dzisiaj jest: piątek, 21.11.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 42/2006 » Wiara i Kościół »

Do braci w kapłaństwie

autor: ks. Stanisław Kos
Bracia, bardziej jeszcze starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy” (2 P 1, 10-11). Tymi słowami św. Piotra Apostoła zwraca się dwa tysiące lat później do swoich braci kapłanów Piotr naszych czasów” – Jan Paweł II.

Niełatwo sprostać powołaniu do kapłaństwa, którym obdarzył nas Bóg. Czasy, w których żyjemy, na pewno temu nie sprzyjają, a odczuwa to już kleryk wstępujący do seminarium. Zdziwienie otoczenia, pokusy płynące ze świata przesyconego pożądaniem i konsumpcją. Wiele tych i podobnych problemów później, z wiekiem, może sprawiać, że jeszcze trudniej będzie wytrwać w wierności sakramentowi.

Można więc zazdrościć Papieżowi tej ogromnej wiary i duchowości, widocznej w każdym jego działaniu; wiedzy i daru wymowy; wspaniałego kontaktu z młodzieżą, a właściwie z każdą niemal grupą ludzi. To wszystko staje przed oczami, kiedy kolejna katecheza okazała się porażką, kiedy podczas kazania brakuje słów „głoszonych z mocą”, kiedy brewiarz bywa ciężarem... Tak, niewątpliwie on był święty, więc gdzie mnie do niego? Lecz jeśli mam jeszcze trochę pokory w sobie, pójdę ścieżką prowadzącą do Boga, którą on wskazał swoim braciom w kapłaństwie.

Odpowiadając powołaniu
„Kochajcie swoje kapłaństwo! Bądźcie mu wierni aż do końca! Umiejcie dostrzec w nim ów ewangeliczny skarb, za który warto dać wszystko”. To słowa kapłana z 50-letnim stażem, który – już jako papież – dał świadectwo dobrze przeżytemu powołaniu w autobiograficznej książce „Dar i Tajemnica”.

Tak może mówić tylko szczęśliwy, spełniony człowiek, pełen Bożej łaski. Ta łaska wymagała jednak podjęcia wysiłku i trudu i to już w okresie początkowej formacji przyszłego księdza. Dlatego nie waha się on nazwać seminarium – domu formacyjnego „źrenicą oka każdego biskupa”. Tu młody człowiek lepiej rozpoznaje swoje powołanie. Dzięki temu bardziej świadomie odpowiada na to wezwanie Boga i „oddaje Chrystusowi swoje człowieczeństwo, by mógł się On nim posłużyć jako narzędziem zbawienia”.

Każde seminarium musi „formować kapłanów mocnych, odważnych i świętych, na wzór Chrystusa, utożsamiających się całkowicie z Nim i Jego misją”, co podkreślił Jan Paweł II, święcąc seminarium w Częstochowie podczas swojej czwartej pielgrzymki do Polski w 1991 r. Niezwykle ważną rolę w tym dziele mają do spełnienia sami kapłani. To do nas Papież kierował wielokrotnie swoje słowa podczas Światowych Dni Modlitw o Powołania, mówiąc o naszym szczególnym zadaniu, „by kierować młodych na drogach świętości”. „Bądźcie dla nich przykładem ofiarnej wierności Chrystusowi. Dodajcie im odwagi, by nie bali się wypłynąć na głębię, odpowiadając bez wahania na zaproszenie Pana” (2005 r.). Dzięki temu świadectwu powinni oni „poznawać coraz jaśniej, że Kościół, jego kapłani, jego misjonarze i inne osoby Bogu poświęcone nie biorą swego początku ze spraw, z motywów lub z interesów ludzkich, lecz z miłosiernego planu Boga” (1980 r.).

Bowiem przy wszystkich ludzkich wysiłkach nie wolno nam nigdy zapomnieć, iż „fundamentem każdego chrześcijańskiego powołania jest darmowe i uprzedzające wybranie przez Ojca”, jak pisze Jan Paweł II w adhortacji „O formacji kapłanów”. Powołanie jest więc „Bożym darem [...] danym w Kościele i za pośrednictwem Kościoła”.

„Drodzy Bracia w kapłaństwie, obok innych inicjatyw poświęcajcie szczególną uwagę opiece nad ministrantami, którzy stanowią niejako kolebkę powołań kapłańskich”
List do kapłanów na Wielki Czwartek 2004 r.


Świętym być
„Człowiek nigdy nie może powiedzieć, że już w pełni odpowiedział na ten dar. Ten dar jest mu wciąż zadany! Mieć świadomość tego, to znaczy żyć w pełni swoim kapłaństwem”.

We wspomnianej adhortacji Papież wyjaśnia, że podstawą realizacji tego Bożego daru „jest więź z Jezusem Chrystusem Głową i Pasterzem” i ścisła relacja z Kościołem. Bowiem „dzięki kapłaństwu służebnemu Kościół uświadamia sobie w wierze, że nie powstał sam z siebie, lecz jest dziełem łaski Chrystusa w Duchu Świętym”.

Aby jednak ta więź, wyrażająca się zwłaszcza w sprawowaniu codziennej Eucharystii, była żywa, nieodzowna jest stała formacja, rozpoczęta jeszcze w seminarium. Należą do niej przede wszystkim: kształtowanie i rozwój ludzkiej wrażliwości na wzór Chrystusa Dobrego Pasterza, pozwalającej rozumieć potrzeby ludzi; dbanie o własną duchowość, której podstawą jest wciąż odnawiane życie modlitwy; „sumienne i autentyczne studium teologii”, które pozwoli poznać „autentyczne bogactwo Kościoła” i głosić jego naukę „bez błędów i dwuznaczności”.

W tym podstawowym dla poznania roli i miejsca kapłanów we współczesnym świecie dokumencie jego autor z mocą i troską powtarza swoim braciom słowa św. Pawła, skierowane do Tymoteusza: „Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany za sprawą proroctwa i przez nałożenie rąk kolegium prezbiterów. W tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, aby twój postęp widoczny był dla wszystkich. Uważaj na siebie i na naukę, trwaj w nich! To bowiem czyniąc i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają” (1 Tm 4, 14-16).

Tak więc powołanie kapłana zawiera się w powszechnym powołaniu do zbawienia, do świętości. Wezwany jest on do tego jednak w sposób szczególny, jako ten, który dzięki mocy sprawowania sakramentów ma być także dla innych ludzi „przewodnikiem i nauczycielem na drodze do świętości”. Przypominał o tym tak często, wręcz nieustannie Jan Paweł II, dostrzegając tę potrzebę zapewne wyraźniej niż my: „Kościół potrzebuje świętych kapłanów!”.

„Drodzy Bracia Kapłani, Wasza szczególna misja w Kościele wymaga, abyście byli przyjaciółmi Chrystusa, wytrwale kontemplującymi Jego oblicze i uczącymi się pokornie w szkole Najświętszej Maryi Panny. Módlcie się nieustannie [...]”
List do kapłanów na Wielki Czwartek 2004 r.


Nie istnieję bez Eucharystii
Pośród tych obowiązków, stojących przed prezbiterem, Sobór Watykański II podkreśla zwłaszcza ten jeden, najważniejszy „obowiązek opowiadania wszystkim Ewangelii Bożej” (Dekret o posłudze i życiu kapłanów, 4). Jan Paweł II precyzuje natomiast, że „to przepowiadanie ma zmierzać do tego, aby człowiek spotkał Jezusa, zwłaszcza w tajemnicy Eucharystii, która jest żywym sercem Kościoła i kapłańskiego życia”.

Ofiara odkupieńcza Chrystusa dokonana na krzyżu przynosi usprawiedliwienie całej ludzkości przed Bogiem. Natomiast to Duch Święty sprawia, że dzięki posłudze kapłańskiej te wydarzenia zbawcze są nie tylko przypominane, ale że urzeczywistniają się podczas Eucharystii. Dlatego też jej celebracja powinna być dla kapłana, jak mówi Papież, „najważniejszym i świętym wydarzeniem dnia i centrum całego życia [...]. Nie ma bowiem Eucharystii bez kapłaństwa, podobnie jak nie istnieje kapłaństwo bez Eucharystii”.

Obyśmy my, którzy codziennie pochylamy głowy nad tą niewysłowioną tajemnicą Ofiary i Przeistoczenia, odnajdywali w niej drogę zbawienia, miłość i miłosierdzie Boże, obdarowywali nimi innych i sami potrafili czerpać z tego wspaniałego daru. „Jezus usilnie prosił swych uczniów, aby wytrwali w tej Jego miłości (por. J 15, 9). Aby dochować wierności temu nakazowi i trwać w Jezusie jak latorośl w winnym krzewie oraz kochać tak, jak On, trzeba się żywić Jego Ciałem i Jego Krwią”. O to prosił, powtarzając za Jezusem, nasz święty Brat w kapłaństwie, rok przed odejściem do domu Ojca (Msza Krzyżma Świętego, 2004 r.).

„Zostaliśmy zrodzeni z Eucharystii [...]. W istocie liczy się przylgnięcie do Chrystusa: miłość, jaką żywimy do Eucharystii; żarliwość, z jaką ją celebrujemy; nabożeństwo, z jakim ją adorujemy; gorliwość, z jaką rozdajemy ją braciom [...]”
List do kapłanów na Wielki Czwartek 2004 r.


Wszystkie cytaty, jeśli nie zostało podane źródło, pochodzą z: Jan Paweł II, „Dar i Tajemnica. W 50. rocznicę moich święceń kapłańskich”.
poprzedni   |   następny wróć
  • Oto Człowiek
  •  W kościele obok Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Krakowie przy ul. Woronicza znajduje się obraz Ecce Homo, namalowany przez Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta. Jest on niedokończony, a jednak na każdym, kto na niego spogląda, robi ogromne wrażenie.

    więcej »
  • Królowanie Skazańca
  •  Czy współczesny człowiek wie więcej o Chrystusie niż ten żyjący 200 czy 500 lat temu? Komu łatwiej zaakceptować prawdę o Królu wszechświata, dla którego krzyż jest tronem, a Jego pierwszym aktem łaski − zbawienie łotra: tym, którzy stali pod krzyżem, czy nam, ludziom XXI wieku?

    więcej »
  • Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim na temat klauzuli sumienia
  •  Tocząca się obecnie debata publiczna na temat klauzuli sumienia dotyczy trzech powiązanych ze sobą wymiarów: medycznego, prawnego i religijnego.

    więcej »
  • "Nie poznał tego, który go ulepił" (Mdr 15, 11)
  •  Człowiek, który nie wierzy w Boga, puste miejsce zastępuje idolem. Czasem jest to nawet proces dość niezauważalny. Deklarując swoją wolność od Boga, człowiek uzależnia się od kogoś czy czegoś innego.

    więcej »
  • Nie widać końca koszmaru
  •  Jeszcze trzy lata temu, przed rozpoczęciem wojny domowej, Syria była jednym z najlepszych miejsc do życia dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Jednak wraz z pojawieniem się ogromnej rzeszy obcych najemników, którzy są radykalnymi dzihadystami, sytuacja znacznie się pogorszyła. 

    więcej »
  • Matteo - groźniejszy, niż był za życia
  •  Zabójca ma zostać świętym? Ktoś, kto umarł 400 lat temu, nadal uwalnia opętanych od działania złego ducha? Niemożliwe? Ale dzieje się naprawdę. Obejrzyjcie film Matteo Michała Kondrata o ojcu Matteo da Agnone, włoskim kapucynie i egzorcyście, a sami się przekonacie.

    więcej »
  • Komunia duchowa - niesłusznie wzgardzona
  •  W Katechizmie Kościoła katolickiego nie ma wzmianki o komunii duchowej, mimo że wielowiekowa tradycja upatrywała w niej istotny wyraz Bożej miłości. Podczas Światowego Spotkania Rodzin w Mediolanie w 2012 r. papież Benedykt XVI wskazał ją jako znak nadziei dla osób rozwiedzionych i żyjących w związkach niesakramentalnych.

    więcej »
  • Małżeńskie Himalaje świętości
  • Nie ma lepszego testu na świętość niż codzienne życie z najbliższą osobą, wobec której odsłaniamy nasze słabości i wady. Ale małżeństwo też może być drogą do jej osiągnięcia, choć sceptycy dodadzą, że to wyprawa niemal jak w Himalaje. 

    więcej »
  • Obcowanie świętych
  • Niejedna osoba zapytana, po co jest uroczystość Wszystkich Świętych, odpowiada z zakłopotaniem. Z jednej strony odwiedza cmentarz i modli się za zmarłych z rodziny, a z drugiej proste skojarzenie podpowiada, że chodzi pewnie o wspomnienie wszystkich świętych kanonizowanych przez Kościół. Po co w takim razie odwiedzamy groby naszych bliskich? 

    więcej »
  • Nie przycinać pazurów!
  • Zaraz po rozmowie z panem Michałem spotkałam na toruńskiej ulicy znajomego księdza. – Męskie duszpasterstwo? To mi się źle kojarzy – skrzywił się. 

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej