dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 23/2010 » Wiara i Kościół »

Kościelna etykieta

autor: Weronika Stachura

 

Z przykrością trzeba stwierdzić, że próżno dziś szukać sfery życia niezainfekowanej gangreną braku kultury. Co gorsza, przekroczyła już i próg Kościoła.

 

Moda na luz

Nad nieumiejętnością zachowania się adekwatnie do sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, przechodzimy już do porządku dziennego. Nie powinno to zresztą nikogo dziwić. Zewsząd przecież, a zwłaszcza z szeroko rozumianych środkach społecznego przekazu, dociera do nas nachalnie wręcz forsowany model odchodzenia od jakichkolwiek przejawów stylu formalnego, zarówno w prowadzeniu rozmowy, jak i w zachowaniu. Jego przejawów nie trzeba daleko szukać. Dość wspomnieć, że nagminne jest już przechodzenie na „ty” z osobami dopiero co poznanymi lub popularne dziś w telewizji zwracanie się do interlokutora, bez względu na jego wiek czy stanowisko, „Panie Adamie...”. Modę na luz, bezwiednie przejmowaną przez młode pokolenie, boleśnie odczuwają środowiska akademickie. Szukając remedium na brak ogłady, dochodzi do absurdalnej wręcz sytuacji. Oto na początku roku akademickiego organizuje się specjalne zajęcia z opiekunem roku poświęcone... zasadom zwracania się do wykładowców czy sposobie adresowania maili. W błędzie jest jednak ten, kto sądzi, że problem ten zawęzić można jedynie do młodzieży. Nawet nieszczególnie uważny obserwator natychmiast dostrzeże, że w przypadku braku kultury w Kościele nie można mówić o granicy wiekowej. Przeciwnie, sposób, w jaki zachowują się starsi wierni, powielają najmłodsi. Warto zastanowić się więc, czy kultura w Kościele ma jeszcze prawo głosu?

 

W szczególnym miejscu

Wydaje się, że pytanie to jest zasadne zwłaszcza w kontekście niedawno opublikowanych badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Z wniosków wynikało, że o ile maleje liczba wiernych uczęszczających regularnie w każdą niedzielę do kościoła, to wzrasta liczba przyjmujących Komunię św. Świadome i aktywne korzystanie z sakramentów z pewnością może napawać nadzieją, ale wiele do życzenia pozostania sposób zachowania się wiernych. Często bowiem zapominamy, że i zachowaniem dajemy świadectwo naszej wiary, a także i szacunku wobec pozostałych parafian uczestniczących np. we Mszy św.  Unikając popadania w skrajności czy koncentrowania się jedynie na niedoskonałościach, warto zdać sobie sprawę ze swoistego katalogu najczęstszych, zwłaszcza w okresie ślubów, procesji oktawy Bożego Ciała, nabożeństw czerwcowych czy pielgrzymek, zachowań, nierzadko przemilczanych, których warto się powstrzymać, pamiętając przede wszystkim, że przekraczając próg kościoła, znajdujemy się w miejscu, gdzie zasady savoir-vivre szczególnie nas zobowiązują. Z drugiej strony, chyba wciąż za mało, w tym np. z ambony, pada słów na ten temat. Bynajmniej nie chodzi wcale o pozbawione emocjonalnego zaangażowania uczestnictwo w liturgii czy za wszelką cenę powstrzymywanie się od tego, co „nie godzi” w takim miejscu. Raczej o zdanie sobie sprawy, Kto nas przyjmuje, dlatego też często mówi się o wyjątkowym zastosowaniu zasad dobrego wychowania w konkretnych okolicznościach.

 

Godnie też może być wygodnie

Spośród wielu najczęściej wspominanych problemów w tej materii na pierwszym miejscu plasuje się kwestia ubioru. Oczywiste wydaje się, że to właśnie strojem wyrażamy swój stosunek do odwiedzanego miejsca, jednocześnie jednak często uważa się go za sprawę wyłącznie prywatną, niemającą wpływu na otoczenie. Niestety, pomimo znanej już akcji zwracającej uwagę wiernych na odpowiedni strój, szczególnie latem, zdaje się, że kościół bardziej przypomina rewię mody. Być może właściwym, choć dla niektórych nazbyt radykalnym, posunięciem byłoby wprowadzenie zasad obowiązujących w krajach najczęściej odwiedzanych przez turystów.  – Nieraz podróżowałam po Europie i ze smutkiem stwierdzam, że w Polsce pokutuje zbyt liberalne podejście do stroju w kościele. Argumentowanie ubrań plażowych wyjazdem na działkę czy do lasu zaraz po liturgii mnie nie przekonuje. Powinno się więcej przywiązywać wagi do tego, w co się ubieramy, idąc na niedzielną Mszę św. – mówi Barbara. Warto dodać, że mylnie oskarża się tylko kobiety o nieodpowiedni ubiór, którym mogą rozpraszać uwagę innych lub budzić niepożądane skojarzenia. Mężczyźni nie pozostają w tyle. Krótkie spodenki, rozpięte do połowy klatki piersiowej koszule to latem standard. Problem ten nierzadko dotyczy i służby liturgicznej. Zdarza się, że mimowolnie spoglądając na obuwie ministrantów, ma się wrażenie, że właśnie wrócili – bądź wybierają się – na boisko do gry w piłkę nożną.

 

Czas na piknik

Kolejnym problemem, chyba nazbyt oczywistym, by o nim wspominać, są drobne przekąski, w tym np. lizaki czy chrupki konsumowane w świątyni. Zazwyczaj dotyczy to małych dzieci, których rodzice w ten sposób chcą je „czymś zająć” podczas liturgii. Nie można zapomnieć i o gumie do żucia. Takie zachowanie to nie tylko dyskomfort dla siedzących obok wiernych. To przede wszystkim lekceważący, wręcz obraźliwy stosunek do miejsca, w którym przebywamy. To tak, jakbyśmy rzeczywiście nie mogli się bez niej obyć przez przynajmniej godzinę. Skupienie się na Mszy św. utrudniają dzwoniące raz po raz komórki. Choć w wielu kościołach wyświetla się już na rzutnikach prośby o ich wyciszenie, to wciąż nie są one na tyle dobitne, by dotarły do wszystkich.

 

Załatwić interes

Scenka z jednej z poznańskich parafii: w kościele odbywa się nabożeństwo czerwcowe. Wierni wraz z księdzem odmawiają litanię przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Nie zważając na modlitwę, matka wraz z chłopcem, najwyraźniej przystępującym właśnie do Pierwszej Komunii św., podchodzi do ołtarza, chłopiec pozuje, matka go strofuje i robi serię zdjęć. Nabożeństwo trwa nadal. Być może to marginalny przypadek. Jednak podobnych tego typu nie brakuje. Co ciekawe, prym w nich wcale nie wiodą dzieci, którym zwykło się zarzucać „bieganie przed ołtarzem”. Podobnych scenek można by przecież przytaczać bez liku. Dotyczą chociażby tego, co rzeczywiście dzieje się np. podczas procesji w oktawie Bożego Ciała. Zdarza się, że procesje bardziej przypominają doskonałą okazję do „załatwienia” najróżniejszych interesów. Wachlarz tematów rozmów jest doprawdy szeroki. Bynajmniej nie chodzi o ograniczanie kontaktów międzyludzkich, ale warto przecież pamiętać, że na takie rozmowy jest miejsce poza świątynią, po zakończonym nabożeństwie. Czasem nawet nieświadomie możemy nie zdawać sobie sprawy, jak rzeczywiście utrudniamy skupienie osobom postronnym. Zasady savoir-vivre’u są zawsze mile widziane, a kościelna etykieta szczególnie.

 

 

 

 

 

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego