Dyskurs ciała |
Pamiętaj, człowiecze, przemawiasz całym sobą! Mówi twoja twarz, spojrzenie, mówią twoje ręce, postawa ciała, mówi cała twoja osoba... Poradników, kompendiów, vademecum, kursów na temat tego, jak przechwycić lub odwrotnie - przekazać ukryte informacje za pomocą mowy ciała jest naprawdę wiele. Dysponujemy wszelkimi środkami, jakich dostarcza nam współczesna filozofia, antropologia i socjologia, potrzebnymi do opanowania tajników komunikacji niewerbalnej. Na pewno jest to też efekt od lat obowiązujących kanonów, zgodnie z którymi należy przyglądać się człowiekowi we wszystkich jego wymiarach.
Ciało - kanał komunikacji
Psychologowie społeczni tonem mentora pouczają, że nie tylko słowa są nośnikiem treści, ale całe ciało – „konkretne i jedyne miejsce bytowania człowieka”. Nasz zdrowy rozsądek podpowiada nam, że w ciele i poprzez nie nie tylko przeżywamy osobiste istnienie, ale wyrażamy i okazujemy naszą wolność w stosunku do siebie, innych ludzi i świata, cierpimy fizycznie i moralnie, kochamy, doznajemy radości i przyjemności, mamy możliwość wyrazu i interakcji. Tak więc, jak pisał E. Pousset: „W naszym ciele, w miarę jak żyjemy i działamy, dopełnia się nasza jednostkowa historia”. Ta jednostkowa historia odnosi się także do historii Jezusa, Słowa, które stało się ciałem, bo taka była wola Ojca (por. J 1, 14).
Skoro każde ciało „mówi”, coś przekazuje, to pewne treści przekazuje też ciało Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka.
Bóstwo i człowieczeństwo
Zanim jednak wyjaśniono związek bóstwa Jezusa z Jego człowieczeństwem, Kościół potrzebował wielu wieków.
Już w I wieku ebionici, chrześcijańska grupa pochodzenia żydowskiego, uważali Chrystusa za zwykłego człowieka, na którego podczas chrztu zstąpił Duch Święty. W II wieku powstał adopcjanizm, który utrzymywał, że Jezus był przybranym Synem Bożym. Dla adopcjanistów Chrystus jako Bóg był z samej natury prawdziwym Synem Bożym, ale jako Człowiek był tylko Synem przybranym. Ta herezja została potępiona w 190 r. przez papieża św. Wiktora, przez Synod w Antiochii w 268 r., przez I Sobór Konstantynopolitański i przez Synod Rzymski z 382 r. Herezja ariańska, potępiona przez I Sobór Nicejski w 325 r., głosiła, że Syn boży nie był Bogiem z samej natury, lecz tylko pierwszym pośród stworzeń.
Kościół zdecydowanie też odrzucał poglądy doketów, którzy uważali, że Jezus miał ciało pozorne. Głosili tezę, że miał Ciało podobne tylko do tego, które mają ludzie. Już Święty Jan Apostoł musiał zwalczać ten rodzaj błędów: „wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim” (2 J 7; por. 1 J 4, 1-2). Również obecnie Kościół ponownie przypomniał, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym istniejącym od wieczności, który we Wcieleniu przyjął ludzką naturę w swojej jedynej Osobie Boskiej.
Siła cielesności
Wiele napisano już o tym, czego Jezus dokonał, podano analizie historycznej Jego słowa. Ciekawy i obfity jest też język Jego gestów, świadczący o sile tej cielesności. Ewangelie przedstawiają szerokie spektrum gestów Jezusa, ukazując jednocześnie ciało Pana w prawie wszystkich jego ludzkich i boskich wymiarach. Raz więc jest to ciało przemienione, innym razem pokryte krwistym potem, spalone słońcem palestyńskiej pustyni, utrudzone przemierzoną drogą, a w innym miejscu pachnące szlachetnymi olejkami czy jaśniejące blaskiem boskiej chwały.
Gesty Jezusa zawsze są znakiem Jego miłości, poświęcenia, oddania, służby i pokory. Z jednej strony są bardzo ludzkie, spontaniczne, z drugiej antycypują wymiar boski, nabierają cech doskonałych, wzorcowych, mają też funkcję objawiającą. Klasyfikacja gestów Jezusa może być bardzo różna. Większość z nich bowiem pojawia się kilkakrotnie w Ewangeliach, ale są i takie, które nie pojawiają się ani razu.
Przytulenie, łamanie chleba, podanie kielicha, umycie i namaszczenie nóg olejkiem, pozdrowienie – to gesty wyrażające miłość do drugiego człowieka. Wzruszenie, drżenie, płacz – są bardzo ludzkie, związane z emocjami.
Wśród gestów, które jednocześnie wskazują na bóstwo Jezusa, można wymienić: pisanie palcem po ziemi, włożenie palców do uszu, błogosławieństwo, uczynienie błota ze śliny.
Osobną kwestią pozostaje powiązanie przejawów religijności z konkretnymi gestami, które ułatwiają czy inicjują kontakt z Bogiem, jak np. wzniesienie oczu ku niebu.
Trudno w tym miejscu przeanalizować wszystkie Jezusowe gesty, warto jednak zatrzymać się nad niektórymi.
Gesty Jezusa
Oddawanie czci jest zawsze skierowane ku Bogu. Jako pierwsi cześć oddają Jezusowi Mędrcy, jako „nowo narodzonemu Królowi żydowskiemu”. Jednoczesne oddawanie czci i dziękczynienia, prośby i uwielbienia można odczytać w geście Jaira, który upada do nóg Jezusa, by prosić o pomoc czy Syrofenicjanki. Ale i Jezus wykonywał ten gest, o czym wspomina np. Ewangelista Mateusz, opisując modlitwę Jezusa w Ogrodzie Getsemani.
Oddalił się od uczniów, ogarnięty smutkiem i niepokojem, i „upadł na twarz”, oddając swa wolę w ręce Ojca (Mt 26, 38-39). Łukasz wspomina, że Jezus oddalił się od uczniów i ukląkł w chwili bezpośrednio poprzedzającej pojmanie (Łk 22, 41).
Antropologia przypisuje wyjątkowe znaczenie ludzkiej twarzy i jej mimice. Szczególnie ważnym organem człowieka są oczy. To właśnie „mowa oczu” – wzniesienie wzroku ku niebu – jest charakterystycznym gestem Jezusa czynionym przy okazji rozmnożenia chleba. Chociaż zwyczaj nakazywał spuścić oczy w momencie błogosławieństwa pokarmów, Jezus odwrotnie - wznosi wzrok do nieba. Jest świadomy swojej wyjątkowej relacji z Ojcem, a ponadto cud, którego ma dokonać, wymaga szczególnej modlitwy.
Ewangelie wielokrotnie wspominają o ustach Jezusa, w odniesieniu do wypowiadania przez Niego słów łaski i prawdy. Ale Jezus tchnie na uczniów Ducha Świętego, przekazując im mandat odpuszczania grzechów.
Kontakt cielesny jest najstarszą formą pozawerbalnego komunikowania społecznego, przekazującą najważniejsze postawy. Niejako uprzywilejowaną częścią ciała jest ręka. Większość gestów właśnie w niej znajduje swe odbicie. O ważności tej kończyny świadczy chociażby fakt, że niekiedy mówi się nie o całej ręce, a o dłoni czy samych tylko palcach. „Palec Boży”, który wyrzuca demony, wyobraża potężne narzędzie, za pomocą którego Bóg działa w świecie. Najczęściej Jezus bierze za rękę uzdrawiając chorych – w ten sposób uzdrowił teściową Szymona, podobnie jak chorego na wodną puchlinę czy wyciąga rękę, by dotknąć trędowatych. Trzeba jednak zaznaczyć, że choć samo uzdrowienie nie było wynikiem tylko jednego gestu, ale i namaszczenia, uściśnięcia dłoni lub użyciem innych elementów: śliny czy błota. Chory odzyskiwał zdrowie, gdy z wiarą dotykał Jezusa lub tylko Jego szaty (Mk 3, 10; 5, 28; 6, 56; Łk 6, 19). Jezus wielokrotnie nakładał na ludzi ręce, potwierdzając tym samym znaczenie tego gestu związanego z przekazywaniem mocy terapeutycznej i błogosławieństwem (por. Łk 4, 40; 13, 13). Położył rękę na oczy niewidomego z Betsaidy i przywrócił mu wzrok.
I jeszcze jeden gest Jezusa wyrażany za pomocą palca: pisanie po ziemi. Reakcja Jezusa na próbę ukamienowania cudzołożnicy przez uczonych w Prawie jest niezwykła. Owa niezwykłość gestu paradoksalnie konstatuje jego zwykłość. Wydaje się, że w tej scenie uwiecznionej przez św. Jana gest ma pierwszeństwo nad wyartykułowanym słowem, choć ku słowu zmierza: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”.
Wśród gestów Jezusa, o których wspominają Ewangelie, warto zwrócić także uwagę na gest uniżenia i służby – umycie nóg uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. Postępowanie to było nie tylko niecodzienną lekcją pokory, ale i potwierdzeniem i objawieniem prawdy, że tylko On jest Tym, który może oczyścić człowieka z grzechów.
Gest jest swoistym znakiem komunikacji niewerbalnej, zrozumiałym dla danej kultury. Ruchy rąk czy innych części ciała, skierowany wzrok, wyraz twarzy wykonane nieraz w sposób nieświadomy, wyrażają pewne uczucia i postawy.
Piotr, Jan, Maria i Marta, Łazarz,
| oceń artykuł: |
|
5/5 (1) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













