Gwiazdy święcą przykładem? |
Bycie znaną osobą ułatwia wyrażenie deklaracji o przynależności do Kościoła katolickiego? Niekoniecznie. Szczególnie, że mało kto pyta znane osoby o sprawy religijne.
„Tego nie przeczytacie w kolorowej prasie” – tak w swoim książkowym zbiorze wywiadów „Słownik języka boskiego. Gwiazdy o ważnych sprawach” pisze ks.
Okazuje się, że w rzeczywistości sprawa wygląda inaczej. Znane osoby chętnie odpowiadają na pytania dotyczące tematów związane z religią, bo traktują to jako naturalny element ich życia, jednak nie komunikują o tym nieproszeni. Sami nie mówią, dziennikarze nie pytają, więc temat w mediach rzadko się pojawia.
Na drugim biegunie znajdują się osoby, które wręcz wykorzystują religię do promowania siebie i budowania odpowiedniego wizerunku w oczach odbiorcy. - Kolega, też dziennikarz, opowiadał o tym, że jeden ze znanych piosenkarzy na swojej stronie internetowej napisał, że dla niego najważniejszą lekturą w życiu jest Biblia. Jednak gdy dziennikarz spotkał się z nim i zapytał o to stwierdzenie, tamten zaczął się wykręcać i mówić, że to sprawa osobista. Okazuje się, że warto też w celach wizerunkowych pochwalić się jakimś elementem religijnym – wspomina ks. Kazimierz Sowa.
Ksiądz w wielkim świecie
Jak on sam odnajduje się w świecie mediów i znanych osób? - W przeciwieństwie do moich kolegów rzadko zakładam koloratkę. Nie chodzi o to, że chcę coś ukryć. Po prostu znajomi i inni ludzie wiedzą, że jestem księdzem – tłumaczy ks. Sowa. Można powiedzieć, że w środowisku księży udzielających się w ogólnie pojętej przestrzeni publicznej dominują dwie postawy. Niektórzy udają kogoś, kim nie są, a druga skrajność to księża, którzy „idą do jaskini lwa, żeby robić porządek i nawrócić kogo się tylko da”. - Odejście od tych dwóch skrajności jest najlepszym sposobem na przyciągnięcie ludzi i zainteresowanie ich sprawą wiary. Warto najpierw się poznać, a potem dyskutować na tematy poważne, w tym m.in. aspekty związane z wiarą – radzi ks. Kazimierz Sowa.
Idąc tym tokiem myślenia, można stwierdzić, że niektórzy, w tym również znani ludzie, odsuwają się od Kościoła, bo byli ewangelizowani na siłę. Nikt nie przedstawił im pewnej porcji wiedzy, tylko powiedział, że powinni wierzyć w Boga. To, jak uczenie tolerancji, bez powiedzenia, jak i dlaczego to robić.
Katol, a przecież normalny
W swoich wywiadach dyrektor Religia.tv często poruszał problem przyznawania się do katolicyzmu w świecie aktorów, dziennikarzy i innych profesji związanych z show-biznesem.
- Znam przykład dziennikarza bardzo katolickiego, który nie mówił o swojej wierze, bo bał się zaszufladkowania, przypięcia mu łatki katola – mówi autor „Słownika języka boskiego”. W niektórych środowiskach show-biznesu wywołuje to wręcz konsternację.
Bez przesady
Z tym problemem nie zetknęła się natomiast Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka TVN24. Nie ma również problemu z opowiadaniem o swojej wierze, a tym bardziej nikogo tym nie zaskakuje. - W moim przypadku chyba nikt nie byłby zdziwiony deklaracją wiary. Nawet jeżeli mówię o tym w sytuacjach towarzyskich, to nie ma w tym zdziwienia – tłumaczy dziennikarka.
Katarzyna Kolenda-Zaleska podkreśla, że rozmowy na tematy religijne nie stanowią w jej pracy problemu, jednak raczej nazwałaby je dyskusjami o wartościach, bo każdy ma prawo do własnej religii. - Na spotkaniach dyskutujemy o tym, co człowieka w danej chwili porusza, interesuje. Jeżeli są to sprawy związane z wiarą, to też o nich mówimy, bo nie jest to żaden temat tabu. Jeżeli jednak nie ma powodów do takich rozmów, to nie ma takiego zwyczaju, że siadam i mówię: to dziś będziemy rozmawiać o wierze – tłumaczy Kolenda-Zaleska.
Ona sama została wychowana w wierze katolickiej i poruszanie tych tematów to dla niej stan naturalny. - Mogę powiedzieć, że wyssałam to z mlekiem matki. Rodzice byli religijni, podtrzymywali tradycje, ale jednocześnie podchodzą do tego w zdrowy sposób. Dla mnie bycie katolikiem to naturalny stan. Spotkania z biskupem Chrapkiem, potem z Papieżem, również z ks. Bonieckim tylko moją wiarę wzmocniły – opowiada dziennikarka.
Wizerunek z krzyża zdjęty
Są też przypadki osób, jak wspomnianego artysty, które próbują się w pewien sposób na katolicyzmie wypromować. Wyrazistym przykładem takiego zachowania są politycy, a szczególnym przypadkiem kampanie prezydenckie czy parlamentarne. Wyborcy mogą wtedy często zobaczyć w telewizji, jak ich przedstawiciele, często bez względu na partię, pokazują się w kościele czy na spotkaniach z duchownymi. Politycy jeszcze nie zrozumieli, że ludzie mają raczej osobiste podejście do spraw religijnych i może ich razić takie zachowanie, a tym bardziej niekoniecznie wpływać pozytywnie na ich notowania.
- Zastanawiałam się ostatnio nad tą kwestią podczas pobytu w USA. Zwiedzałam synagogę i tam w czasie bar micwy i nabożeństwa, które się odbywa w jej trakcie, przyjechał Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku. Został owacyjnie przywitany, wygłosił wykład nie religijny, a polityczny i nikogo to nie dziwiło, wszyscy mu bili brawo i byli szczęśliwi, że przyjechał. Zaczęłam myśleć, czy Polacy nie przesadzają, gdy oburzają się na polityków za pokazywanie się w kościele. Ja jednak nie lubię takiej manifestacji religijnej i wykorzystywania wiary do celów politycznych. To jest intymna sprawa – tłumaczy Katarzyna Kolenda-Zaleska.
Choć o wierze mówi się częściej i czasem pojawia się ona w dyskusjach obyczajowych, to jednak pozostaje ona w jakimś stopniu intymną sprawą. Ks. Sowa na podstawie swoich wywiadów stwierdza jednak, że trudno jest przedstawić ogólny wniosek, w jaki sposób znani ludzie opowiadają o religii i swojej wierze. - Myślę, że istnieje wiele różnych sytuacji, a odpowiedzi na pytania o religię jest tyle, ile pytanych ludzi. Jedni mówią bardzo chętnie, inni się powstrzymują lub odpowiadają mniej chętnie. Nie jest to jednak temat, który dla ludzi show-biznesu w ogóle nie istnieje – stwierdza autor „Słownika języka boskiego”.
| oceń artykuł: |
|
3.3/5 (4) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













