Ech, ci Trzej Królowie? |
Często z tradycją oswoiliśmy się tak mocno, że nie potrafimy spojrzeć na pewne sprawy w szerszej perspektywie – że może być inaczej, a kiedyś, w poprzednich stuleciach, po prostu było inaczej.
Tak jest np. z uroczystością Objawienia Pańskiego, popularnie zwaną Trzech Króli. A wątpliwości jest wiele. Po pierwsze: nie królowie tylko magowie. Po drugie: niekoniecznie trzej. I nie dla wszystkich są to: Kacper, Melchior i Baltazar. Więc co o nich na pewno wiemy?
Epifania: 6 stycznia, czyli 25 grudnia
Epifania pochodzi z języka greckiego i oznacza tyle, co objawienie, manifestacja. Termin ten w literaturze klasycznej miał znaczenie wyłącznie świeckie i określał nieoczekiwane zjawienie się, wspaniały wygląd, wymowne spojrzenie. Od IV wieku przed Chrystusem zaczął oznaczać zbawcze objawienie się bóstwa. Niekoniecznie było to zdarzenie obiektywne, lecz przeważnie subiektywne odczucie jego (po)mocy.
W Nowym Testamencie termin epifania występuje jedynie w Drugim Liście do Tesaloniczan oraz w Listach pasterskich, jednak w wielu miejscach mówi się, iż Jezus utożsamił się z Bogiem. Podkreśla się przy tym realność i historyczność epifanii, a zarazem ich niezwykłość i cudowny charakter.
Na Wschodzie od przełomu II i III wieku obchodzi się święto Epifanii – święto Jordanu (upamiętniające objawienie Chrystusa). Odpowiednikiem tego na Zachodzie jest liturgiczna uroczystość Objawienia Pańskiego – Trzech Króli. Aktualnie kalendarz liturgiczny oddziela uroczytość Trzech Mędrców ze Wschodu (6 I) od święta Chrztu Pańskiego, obchodzonego w najbliższą niedzielę przypadającą po 6 stycznia. Moment złożenia hołdu Dzieciątku przez „trzech króli” jest jednym z najważniejszych (obok Chrztu) przedstawień epifanijnych – pojawia się w większości cykli obrazujących Jego dzieciństwo.
Pismo Święte nie podaje dokładnej daty Narodzenia Pańskiego. Jej zwyczajowe przyjmowanie wiąże się z kalendarzem astronomicznym: na 25 grudnia przypada przesilenie zimowe. Symbolicznie można by powiedzieć, że od tego dnia jasność (dzień) zaczyna wygrywać z ciemnością (nocą). Już starożytni tego dnia obchodzili święto Solis Invicti (Słońca Niezwyciężonego), które było bóstwem personifikującym światło dnia i ciepło słoneczne, bez których ziemia nie mogła rodzić. Kult tego bóstwa zawsze łączony był z boginią Luną, symbolizującą właśnie cykl pór roku. W czasach Cesarstwa Rzymskiego, kiedy tendencje do synkretyzmu religijnego były bardzo silne, kult Słońca zaczął być tendencją dominującą.
W tradycji chrześcijańskiej 25 grudnia stał się dniem Narodzin Światłości Świata (por. J 8, 12), które do liturgii Kościoła wprowadził papież Juliusz I w IV wieku, aby definitywnie schrystianizować to święto. Na Zachodzie 6 stycznia obchodzimy święto Epifanii (Trzech Króli), a 25 grudnia mamy Boże Narodzenie.
Królowie, czyli magowie
W greckim tekście Ewangelii według św. Mateusza nie używa się określenia „król”, lecz magoi (Mt 2, 1). Warto od razu dodać, iż w trosce o jak najlepszy przekład niektóre polskie tłumaczenia są bliskie temu oryginałowi – Biblia Tysiąclecia oddaje: „oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy”, natomiast Biblia Poznańska mówi wprost: „zjawili się w Jerozolimie magowie ze Wschodu”. Owi przybysze (magowie/mędrcy) byli najpewniej perskimi astrologiami pochodzącymi ze Wschodu. Zajmowali się wykładaniem snów, kultem, astrologią i wyjaśnianiem zjawisk przyrody. Nieprecyzyjnym nazewnictwem nie powinniśmy się przejmować – wszak nie jest ono wymysłem naszych czasów. Już sławetny Tertulian w II wieku po Chrystusie nazywa ich „królami ze Wschodu”.
Kacper, Melchior, Baltazar czy jeszcze ktoś?
Liczba magów także nie zawsze i nie wszędzie była jednoznacznie przyjmowana. Sama Biblia tego nie precyzuje, natomiast tradycja jeszcze do IV wieku często podawała liczbę 4 lub 6. Według tradycji wschodnich (m.in. Syryjczyków) magów było 12, co symbolizować miało 12 apostołów i 12 plemion Izraela. W Egipcie (tradycja koptyjska) liczba ta wzrasta nawet do 60! Jednak liczba 3 ma także starożytne korzenie: już wczesnochrześcijański myśliciel Orygenes na początku III wieku tłumaczył, że darczyńców było trzech, bo Dzieciątko otrzymało trzy podarunki. Logiczne, prawda? Beda Czcigodny, żyjący na przełomie VII i VIII wieku, a w XIX uznany za Doktora Kościoła twierdził, że darczyńców było trzech i byli oni przedstawicielami trzech kontynentów: Europy, Azji, Afryki. Słynna mozaika pochodząca z VI wieku z bazyliki Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie nazywa ich po imieniu: Kacper, Melchior, Baltazar. Jednak tradycje są różne. Dla Greków byli to: Apellicon, Amerim i Serakin; dla Syryjczyków: Kagpha, Badalilma i Badadakharida; dla Etiopczyków: Ator, Sater i Paratoras.
Złoto, kadzidło i mirra były częstymi podarunkami na Wschodzie. Jednak przybysze poprzez te dary złożyli hołd religijny, w którym późniejsza tradycja widzi głęboką symbolikę: złoto dla Króla, kadzidło dla Boga, a mirrę dla człowieka.
Scena hołdu
W sztuce wczesnochrześcijańskiej magów ukazywano przeważnie jako perskich władców-kapłanów, w strojach orientalnych i czapkach frygijskich dokładnie w chwili oddawania swych darów (np. wspomniana mozaika z Rawenny). W X-XI wieku zaczęto przedstawiać ich już raczej jako królów (czapka frygijska zastąpiona koroną). Na obrazach średniowiecznych królowie bywali bardzo zróżnicowani: jeden z nich jest starcem, drugi dojrzałym mężczyzną, a trzeci młodzieńcem – być może symbolizuje to trzy etapy ludzkiego życia. Od XV wieku królowie byli reprezentantami różnych części świata; jeden z nich był wtedy czarnoskóry. Nieraz też przedstawiano ich wraz z całą świtą. Później królom tym nadawano rysy konkretnych osób (np. 1459 r. fresk z kaplicy pałacu we Florencji ukazuje członków rodziny Medici oraz ówczesnych notabli przybyłych na sobór do Florencji w 1439 roku).
13 dni, czyli dwa lata
Data pokłonu trzech magów także nie jest taka prosta do ustalenia. Krzysztof Kinowski sugeruje, że od Narodzenia Pańskiego do odwiedzin mędrców ze Wschodu minęło ok. 2 lat. Przytacza przy tym argumenty z Nowego Testamentu. U św. Mateusza czytamy: „kiedy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy" (2, 1). Przybysze ze Wschodu przyznają: „ujrzeliśmy jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon" (Mt 2, 2). Nieco dalej czytamy: „Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy" (2, 7).
Niezwykła gwiazda (tzw. betlejemska, co do interpretacji której wśród uczonych nie ma zgody: jedni widzą w niej cudowne zjawisko, inni element literacki opowiadania, a jeszcze inni nawiązanie do tradycji o gwieździe Mesjasza) ukazała się wcześniej i już przestała świecić. Jak podaje dalej Ewangelia, gwiazda znów ukazała się po wyruszeniu mędrców z Jerozolimy (por. Mt 2, 9). Magowie nie mogli więc przybyć do Betlejem ani w dniu narodzin Jezusa, ani w dniach mu najbliższych, gdyż było to fizycznie niemożliwe – droga z Persji do Jerozolimy zajmowała całe miesiące.
Uwaga św. Mateusza o tym, że Herod kazał pozabijać dzieci do lat 2 może sugerować, iż od Bożego Narodzenia minął właśnie taki okres. Początkowo na podstawie Mt 2, 16 mówiono o okresie dwóch lat dzielących narodzenie Jezusa od pokłonu mędrców. Inaczej tę kwestię widział Aurelius Augustinus (czyli św. Augustyn), który przyjmował, że pokłon przed żłóbkiem miał miejsce 13 dni po narodzinach. Prawdopodobnie stało się to pod wpływem święta Epifanii.
Ważny dzień
Nauka ma to do siebie, że odpowiada na coraz więcej pytań, ale z drugiej strony pojawiają się nowe. Myślę, że warto o nich wiedzieć, tym bardziej że w kalendarzu liturgicznym 6 stycznia jest to tzw. święto nakazane – czyli, jakby nie patrzeć i się nie spierać, dla katolików to ważny dzień.
| oceń artykuł: |
|
3.8/5 (18) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













