatek wszedł w związek z prostą dziewczyną, która urodziła mu syna – żyli ze sobą bez ślubu. Kiedy miał 19 lat, na dziewięć lat przyłączył się do sekty manichejczyków. Nawet, gdy zachorował ciężko i groziła mu śmierć, nie poprosił o chrzest. Po latach sam pisał o sobie, że zachował się jak błazen, i że ocaliła go miłość matki.

Monika nie umiała przejść do porządku dziennego nad tym, co działo się z jej dzieckiem. Jeździła za nim do Kartaginy, Rzymu i Mediolanu. Kiedy widziała go w duchowych rozterkach – rozmawiała z nim. I znów wspomina Augustyn: „Matka powiedziała mi – z największym spokojem, z taką pogodą, jaką daje zupełna ufność – iż wierzy, że zanim odejdzie z tego świata, ujrzy mnie wierzącym katolikiem. Tyle do mnie rzekła. Do Ciebie zaś, który zdrojem jesteś miłosierdzia, jeszcze goręcej się modliła, płacząc, prosiła, abyś jak najrychlej wspomógł mnie i rozświetlił moje ciemności Twoim światłem”.

 


Modlitwa

Nie słowa jednak i rozmowy, ale modlitwa św. Moniki miała wielką moc. Monika bowiem przez 17 lat bez przerwy modliła się o nawrócenie swojego dziecka. 17 lat – nawet wtedy, gdy wydawało się, że jej modlitwy pozostaną niewysłuchane, że Bóg tego nie chce – ona wciąż prosiła, uparcie, nieustępliwie. Kiedy spotkała się z jednym z biskupów, szukając pocieszenia i pomocy, usłyszała od niego: „Proś dalej, nic więcej. Nie jest możliwe, aby poszedł na zatracenie syn tylu łez”.

Prosiła więc dalej, nie zważając na przeciwności – bo tak kazała jej miłość. I miłość kazała jej miesiąc po miesiącu, rok po roku składać te same słowa błagania w jednej, jedynej tylko intencji, nie za siebie, ale za niego, za Augustyna.

I trwało długie lata, zanim Augustyn dotarł wreszcie do Mediolanu, zanim spotkał wreszcie biskupa Ambrożego, zanim zapragnął wreszcie przyjąć chrzest. Stało się to na Wielkanoc 387 roku – biskup Ambroży ochrzcił Augustyna i jego syna Adeodata. I kiedy wracali do rodzinnej Tagasty, Monika zachorowała na febrę i zmarła, patrząc na nowoochrzczonych syna i wnuka – jej misja była zakończona. A jej syn Augustyn, został kapłanem i biskupem, a potem świętym i Doktorem Kościoła. A nie byłoby jego, gdyby nie było jej modlitw.

 

Jak ona

Święty Franciszek Salezy mówił do kobiet: - Panie, jeśli chcecie być prawdziwie chrześcijańskimi matkami, utkwijcie wasz wzrok w św. Monice. Czytajcie jej żywot, a znajdziecie w nim wiele rzeczy, które was pocieszą.

Patronka strapionych matek, zachęta do wytrwałości w modlitwach za kochanych ludzi, wytrwale szturmująca niebo jak wdowa z ewangelicznej przypowieści. Gdyby więcej było takich kobiet, pewnie więcej byłoby i świętych mężczyzn – ich synów i mężów.

 

oceń artykuł:
3.8/5 (10)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Bardzo dawno temu,ksiądz opowiadał na katechezie o św.Monice i o Jej modlitwie o nawrócenie Syna-będąc b.młodą powiedziałam,że nie modliłabym się tyle lat,bo miał wolną wolę i sam o sobie powinien mądrze decydować.Nie przypuszczałam wtedy ,że po dziesiątkach lat stanę przed problemem,kiedy moi Synowie przestaną chodzić do Kościoła ,a przypuszczam,że wierzyć w Boga-są daleko od Niego.Dostali dobry wzór z domu rodzinnego,staraliśmy się być dobrymi katolickimi rodzicami-.Jeden z Synów był w lata w związku z dziewczyną z sekty-rozeszli się,ale wyprany mózg został.Wierzę mocno w Miłosierdzie Boże i ufam ,że wymodlę powrót do Boga moich Synów.
I ja wierze, ze moja wieloletnia modlitwa przywroci mojego syna do zycia z Bogiem, choc w tym momencie wydaje sie to po ludzku nie mozliwe. Jest Milosierny Bog i ja ufam.
Głęboko wierzę że moje modlitwy pomogą w nawróceniu mojego jedynego syna. Błagam o to SW. Monikę jej syna i wszystkich świętych wierzę że nie wszystko jeszcze stracone i kiedyś będę mogła cieszyć się szczęściem mojego syna
Za męża wystarczyło 15 lat modlitwy, myślę że za synów też wytrwam w modlitwie jak święta Monika. kochane matki módlmy się różańcem , a Maryja nam pomoże i zaniesie nasze modlitwy do naszego Boga. Alleluja
dzisiaj na spowiedzi rekolekcyjnej dostalam dobra nowine o Sw Monice i bede prosila ja w modlitwie o powrot rodziny mojego syna do kosciola katolickiego o ktorym zupelnie zapomnieli
  • Angelo Giuseppe Roncalli - Jan XXIII w Polsce
  • Angelo G. Roncalli już w latach dziecięcych wiele słyszał o Polsce. Jako kapłan, dyplomata, kardynał, w końcu papież, nigdy nie krył swego szczerego przywiązania do naszego kraju.

    więcej »
  • Jan Paweł II w moim życiu
  • Wspomina s. Ewa Jędrzejak, boromeuszka, prowadząca we Wrocławiu Fundację Evangelium Vitae.

    więcej »
  • Śladami Jezusa
  • Każdy, kto miał kiedykolwiek możliwość spędzenia Świąt Wielkanocnych w Ziemi Świętej przekonuje, iż nic nie równa się doświadczeniu przeżycia Wielkiego Tygodnia i Nocy Zmartwychwstania w Jerozolimie. Świętowanie najważniejszych dla katolików wydarzeń w mieście, które było ich świadkiem, jest niezapomnianym doświadczeniem wiary.

    więcej »
  • Czy istnieją dowody na zmartwychwstanie Chrystusa
  • O dowodach dotyczących prawdziwości zmartwychwstania Chrystusa trudno jest mówić w sensie ścisłym. Tym bowiem, co stanowi treść przekazu Kościoła o Zmartwychwstaniu, są świadkowie, którzy osobiście widzieli zmartwychwstałego Pana. Tym zaś, co sprawiło, że ich oczy ujrzały i rozpoznały zmartwychwstałego Chrystusa, była wiara.

    więcej »
  • Udział w Męce Jezusa
  • W skarbcu polskiej mistyki mamy nieodkryte bogactwa, nieustępujące wizjom najpopularniejszych objawień takich jak np. wizje Anny Katarzyny Emmerich. Należą do nich m.in. objawienia pasyjne Wandy Malczewskiej. Warto je przypomnieć.

    więcej »
  • Najważniejszy tydzień w roku
  • Wielki Tydzień nie przypadkiem nosi przydomek „Wielki”. Poczucie tej wielkości i wyjątkowości powinno w nas wzrastać i wewnętrznie nas przemieniać. Dobre przeżycie Triduum Paschalnego nie przychodzi jednak samo. Wymaga wysiłku, skupienia i dyscypliny.

    więcej »
  • Niedziela Palmowa Męki Pańskiej
  • Niedziela Palmowa rozpoczyna w Kościele Katolickim celebrację liturgii Wielkiego Tygodnia, czyli mówiąc językiem teologicznym wspomnienia i uobecnienia Misterium Paschalnego Jezusa Chrystusa – Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Nie ulega wątpliwości, że te wydarzenia wpłynęły na bieg historii świata.

    więcej »
  • Jan Paweł II w moim życiu
  • Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że można z radości płakać; przekonałam się o tym wtedy, gdy z fal radiowych dotarła do mnie wiadomość, że Polak został papieżem.

    więcej »
  • Ukraina z innej perspektywy
  • Prawie we wszystkich parafiach na Ukrainie został zorganizowany „euromajdan” duchowy. Trwamy w codziennej modlitwie, w której uczestniczy o wiele więcej ludzi niż zwykle. Dla nas, kapłanów, to co się działo w naszych Kościołach w ostatnich miesiącach, jest jak cud.

    więcej »
  • Rzym przed kanonizacją
  • W Rzymie i w Watykanie trwają ostatnie przygotowania do kanonizacji  Jana XXIII i Jana Pawła II. Choć nie są znane jeszcze wszystkie szczegóły dotyczące tego, co będzie się działo 27 kwietnia, jedno jest pewne – zainteresowanie tą uroczystością jest ogromne.  

    więcej »
right
left
RIO