dzisiaj jest: czwartek, 23.10.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 26/2012 » Wiara i Kościół »

Jasna Góra? Jasne!

autor: Monika Białkowska

Czasem trudno jest uwierzyć, kiedy ktoś mówi: „Nigdy tam nie byłem”. Niewiarygodne. Bo jakże to – nigdy? To raczej nie będzie tekst dla tych, którzy nigdy nie byli na Jasnej Górze.

 

Kiedy jest się na Jasnej Górze po raz pierwszy, zapamiętuje się niewiele: idzie się za tłumem i płacze się przed Cudownym Obrazem. Potem chce się wracać, poznawać ją bardziej, być coraz bliżej.

 

Oprzeć się o Jasną Górę

Nie potrafię policzyć, ile razy tam byłam. Choćbym usiadła z kalendarzem i całą rodziną do pomocy – już nie policzę. Wracam tam co roku, czasem nawet częściej. Wracam, jak do siebie, sprawdzam, co się zmieniło, odwiedzam stare kąty i swoje miejsca. Ale na przykład nigdy nie byłam na wieży. Nie byłam, bo zwykle przychodzę na Jasną Górę pieszo. Po przejściu 300 km ostatnią rzeczą, na jaką ma się ochotę, jest wspinanie się po schodach po to tylko, żeby zobaczyć kawałek drogi, którą szczęśliwie ma się już za sobą. Pieszy pielgrzymi mniej zwracają uwagę na jasnogórską wieżę. Ale za to nikt, tak jak oni, nie doceni cudownego cienia, jaki rzuca bazylika na wały, na tę zaciszną część za ołtarzem, przeznaczoną dla chóru.

Na Jasną Górę ludzie przychodzą pieszo. Przyjeżdżają tam maturzyści, dzieci pierwszokomunijne, neoprezbiterzy i nowożeńcy. Zwykliśmy zwrotne punkty życia opierać o Jasną Górę. Wszyscy, którzy tam stają, czynią to miejsce – albo choćby mały jego wycinek – swoim.

 

Pierwsze kroki

Historia Jasnej Góry sięga końca XIV w., kiedy to książę Władysław Opolczyk sprowadził z Węgier paulinów. Oni to nadali klasztorowi nazwę Jasna Góra – na pamiątkę ich rodzinnego klasztoru św. Wawrzyńca w Budzie. Dwa lata po swoim przybyciu do nowego klasztoru, węgierscy paulini sprowadzili do niego z Rusi obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem – według legendy namalowany na desce ze stołu Świętej Rodziny przez św. Łukasza Ewangelistę. Jasnogórski klasztor powstawał etapami, jego najstarsze części jeszcze w XV w., najmłodsze – w ostatnim stuleciu. Jak się pośród nich odnaleźć?

Pierwsze kroki jasnogórski pielgrzym kieruje do kaplicy Cudownego Obrazu. To trudne miejsce. Chciałoby się tu klęczeć godzinami, tak zwyczajnie, być i patrzeć w oczy Czarnej Madonny. Chciałoby się – ale rzadko kiedy jest to możliwe. W niewielkiej kaplicy wciąż panuje tłok. Wciąż ktoś wchodzi i wychodzi, wciąż z boku napierają kolejni ludzie, którzy chcą być bliżej. Pielgrzymów, którzy Jasną Górę znają na wylot, zaskakują fotografie pustej kaplicy. Takiej jej nie znają. A ci, którzy przybywają tu po raz pierwszy i są trochę rozczarowani, że nie spełni się romantyczna wizja sam na sam z Czarną Madonną – szybko się uczą, że im więcej jest dzieci w domu, tym rodzina jest piękniejsza.

 

 

Maryja w sukienkach
Kaplicę Cudownego Obrazu Jan Paweł II nazywał „Ołtarzem Narodu”. W prezbiterium znajduje się wykonany z hebanowego drewna ołtarz ze srebrną zasłoną, zakrywającą Cudowny Obraz. Ikona Czarnej Madonny malowana jest temperą na desce. Twarz Matki Bożej przecinają dwie rysy, sześć kolejnych cięć znajduje się na szyi – to pozostałości po rabunkowym napadzie z kwietnia 1430 r. Do obrazu od samego początku przytwierdzane były wota. Najpierw wieszano je bezpośrednio na desce, później zastąpiono tzw. sukienkami, których obecnie jest dziewięć. Najstarsza z zachowanych to sukienka brylantowa z XVII w. Z tego samego wieku pochodzi sukienka wierności, zdobiona rubinami i granatami, ze szczególnie rzadkim klejnotem – buteleczką na wonności, wykonaną z dwóch zrośniętych ze sobą pereł. W 1967 r. doszyto do niej ponad 200 ślubnych obrączek, dla upamiętnienia Wielkiej Nowenny – Roku Wierności. W 1910 r. powstała sukienka koralowa, będąca wynagrodzeniem za kradzież sukienki w 1909 r. Sukienkę milenijną, ukończoną w 1965 r., osobiście zatwierdzał Prymas Tysiąclecia. Sukienka koralowo-perłowo-biżuteryjna z 1969 r. była eksponowana na międzynarodowych wystawach. Sukienka sześćsetlecia, wykonana z okazji jubileuszu obecności Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, zdobiona jest nie tylko koralami i perłami, ale również figurką św. Barbary. Druga sukienka sześćsetlecia ozdobiona jest biżuterią ze szlachetnymi kamieniami. Brylantowo-bursztynowa sukienka zawierzenia Totus Tuus, powstała w 2005 r. jako potrójne wotum z okazji 50. rocznicy Obrony Jasnej Góry przed Szwedami, za życie i pontyfikat Jana Pawła II oraz za 25-lecie powstania Solidarności. Do jej wykonania użyto 9 kg bursztynu i ok. 1000 brylantów. Najnowsza, dziewiąta sukienka, powstała w 2010 r. Oprócz platyny, złota, srebra i kamieni szlachetnych umieszczono w niej meteoryty z Księżyca, Marsa i Merkurego, kamienie z Ziemi Świętej oraz przywieziony ze Smoleńska niewielki fragment skrzydła rozbitego prezydenckiego samolotu. Tuż obok umieszczona została obrączka, wyrzucona z pociągu przez więźnia, jadącego do Auschwitz – dostarczona później żonie więźnia i przez lata przechowywana w rodzinie, wreszcie przekazana jako wotum dla Matki Bożej. Sukienki zwykle zmieniane są raz do roku, w Wielkim Tygodniu.

Poza kaplicą
Kiedy już pielgrzym oderwie wzrok od Matki Bożej, dostrzeże w kaplicy liczne wota – całe ściany zawieszone są różańcami i medalikami, pierścionkami i bransoletami, tabliczkami wotywnymi i kulami. W ten sposób ludzie od wieków dziękują za uzyskane tu łaski i pozostawiają potomnym znak i przesłanie: proście, a będziecie wysłuchani. Każda łaska jest wielka – ale warto zwrócić uwagę na wotum szczególne, bo będące już dziś relikwią – przestrzelony i splamiony krwią pas sutanny bł. Jana Pawła II. Pas znajduje się w specjalnej gablocie, po lewej stronie Cudownego Obrazu – papież złożył go na Jasnej Górze w 1983 r., jako wotum wdzięczności za uratowanie życia z zamachu.
W kaplicy Cudownego Obrazu można by klęczeć długo. To serce Jasnej Góry. Nawet jeśli by wejść tylko tam, a potem wrócić do domu – to i tak warto. Jeśli jednak ktoś ma więcej czasu, warto zobaczyć pozostałe miejsca, które przed pielgrzymami otwierają ojcowie paulini. Bo przecież oprócz kaplicy jest również potężna, barokowa bazylika pod wezwaniem Znalezienia Krzyża Świętego i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z freskami Karola Dankwarta i ufundowaną przez Królową Marysieńkę srebrną lampą, wiszącą nad ołtarzem. Z bazyliki warto wejść na Drogę Krzyżową. W kruchcie między bazyliką a kaplicą Cudownego Obrazu, naprzeciw wejścia do zakrystii, są schody. Warto się po nich wspiąć, żeby zobaczyć arcydzieło współczesnego malarstwa polskiego – Drogę Krzyżową pędzla Jerzego Dudy-Gracza. Oglądanie tych obrazów, czytanie ich bogatej symboliki staje się prawdziwą modlitwą – nie mniej ważną od tej, przeżywanej podczas kroczenia Drogą Krzyżową na jasnogórskich wałach, z ustawionymi w fosie monumentalnymi rzeźbami.
Owszem – na Jasnej Górze jest jeszcze wieża i Arsenał, Skarbiec, Wieczernik, kaplica Pamięci Narodu i wiele innych miejsc, wartych odkrycia. Ale to już każdy musi odkryć dla siebie sam. Powoli, po kolei, nie wszystko przy pierwszej okazji. Na Jasną Górę warto wracać, i nigdy nie będzie jej zbyt dużo. To jak z domem – u Mamy jest zawsze najlepiej.


 
Informacje praktyczne
  • Dojazd. Na Jasną Górę najłatwiej jest dotrzeć w zorganizowanej grupie pielgrzymów (autokarem, pieszo, rowerem). Indywidualni pielgrzymi dojechać do Częstochowy mogą samochodem lub pociągiem. Samochody zaparkować można tuż przy Jasnej Górze, przy Domu Pielgrzyma. Parking jest bezpłatny, przy wyjeździe składa się dobrowolną ofiarę na odbudowę sanktuarium. Z dworca PKP na Jasną Górę dojść trzeba pieszo, kierując się najpierw w prawo, a później w lewo, w Aleje Najświętszej Maryi Panny.
  • Pielgrzymki. Większość parafii organizuje regularnie pielgrzymki na Jasną Górę, warto zapytać o to w swoim biurze parafialnym. Szczególnym okresem pielgrzymkowym jest lipiec i sierpień, kiedy na Jasną Górę z całej Polski wychodzą pielgrzymki piesze (Poznań – 4.–11.07., Bydgoszcz – 21.-31.07., Gniezno – 29.07.–6.08., Kraków – 6.–11.08., Włocławek – 6.–13.08.) .
  • Modlitwa. Sanktuarium otwierane jest o godz. 5.00, zamykane o 21.30. Obraz odsłaniany jest codziennie o godz. 6.00, zasłaniany w dni powszednie o godz. 12.00, w soboty i niedziele – o 13.00. Msze św. odprawiane są w kaplicy Cudownego Obrazu, w bazylice i w kaplicach. Godziny odprawiania Mszy św. znaleźć można na stronie internetowej www.jasnagora.pl, często odprawiane są również Msze św. spoza harmonogramu, dla poszczególnych grup pielgrzymów. Codziennie o godz. 21.00 w kaplicy Cudownego Obrazu odprawiany jest Apel Jasnogórski.
  • Noclegi. Przy Jasnej Górze działa Dom Pielgrzyma (tel. 34 377 75 64)  i Hale Noclegowe (tel. 34 377 72 24), oferujące noclegi w różnych cenach i standardach.
  • Wyżywienie. Przy jasnogórskim Domu Pielgrzyma działa restauracja i herbaciarnia Claromontana. Przed Domem Pielgrzyma ustawione są również zadaszone stoły i ławy, przy których można usiąść i zjeść własny prowiant.
 
 
Diakon Michał Grupa (25 lat), Janowiec Wielkopolski, pieszy pielgrzym na Jasną Górę:
– Jasnogórskie sanktuarium jest dla mnie miejscem szczególnym, gdzie kilka lat temu podjąłem decyzję o kapłaństwie. Od tamtego czasu każda moja kolejna wizyta w kaplicy Cudownego Obrazu łączy się z powrotem do tamtego czasu oraz dziękczynieniem za dar życia, powołania i ludzi, których spotykam na ścieżkach codzienności. Pielgrzymowanie stwarza również możliwość poznania wyjątkowych ludzi, daje okazję do zawiązania pięknych relacji. Sam niejednokrotnie tego doświadczyłem. Liczne rozmowy, świadectwa życia, śpiew, modlitwy, wspólny trud i stawanie przed Bogiem ramię w ramię – to coś, co buduje więzi, które trwają przez długie lata. Pielgrzymka jest zawsze wyjątkowym czasem – bez wątpienia darem od Pana Boga. Wracając z Jasnej Góry, zawsze mam świadomość, że moje pielgrzymowanie wcale się nie zakończyło. Stojąc w zatłoczonym pociągu, pełnym zmęczonych, ale i zarazem szczęśliwych pielgrzymów, jeszcze bardziej przekonuję się, że tak naprawdę całe moje życie jest jednym wielkim pielgrzymowaniem. Trafne wtedy wydają się być słowa Antoine’a de Saint-Exupery’ego mówiące, że jesteśmy jedni dla drugich pielgrzymami, którzy różnymi drogami zdążają na to samo spotkanie. Czy tak właśnie nie jest?
 
 
 
Jagoda i Rafał Kabacińscy, Bruksela
Jagoda: – Pierwszy raz na Jasną Górę pojechałam jako dziecko. Niewiele z tamtego wyjazdu pamiętam: bałam się wejść na wieżę i tato musiał mnie wnosić na barana po strasznych schodach.
Rafał: – Moje pierwsze spotkanie z Jasną Górą to Światowy Dzień Młodzieży w sierpniu 1991 r. Pojechałem tam z trzema kolegami. Nie traktowaliśmy tego jako pielgrzymki. Chcieliśmy zobaczyć coś, o czym wszyscy mówili, nawiązać kontakty z młodymi z innych krajów, może nawet zobaczyć papieża. Może to wydawać się dziwne, ale wtedy nie byliśmy nawet w kaplicy Cudownego Obrazu.
Jagoda: – Mój drugi raz był bardziej świadomy. Bardzo chciałam pójść na pielgrzymkę, żeby przeżyć to, o czym opowiadali znajomi. W sierpniu 1980 r. wyruszyłam po raz pierwszy z gnieźnieńską grupą biało-czarną na szlak. Później każdego roku wyczekiwałam tego dnia, kiedy mogłam zostawić codzienne sprawy i wyruszyć w drogę. To, że bolały nogi i gardło przestawało się liczyć. Najważniejsza była atmosfera, czas pełen zadumy i modlitwy.
Rafał: – W maju 1992 r., tuż przed maturą, znów pojechałem na Jasną Górę. Tym razem spędziliśmy trochę czasu przed Czarną Madonną, prosząc Ją o wstawiennictwo przy czekających nas egzaminach. Jak się okazało – wysłuchała.
Jagoda: – Pielgrzymka 1992 r. była absolutnie wyjątkowa. To tam spotkałam Rafała. Początki naszej znajomości nie były łatwe, ale widać Matka Boża już wtedy miała wobec nas swój plan i zaczęła go realizować. Z perspektywy dwudziestu lat widzę, że Matka Boża ma bardzo duże znaczenie w naszym małżeńskim życiu. I już wtedy zaczęła przygotowywać nas do przymierza miłości, które zawarliśmy już jako członkowie Ruchu Szensztackiego w 2007 r.
Rafał: – Rok później poszliśmy już razem. Wtedy nie wyobrażaliśmy sobie wakacji bez pielgrzymki, przynajmniej dopóki mieliśmy na to czas. Później staraliśmy się korzystać z każdej okazji, aby chociaż na chwilę zatrzymać się u Tej, Która wszystko rozumie – i nadal staramy się tam wracać.

 

oceń artykuł:
3.7/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
bylem juz na jasnej górze jest pięknie zapraszam
bylem juz na jasnej górze jest pięknie zapraszam
  • Radość owocem miłości
  • Pełnię radości przynosi nam Chrystus, gdyż On do końca objawia nam miłość Boga do człowieka, a największa radość płynie z największej miłości.  

    więcej »
  • Więcej niż w Polsce
  •   Są: Zając, Jeż, Ryś i Wilk, może być i Kot – tak na nominację biskupią polskiego oblata w Brazylii zareagowała jedna z katolickich blogerek. Nowo wyświęcony biskup Jan Kot to dwudziesty pierwszy polski hierarcha na misjach. Inni misyjni biskupi pracują w  watykańskiej dyplomacji. W ostatnich czterech latach mianowano ich dziesięciu. To więcej niż w Polsce.

    więcej »
  • "Umiłujcie sprawiedliwość!" (Mdr 1, 1)
  • Ludzie sprawujący władzę powinni rządzić sprawiedliwie. „Umiłujcie sprawiedliwość”, to pierwsze słowa Księgi Mądrości. A więc chodzi tu nie tylko o sprawiedliwe rządzenie, ale o coś więcej – o „umiłowanie” sprawiedliwości. 

    więcej »
  • Tobie, Panie, zaufałem
  • Rozmowa z ks. kanonikiem Czesławem Banaszkiewiczem, przyjacielem bł. ks. Jerzego Popiełuszki.  

    więcej »
  • Małżeństwo mieszane - laboratorium ekumeniczne
  •  Ekumenizm nie ma najlepszych notowań w polskim duszpasterstwie. Dla wielu duchownych, ale też zaangażowanych w Kościele osób świeckich, zachowuje status działalności fakultatywnej, na marginesie tego, co naprawdę ważne. Co jednak z tymi, którzy żyją w małżeństwach mieszanych?

    więcej »
  • Pytania o duszpasterstwo małżeństw
  • Pierwszy synod zwołany z inicjatywy papieża Franciszka poświęcony jest rodzinie, której dobro staje się jedną z ważniejszych trosk Kościoła. Wraz z ojcami synodalnymi pytamy o to, jakie powinno być dziś duszpasterstwo małżeństw. 

    więcej »
  • Misje się udają
  • Wiele się słyszy o duszpasterstwie parafialnym, o modnej nowej ewangelizacji. O misjach mówi się niewiele. Ciekawe dlaczego, skoro Kościołowi, czyli nam wszystkim, wychodzą one najlepiej. 

    więcej »
  • Sposoby na Różaniec
  •  Różaniec jest trudny. Nuda, monotonność, zmęczenie, zniechęcenie sprawiają, że czasem szybko z niego rezygnujemy, zostawiając go dla tych, którzy mają dużo czasu. A najlepiej – na starość.

    więcej »
  • "Wśród spienionych fal ścieżką bezpieczną" (por. Mdr 14, 3c)
  • Nie urodziliśmy się przypadkiem, nie żyjemy i nie umieramy przypadkiem. Nie przypadek rządzi naszym życiem, ale Bóg. 

    więcej »
  • Świętymi bądźcie
  •  Świętość nie jest propozycją elitarną, przeznaczoną tylko dla wąskiego grona wybranych. Dlaczego więc ciągle pytamy: Czy to realne? Gdzie mi tam do świętości?

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej