dzisiaj jest: piątek, 28.11.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 26/2006 » Wiara i Kościół »

Matka Nieustającej Pomocy

autor: Agnieszka Woś
27 czerwca obchodzimy święto Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W tym roku przypada 140. rocznica odnalezienia tej cudownej ikony, czczonej w wielu świątyniach całego świata.

Chyba najczęściej używanym przez chrześcijan wezwaniem Matki Bożej jest zawołanie „Matko Pomocy Nieustającej, proś Boga za nami”. Według tradycji sama Maryja miała ujawnić tytuł de perpetuo succursu, czyli Nieustająca Pomoc.

Bogarodzica z Krety
Nie znamy dokładnej daty ani miejsca powstania ikony. Niektórzy naukowcy na podstawie badania metodą węgla C-14 datują obraz na XIV wiek. Analiza malowidła pozwala przypuszczać, że mógł on powstać w klasztorze Hilmadar na świętej górze Atos lub w Bizancjum. Dokumenty wskazują, że w XV wieku ikonę Matki Bożej Nieustającej Pomocy otaczano kultem w jednym z kościołów na Krecie. Także większość autorów jest zgodna, że pod koniec XV w. w posiadanie obrazu wszedł bogaty kreteński kupiec. Nie wiadomo, czy ukradł ów wizerunek, czy też nabył go w uczciwy sposób. Według przekazów tradycji uciekł on z Krety do Rzymu w obawie przed atakiem Turków. W czasie przeprawy morskiej został w cudowny sposób uratowany, co przypisał interwencji Madonny z ikony.

W Rzymie obraz był nadal w posiadaniu kupca. Dopiero na łożu śmierci postanowił oddać ikonę do jednego z kościołów. Miał tego dokonać jego przyjaciel, lecz nie dotrzymał obietnicy, gdyż ikona spodobała się jego żonie. Zmienił zdanie po tym, kiedy córka powiedziała mu, że przyśniła jej się Matka Boża z życzeniem, aby oddać obraz do kościoła. 27 marca 1499 roku w uroczystej procesji obraz przeniesiono do kościoła św. Mateusza. Wtedy dokonał się cud: kiedy ikona mijała dom sparaliżowanego człowieka, ten doznał natychmiastowego uzdrowienia. Ten, jak i wiele kolejnych cudów, zapoczątkowały szeroko rozpowszechniony, blisko trzystuletni kult wizerunku Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Czytanie ikony
Ikona nie jest portretem, nie należy na nią patrzeć jak na dzieło sztuki. Ikony także się nie maluje, ale pisze. Aby ją zrozumieć, trzeba poznać jej język. A język ikony to mowa symboli, które uobecniają w sposób duchowy przedstawione na niej postaci. W ikonie ważny jest każdy szczegół: gesty, napisy, barwy, linia. Trzeba też pamiętać, że ikona jest owocem kontemplacji jej autora, który poprzez umieszczone znaki i symbole chce przekazać nam pewne prawdy wiary.

Tak też należy odczytywać ikonę Nieustającej Pomocy. Przedstawia ona Matkę Bożą Bolesną z Dzieciątkiem pośród dwóch aniołów. Wzrok Maryi skierowany jest na nas, a Jej oczy są poważne i smutne. Ubrana jest w cesarskie szaty, w ciemnoniebieską suknię i czerwoną tunikę. Ośmioramienna gwiazda ukazuje Maryję jako gwiazdę prowadzącą do Jezusa. Litery ponad Jej głową w języku greckim wyrażają słowa „Matka Boga, Bogurodzica”. Także Jezus jest ubrany w szaty królewskie. W średniowieczu tylko cesarz mógł nosić zieloną tunikę pod złotym płaszczem, przewiązaną czerwonym pasem. Greckie inicjały ICXC po stronie Dzieciątka oznajmiają, iż jest to Jezus Chrystus. Dzieciątko Jezus przytula się do Matki, nie patrzy jednak ani na Nią, ani na nas. Zauważa coś groźnego, bo tuląc się do Maryi prawie gubi jeden sandał. Możemy się domyślać, że Jezusa przeraziły symbole męki w dłoniach archaniołów. Po lewej stronie Michał trzyma włócznię, trzcinę i naczynie z żółcią. Po prawej Archanioł Gabriel niesie krzyż i cztery gwoździe... Centralnym punktem ikony są dłonie Matki i Dzieciątka. Prawa dłoń Maryi jest skierowana na Jezusa. Mamy tutaj do czynienia z typem ikony zwanej hodigitria, gdzie Maryja wskazuje na Jezusa i jest Tą, która do Niego prowadzi. Na tej dłoni w geście trwogi zaciskają się ręce Dziecka. Jezus lgnie do Matki, która nie może oszczędzić Mu cierpienia. Ale ofiaruje pocieszenie, troskę i całą swoją macierzyńską miłość.

Matka papieży
Najazd wojsk napoleońskich na Rzym w roku 1798 zmusił papieża Piusa VI do wyjazdu do Francji. Zniszczonych zostało około trzydziestu kościołów, w tym i kościół św. Mateusza. Jednak cenny wizerunek ocalał ukryty w kościele św. Euzebiusza, a następnie św. Marii z Posturela. Ikona była przechowywana w zakonnej kaplicy w prawie całkowitym zapomnieniu. Teren po rozebranym kościele św. Mateusza nabył w roku 1855 zakon redemptorystów. Rozpoczęła się budowa kościoła poświęconego św. Alfonsowi Liguori, założycielowi zgromadzenia. Redemptoryści zainteresowali się historią zburzonej świątyni, w której przez prawie trzysta lat odbierała cześć Matka Boża Nieustającej Pomocy. Rozpoczęli też poszukiwania ikony, którą zapragnęli mieć w swoim kościele. Przychylny poszukiwaniom był sam Ojciec Święty Pius IX, który w dzieciństwie modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej.

O umiejscowieniu ikony przypomniał sobie redemptorysta, ks. Michael Marchi, który pamiętał zakurzony i opuszczony obraz w zakonnej kaplicy Augustianów przy kościele św. Marii z Posturela. W młodości służąc w tej świątyni do Mszy, poznał sędziwego brata Augustyna, który darzył ikonę szczególnym nabożeństwem. Prosił on młodego ministranta, aby nie zapomniał o obrazie i kiedyś znalazł dla niego godne miejsce.

Zgodnie z wolą Ojca Świętego augustianie przekazali ikonę Madonny redemptorystom. Triumfalny powrót miał miejsce 26 kwietnia 1866 roku. I tym razem podczas uroczystego przeniesienia doszło do cudownych uzdrowień. Pius IX ustanowił święto obrazu na niedzielę przed dniem Narodzenia św. Jana Chrzciciela (data ta została potem zmieniona na 27 czerwca), a 23 czerwca 1867 roku obraz został ukoronowany papieskimi koronami. W tym też roku papież zaaprobował specjalne nabożeństwo dla redemptorystów i zatwierdził Arcybractwo Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Alfonsa de Ligouri. Sam papież był członkiem Arcybractwa i odwiedził cudowną ikonę w jej nowym miejscu. Drugim papieżem odwiedzającym kościół św. Alfonsa w Rzymie przy Via Merulana był Ojciec Święty Jan Paweł II. Dnia 30 czerwca 1991 roku odprawił on Mszę św. z okazji 125. rocznicy odnalezienia ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Następnie na spotkaniu z ojcami redemptorystami powiedział: „Muszę powrócić do lat mojej młodości, kiedy podczas wojny i okupacji nazistowskiej Krakowa pracowałem w fabryce. Wiele razy po nocnej zmianie, kiedy wracałem do domu, gdzie mieszkałem, odwiedzałem wasz kościół w Krakowie, kościół Redemptorystów, gdzie jest ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Zatrzymywałem się tam, ile razy byłem w drodze pomiędzy fabryką a domem. I nie tylko z tego powodu, lecz ze względu na to, że było to święte miejsce i była tak piękna ikona. To doświadczenie pozostało w mojej pamięci na całe moje życie”.

Nieustająca Nowenna
Według tradycji Pius IX nakazał redemptorystom rozszerzać nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Od tego momentu tysiące kopii cudownej ikony zostało wysłanych na cały świat. Powstały liczne sanktuaria, gdzie czczone są wizerunki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, koronowane z powodu niezliczonych łask, jakie otrzymują czciciele Matki Bożej. Najważniejsze sanktuaria mieszczą się w Bostonie i Nowym Jorku, na Haiti (MBNP jest patronką kraju), w Santiago de Chile, w Belfaście, Singapurze, w Kurytybie (Brazylia), na Filipinach w Manili, gdzie sanktuarium gromadzi w każdą pierwszą środę miesiąca ponad 120 tys. czcicieli. Tradycyjnymi już krajami, gdzie szczególną cześć odbiera Matka Boża Nieustającej Pomocy, są Włochy, Meksyk i Polska. W naszej Ojczyźnie jest ponad sto pięćdziesiąt kościołów pw. MBNP, zaś największe sanktuarium mieści się w Jaworznie. W poznańskiej kolegiacie Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Marii Magdaleny wierni modlą się przed ikoną koronowaną w 1961 roku. Warto pamiętać, że było to pierwsze w Polsce po II wojnie światowej uhonorowanie obrazu maryjnego koronami papieskimi.

Do rozpowszechniania nabożeństwa na całym świecie przyczyniła się Nieustanna Nowenna, zapoczątkowana w USA w St. Louis w 1927 roku. Jest ona odprawiana przez cały rok w środę wieczorem lub w inny wybrany dzień tygodnia. Podczas nowenny na znak łączności z sanktuarium w Rzymie wierni zwracają się do Matki Najświętszej w Modlitwie rzymskiej, następnie przedstawiają swoje wyrażone pisemnie podziękowania i prośby, wypowiadają wspólne wezwania, a także słuchają homilii.

W czasie pobytu w rodzinnych Wadowicach 16 czerwca 1999 roku Jan Paweł II, dokonując koronacji wizerunku MBNP, powiedział: „Z dziecięcą ufnością kieruję swe kroki do świętokrzyskiej kaplicy, aby na nowo spojrzeć w oblicze Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jej wadowickim obrazie. (...) Naszym przodkom zawsze bliskie było to przekonanie o niezastąpionej roli Matki Boga w życiu Kościoła i każdego chrześcijanina. (...) Ks. Leonard Prochownik tak pisał w 1935 roku: «Matka Boska Nieustającej Pomocy jest u nas we czci. Ma swoją kaplicę, gdzie mieści się Jej wizerunek cudowny i tam doświadczył i doświadcza na sobie niejeden, jak w potrzebach doczesnych i duchowych okazuje swą dobroć i spieszy z pomocą». I tak było. Sam mogę o tym zaświadczyć. I wierzę, że tak jest po dziś dzień. Niech tak też będzie w przyszłości”.
poprzedni   |   następny wróć
  • Ponad religiami w obronie rodziny
  •  Stoimy na progu przepaści. Jeszcze krok, a nie będzie odwrotu. Ludzkości grozi samobójstwo – tak kard. Gerhard Müller przedstawił sytuację małżeństwa i rodziny w zsekularyzowanej cywilizacji zachodniej podczas międzyreligijnego kolokwium o rodzinie pt. Komplementarność mężczyzny i kobiety.

    więcej »
  • Między optymizmem a nadzieją
  •  Czy wiara naprawdę kształtuje moje życie, przemienia je i podtrzymuje? Od osobistej odpowiedzi na to pytanie zależy mój życiowy Adwent, czyli przygotowanie na ostateczne spotkanie z Bogiem.

    więcej »
  • Codzienność nie dla mięczaków
  •  Po co nam dzisiaj zakony? Pewnie po to, by przypomnieć, że w życiu najpierw powinno się szukać Pana Boga, a naśladowanie Go w codzienności uznać za najwyższą wartość, co czynią mnisi i mniszki żyjący obok nas i między nami. 

    więcej »
  • Świętość w codzienności
  • Maria i Luigi Beltrame Quattrocchi kierowali się w życiu dwoma zasadami: dążyć do tego co najdoskonalsze i dochować wierności w tym co najmniejsze. Na wielkie rzeczy może w naszym życiu nie być miejsca. Najważniejsze to te malutkie, choć trzeba mieć wielkie marzenia i pragnienia.

    więcej »
  • Oto Człowiek
  •  W kościele obok Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Krakowie przy ul. Woronicza znajduje się obraz Ecce Homo, namalowany przez Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta. Jest on niedokończony, a jednak na każdym, kto na niego spogląda, robi ogromne wrażenie.

    więcej »
  • Królowanie Skazańca
  •  Czy współczesny człowiek wie więcej o Chrystusie niż ten żyjący 200 czy 500 lat temu? Komu łatwiej zaakceptować prawdę o Królu wszechświata, dla którego krzyż jest tronem, a Jego pierwszym aktem łaski − zbawienie łotra: tym, którzy stali pod krzyżem, czy nam, ludziom XXI wieku?

    więcej »
  • Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim na temat klauzuli sumienia
  •  Tocząca się obecnie debata publiczna na temat klauzuli sumienia dotyczy trzech powiązanych ze sobą wymiarów: medycznego, prawnego i religijnego.

    więcej »
  • "Nie poznał tego, który go ulepił" (Mdr 15, 11)
  •  Człowiek, który nie wierzy w Boga, puste miejsce zastępuje idolem. Czasem jest to nawet proces dość niezauważalny. Deklarując swoją wolność od Boga, człowiek uzależnia się od kogoś czy czegoś innego.

    więcej »
  • Nie widać końca koszmaru
  •  Jeszcze trzy lata temu, przed rozpoczęciem wojny domowej, Syria była jednym z najlepszych miejsc do życia dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Jednak wraz z pojawieniem się ogromnej rzeszy obcych najemników, którzy są radykalnymi dzihadystami, sytuacja znacznie się pogorszyła. 

    więcej »
  • Matteo - groźniejszy, niż był za życia
  •  Zabójca ma zostać świętym? Ktoś, kto umarł 400 lat temu, nadal uwalnia opętanych od działania złego ducha? Niemożliwe? Ale dzieje się naprawdę. Obejrzyjcie film Matteo Michała Kondrata o ojcu Matteo da Agnone, włoskim kapucynie i egzorcyście, a sami się przekonacie.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej