dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 01/2010 » Wiara i Kościół »

Gorącokrwiści w sutannach

autor: Adam Suwart

 

Gdyby nie zaangażowanie duchownych katolickich w działalność polityczną w XIX stuleciu, mogłoby nie dojść do odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r.

 

 

 

Spór o udział duchowieństwa w życiu politycznym – społeczności, w której żyją, jest prawie tak stary, jak historia Kościoła katolickiego i nowożytnych państw europejskich. Także jego zaostrzenie współcześnie nie jest niczym nowym – hasła rozdziału Kościoła od państwa są bardzo lotne co najmniej od ponad dwustu lat i powracają na ogół przy okazji różnorakich kampanii politycznych. Tymczasem jeszcze 60, 80 lat temu udział duchownych w demokratycznym życiu państwowym nikogo w Polsce nie dziwił.

    

Urzędnicy monarchii

 

Piętnując udział Kościoła w życiu państwa, przeciwnicy tego stanu rzeczy chętnie i często posługują się nazwiskami kardynałów Richelieu i Mazarina. W skrótach myślowych, jakie się przy tej okazji stosuje, purpuraci ci mają być symbolem rzekomych antyegalitarystycznych, feudalnych i absolutystycznych zapędów kleru, aktualnych podobno do dziś. Tymczasem, wspomniani premierzy Francji, jako słudzy króla, byli tak naprawdę funkcjonariuszami monarchii, a ich pozycja wynikała na ogół z wpływu rodów, z jakich się wywodzili i z woli władcy absolutnego, który to właśnie ich wyznaczał na najwyższe stanowiska w państwie. Podobnie zresztą było i w dawnej Polsce – wystarczy spojrzeć na dzieje Piastów i Jagiellonów, żeby upewnić się, że na dworach królewskich niepoślednie funkcje wykonywali właśnie duchowni – od prezbiterów po biskupów. To oni byli sekretarzami, kanclerzami i doradcami monarchów, jakże często też architektami politycznych sukcesów państwa. Zresztą w dawnej Europie to raczej monarchowie zapewniali sobie wpływ na Kościół, poprzez udzielanie inwestytury duchowieństwu i wskazywanie papieżowi upatrzonych kandydatów, na przykład na stolice biskupie.

W dawnej Polsce arcybiskupi gnieźnieńscy – prymasi, biskupi krakowscy oraz zwierzchnicy innych diecezji nie tylko zależeli od króla, nie tylko brali czynny udział w życiu politycznym państwa, a także w jego uroczystych rytuałach, jak choćby koronacje, ale też naradzali się z monarchą przed wojnami, kształtowali wiernych, mobilizując ich duchowo w obliczu zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych. Prymas Polski jako pierwszy książę zasiadał w senacie, uczestniczył w sejmach, których posiedzenia otwierał pod nieobecność króla. W dużej mierze to Kościół katolicki przyczyniał się do scalenia i kształtowania świadomości narodowej.

 

Kazania w landtagu

Rola duchownych w Polsce zmieniła się radykalnie w XIX stuleciu. Biskupi nie tylko nie byli już zaufanymi monarchów zaborczych, ale wręcz stali się dla nich konkurencją. Już w XVIII stuleciu caryca Katarzyna starała się osłabić i skompromitować episkopat, starając się zapewnić sobie intrygami, przekupstwem i przemocą wpływ na nominacje biskupie w Rzeczypospolitej. Po rozbiorach król pruski i jego biurokracja dążyli aktywnie do likwidacji archidiecezji gnieźnieńskiej i usunięcia tytułu prymasa Polski. Pruscy politycy słusznie przypuszczali już na początku zaborów, że właśnie prymas w Gnieźnie okrzyknięty zostanie w przyszłości „niekoronowanym królem Polski”. Tak też się stało. Gdy dziś słyszymy pokrzykiwania na księży, kiedy ci zająkną się nieledwie w jakiejś kwestii politycznej, warto przypomnieć, że tacy dziewiętnastowieczni kapłani, jak księża Piotr Wawrzyniak, Augustyn Szamarzewski, Florian Stablewski byli nie tylko mentorami przemawiającymi w emfazie z kościelnej ambony, ale także żarliwymi w swym patriotyzmie politykami, których mowy rozpalały niejedną debatę polityczną na sejmie pruskim w Berlinie.

To właśnie wielkopolski kapłan, ks. Florian Stablewski piętnował w latach 70. i 80. XIX stulecia ucisk religijny i narodowy na Górnym Śląsku i w Wielkopolsce, to on i jemu podobni duchowni-patrioci wstawiali się za prawami swych wiernych i swych rodaków na forum niemieckiego parlamentu. Ten kapłan, którego dziś owi zwolennicy „niewtrącania się Kościoła w sprawy państwa” atakowaliby zapewne najzacieklej, miał śmiałość, by przeciwstawiać się samemu żelaznemu kanclerzowi, Ottonowi Bismarckowi i założycielom Hakaty. Wyzwany na forum pruskiego parlamentu Stablewski, z pogardą określony został jako „heissblüttiger Pole” („gorącokrwisty Polak”). Ks. Stablewski odpowiedział na to: „Przyjmuję bardzo chętnie nazwę, jaką mnie pan zaszczycił, jakobym był Polakiem gorącej krwi. W obronie najświętszych praw swojego ludu wolno mieć trochę krwi gorącej. Ja wcale nie zazdroszczę panu tej zimnej krwi, z jaką tutaj szczuje pan przeciw nam, Polakom!”. Ksiądz, w przyszłości arcybiskup gnieźnieński i poznański, prymas Polski, a tak wtrącał się w politykę!

 

Proboszcz i radny

Podobnie gorącokrwistymi politykami byli też księża: Piotr Wawrzyniak i Augustyn Szamarzewski. Pierwszy – pionier pracy organicznej pod zaborem pruskim, mistrz ekonomii i nowoczesnego gospodarowania był ojcem wielu polskich dzieł – zarówno materialnych, jak i duchowych – realizowanych na terenie pruskiego zaboru. Również i ten kapłan zasiadał w pruskim landtagu, upominając się tam o wolność wyznania i prawa do języka narodowego. Ks. Augustyn Szamarzewski miał - podobnie, jak ks. Wawrzyniak - bogatą kartę działalności społecznej i politycznej. Czy przeciwnicy „udziału Kościoła w polityce” wyrzuciliby mu walkę w powstaniu styczniowym albo pruskie więzienie, w którym znalazł się za czynne przeciwstawianie się germanizacji oraz ograniczaniu praw politycznych Polaków? Podobnie moglibyśmy zapytać w przypadku tak wielkich postaci kościoła i państwa, jak: ks. Stanisław Adamski, który zanim został w 1930 r. biskupem katowickim, był komisarzem Naczelnej Rady Ludowej w przededniu powstania wielkopolskiego, ks. Walenty Dymek, aktywny radny miasta Poznania w latach 1925-1929, gdzie zasłużył się jako wybitny działacz na rzecz ubogich, później zaś był kolejno biskupem pomocniczym i arcybiskupem poznańskim; ks. Narcyz Putz, męczennik Dachau, czczony dziś jako błogosławiony, a przed wojną również radny miasta Poznania, działający na rzecz społeczności miejskiej. A tacy wybitni kardynałowie, jak Aleksander Kakowski czy Adam Sapieha? Trudno dziś wyobrazić sobie wolną Polskę bez ich wkładu w jej budowanie, właśnie dlatego, że tak twórczo „wtrącali” się do polityki.

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego